ecommerce Środowisko Zakupy

InPost może wprowadzić rewolucję, na jaką czekaliśmy

InPost może wprowadzić rewolucję, na jaką czekaliśmy
InPost może wprowadzić rewolucję, na jaką czekaliśmy
 

W zalewie przedświątecznych informacji ta ma szansę sporo namieszać nie tylko na polskim, ale i światowym rynku e-commerce. Chodzi o ekoopakowania w InPost, które na razie w ramach pilotażu będą używane przy zakupach w sklepie internetowym Modivo. Twórcy paczkomatów chcą wyeliminować to, co wielu z nas bardzo denerwuje – zalewające nas, a pochodzące z paczek, tony kartonu.

Ekoopakowania w InPost

Kiedy jak nie teraz, przed Bożym Narodzeniem, w naszych mieszkaniach gromadzą się sterty odpadów pochodzących z zakupów. Jeśli kupujemy prezent na święta przez Internet, to nie mamy wyjścia – trafia on do nas szczelnie zapakowany, zwykle w karton i oklejony taśmą. Lepiej nie myśleć ile odpadów produkujemy globalnie tylko i wyłącznie za sprawą grudniowego zakupowego szaleństwa. A przecież przesyłki krążą między ludźmi przez cały rok. Tak oto zrodził się pomysł na ekologiczną rewolucję w polskiej firmie, która już raz – za pomocą paczkomatów – namieszała nam w zakupowych zwyczajach.

Tylko w ubiegłym roku w Polsce wysłanych zostało ponad 640 mln paczek, w tym roku będzie ich jeszcze więcej. Co roku setki milionów jednorazowych opakowań trafiają na śmietniki.

…mówi prezes InPost Rafał Brzoska.

Ekoopakowania w InPost to pomysł dość prosty, choć oczywiście wymagający dużo czasu na jego pełne zaimplementowanie. Dlatego na razie testowo wprowadzono go przy okazji świątecznych zakupów w Modivo. Zamówiony przez nas towar jest na miejscu pakowany w specjalne opakowanie, w którego środku – poza towarem – znajduje się etykieta. Po odebraniu paczki i jej rozpakowaniu możemy taką etykietę wyciągnąć, nakleić na zewnątrz opakowania, podejść do paczkomatu, zeskanować i włożyć do jednej ze skrzynek. Potem całość wróci z powrotem do sklepu, by za jakiś czas trafić do kolejnego klienta. Rozwiązanie jest, jak widzicie, banalnie proste, ale żeby móc je wprowadzić trzeba dysponować ogromną infrastrukturą. A trudno o bardziej rozbudowaną sieć takich miejsc przyjęcia paczki „zwrotnej” niż paczkomaty InPostu.

Na takie rozwiązania czekaliśmy

Przyznam, że czytając zapowiedź nowego rozwiązania InPostu poczułem, że po raz pierwszy od dawna nie jest mi wciskany kit. A to dlatego, że wiele firm jedynie pozoruje proekologiczne działania, generując mnóstwo odpadów i emitując ogromny ślad węglowy do atmosfery, jednocześnie chwaląc się że w biurach zrezygnowali z plastikowych słomek do picia. W wypadku ekoopakowań, jeśli zostałyby wprowadzone na szeroką skalę, oszczędność materiałów jest pewna i istotna. Oczywiście nie łudźmy się – sama działalność pocztowo-kurierska i tak będzie miała negatywny wpływ na środowisko. Ale to przecież jedna z dziedzin życia, dziś dla wielu z nas niezbędna, więc najważniejsze by ograniczyć jej wpływ na naszą planetę, a nie całkowicie go eliminować.

Dziś, gdy nasza świadomość ekologiczna rośnie z dnia na dzień (95% Polaków chce na przykład obowiązkowej kaucji na butelki), klienci poszukują rozwiązań mogących ulżyć środowisku. I nie jesteśmy tu naiwni – udawane bycie eko widać na kilometr. W wypadku nowego pomysłu InPostu potrafię dać kredyt zaufania, bo oprócz tego że to rozwiązanie faktycznie ograniczy ilość odpadów, to po prostu finansowo opłaci się zaangażowanym w nie firmom. Kto wie – przy szybkim rozwoju polskiej firmy paczkomatowej być może w kolejne Boże Narodzenie będziemy kupować już tylko w ekoopakowaniach. Planecie Ziemi na pewno wyjdzie to na dobre.