Gmina zablokuje każdą eksmisję uciążliwych lokatorów – bo ma w tym „oczywisty interes”

Nieruchomości dołącz do dyskusji (59) 01.02.2018
Gmina zablokuje każdą eksmisję uciążliwych lokatorów – bo ma w tym „oczywisty interes”

Udostępnij

Marek Krześnicki

Okazuje się, że największym wrogiem właściciela mieszkania wcale nie muszą być lokatorzy tak uprzykrzający życie, że trzeba ich eksmitować. Otóż nie: tym wrogiem może być gmina, która – jak wskazał Sąd Najwyższy – ma „oczywisty interes w zaskarżeniu wyroku eksmisyjnego”. Dlaczego eksmisja z mieszkania nie będzie już taka prosta?

Sąd rejonowy nakazał trzem osobom opuszczenie (fachowo nazywa się to opróżnienie) zajmowanego przez nich lokalu i wydanie go właścicielowi. Orzekł jednocześnie, że lokatorom przysługuje prawo do lokalu socjalnego. W postępowaniu sądowym brali udział przedstawiciele gminy, tak bowiem nakazuje art. 15 ust. 2 ustawy o ochronie praw lokatorów. I to właśnie prawnicy gminy złożyli odwołanie od decyzji sądu. Co ciekawe: tylko gmina się odwołała, nawet eksmitowani nie skarżyli się na treść wyroku. Sąd okręgowy nabrał jednak wątpliwości, czy gmina w ogóle ma takie uprawnienia i skierował pytanie prawne do Sądu Najwyższego:

Czy gmina, zawiadomiona o toczącym się procesie o opróżnienie lokalu na podstawie art. 15 ust. 2 ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i zmianie Kodeksu cywilnego (jedn. tekst: Dz.U. 2016 r., poz. 1610), która przystąpiła do sprawy, ma interes prawny w zaskarżeniu zapadłego wyroku w części uwzględniającej powództwo o opróżnienie lokalu?

Eksmisja z mieszkania – gmina może w tym przeszkodzić

Sąd Najwyższy uznał (sygn. II CZP 64/17), że gmina ma do tego święto prawo. Motywacje stojące za takim rozstrzygnięciem są, wbrew pozorom, dosyć racjonalne. Skoro sąd orzeka o prawie eksmitowanych lokatorów do lokalu socjalnego, a lokale te zapewnia gmina, to powinna ona mieć jakieś możliwości obrony swoich praw. Logiczne, prawda?

Problem w tym, że prawa gminy w postępowaniu są, jak wynika z uzasadnienia orzeczenia Sądu Najwyższego, nieograniczone. A raczej: są takie same, jak stron postępowania. Co oznacza, że gmina nie musi się ograniczać wyłącznie do obrony swoich interesów w zakresie obowiązku zapewnienia lokali socjalnych (co byłoby słuszne i zrozumiałe). Gmina może odwołać się – jak to miało miejsce w omawianym przypadku – odwołać się od wyroku sądu nawet wtedy, gdy strony postępowania się z nim zgadzają.

To orzeczenie może mieć poważne konsekwencje faktyczne. Nie jest tajemnicą, że gminy nie dysponują wystarczającą liczbą lokali socjalnych. Tymczasem, jeśli „gmina nie dostarczyła lokalu socjalnego osobie uprawnionej do niego z mocy wyroku, właścicielowi przysługuje roszczenie odszkodowawcze do gminy” (art. 18 ust. 5 ustawy o ochronie praw lokatorów). Decyzja Sądu Najwyższego daje zatem oręże do walki gminom – w końcu łatwiej (i taniej) złożyć apelację, niż wybudować mieszkania socjalne.

Stracą na tym natomiast ci, którzy wynajmują swoje mieszkania i mają nieszczęście trafić na niesolidnych lokatorów.