Fiskus niby będzie wstępnie sprawdzać poprawność rozliczeń, a tak naprawdę może być to ukryta kontrola podatkowa

Firma Państwo Podatki dołącz do dyskusji (26) 22.07.2019
Fiskus niby będzie wstępnie sprawdzać poprawność rozliczeń, a tak naprawdę może być to ukryta kontrola podatkowa

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Już sama „kontrola podatkowa” nie jest ulubionym wyrażeniem przedsiębiorców, a co dopiero w momencie, gdy jest powiązane ze słowem „ukryta”. Jeśli projekt nowej ordynacji podatkowej wejdzie w życie, organy skarbowe zyskają kolejne narzędzia, które bez wątpienia skwapliwie wykorzystają. Fiskus może bowiem wykorzystać czynności sprawdzające w zupełnie nowym celu. 

Czynności sprawdzające to nie to samo co kontrola podatkowa. Ale już wkrótce – w pewnym sensie – może być

Wielu osobom wszystko, co robi skarbówka, a co jest związane z jakimkolwiek sprawdzaniem czegokolwiek, może kojarzyć się po prostu z kontrolą podatkową. To jednak duże uproszczenie, zwłaszcza, że to właśnie czynności sprawdzające niejednokrotnie poprzedzają taką kontrolę. O takich czynnościach możemy mówić w wypadku, gdy fiskus chce m.in. zbadać, czy podatnik składa wszystkie niezbędne dokumenty w terminie lub czy są one poprawnie wypełnione pod względem formalnym. Jeśli skarbówka stwierdzi, że uchybienia są zbyt duże, to w takiej sytuacji może być wtedy zostać zlecona właśnie kontrola podatkowa.

Co miałoby się zatem zmienić w materii czynności sprawdzających i kontroli podatkowej w kontekście projektu zmian w ordynacji podatkowej? Po pierwsze – fiskus zyskałby nowe kompetencje. Zgodnie z propozycjami skarbówka miałaby móc weryfikować wartości rzeczy lub praw majątkowych czy np. móc uzyskiwać dokumenty i informacje nie tylko od kontrahentów podatnika, ale także od osób nie prowadzących działalności gospodarczej. Do czego to się sprowadza w praktyce? Pojawiają się głosy, że może dojść do tego, że fiskus niby będzie prowadził czynności sprawdzające, ale jak będzie tylko chciał, to może zamienić się to w ukrytą kontrolę.

Warto też zauważyć, że obecnie organy skarbowe, które mają jakieś wątpliwości odnośnie wyników przeprowadzanych czynności sprawdzających, nie mogą wezwać podatnika do przedłożenia dowodów. W nowej, proponowanej wersji ordynacji podatkowej skarbówka takie uprawnienie otrzyma. Jedyne zastrzeżenie będzie takie, że będzie musiała jednocześnie uzyskać zgodę podatnika. Tylko co jednak, jeśli jej nie uzyska? Czy nie zinterpretuje tego jako dowodu na to, że podatnik nie ma czystego sumienia?

Gra na czas

Pytanie, jakie może się pojawiać, to czy taka „ukryta kontrola” ma właściwie sens? Przecież skarbówka równie dobrze może przeprowadzić kontrolę podatkową całkiem jawnie. Diabeł jednak kryje się w szczegółach, bo należy pamiętać, że kontrola podatkowa jest ograniczona czasowo. Czynności sprawdzające – już nie. Problem polega też na tym, że skarbówka już w przeszłości wydłużała na siłę czynności sprawdzające, zdając sobie jednocześnie sprawę z tego, że gdyby wkroczyła z kontrolą podatkową, nie mogłaby sobie pozwalać na takie manewry.

Interesujące jest też to, że w uzasadnieniu projektu padło stwierdzenie, że jednym z celów czynności sprawdzających miałoby być ustalenie stanu faktycznego. Obecnie – co warto zaznaczyć – jest to istota postępowania podatkowego. Tym samym rozszerzony zostałby zakres czynności sprawdzających.

Teoretycznie można przypuszczać, że nowe uprawnienia mają pomóc organom skarbowym w skuteczniejszym tropieniu poważnych uchybień i nieprawidłowości. Tyle tylko, że równie dobrze przyznane kompetencje mogą stwarzać pole do nadużyć ze strony fiskusa.