1. Home -
  2. Finanse -
  3. W ING skanowali dowody osobiste i teraz słono za to zapłacą

W ING skanowali dowody osobiste i teraz słono za to zapłacą

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (PUODO) nałożył na ING Bank Śląski gigantyczną karę finansową. Bank skanował dokumenty tożsamości bez wyraźnego powodu, co zdaniem PUODO jest niedopuszczalne i stanowi nadużycie w zakresie pozyskiwania i przetwarzania danych osobowych. Za tę nieprawidłowość ING zapłaci ponad 18 milionów złotych!

Joanna Świba29.08.2025 18:45
Finanse

Ochrona danych osobowych warta miliony

Urząd Ochrony Danych Osobowych cyklicznie prowadzi kontrole w instytucjach, które zbierają i przetwarzają dane osobowe. Działania takie mają na celu uniknięcie nieprawidłowego przetwarzania danych osobowych i zapewnienie tym danym bezpieczeństwo – wiadomo, żyjemy przecież w czasach, kiedy nieuprawniony dostęp do danych może nas naprawdę słono kosztować.

Wymagania prawne względem pracy z danymi osobowymi są naprawdę wygórowane – wszystko dla zapewnienia bezpieczeństwa w tym zakresie. Tym razem kontrola UODO nie zakończyła się dobrze dla jednego z wiodących banków, działających na terenie Polski. ING Bank Śląski, zdaniem PUODO nieprawidłowo przetwarzał dane osobowe, co zakończyło się nałożeniem na tę instytucję finansową kary w kwocie 18 mln 416 tys. 400 zł.

ING Bank Śląski przekroczył uprawnienia

Nieprawidłowości dotyczyły czasów niemalże zamierzchłych, ponieważ zgodnie z informacjami, zawartymi na stronie Urzędu Ochrony Danych Osobowych:

Od 1 kwietnia 2019 r. do 23 września 2020 r. ING Bank Śląski skanował dokumenty tożsamości klientów i potencjalnych klientów. Nie sprawdzano czy działania takie są uzasadnione wymogiem stosowania przez bank środków bezpieczeństwa finansowego na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (AML).

Konkretnie chodzi o sytuację, w której bank zmienił swoje wewnętrzne procedury, które w niektórych przypadkach zakładały skanowanie dokumentów tożsamości klientów lub potencjalnych klientów, a od zgody klienta (bądź potencjalnego klienta) na wykonanie takiego skanu, ING Bank Śląski uzależniał wykonanie odpowiednich czynności. Nie zawsze jednak bank miał ku temu dobry powód. Jak podkreśla PUODO:

Bank nie dokonywał więc indywidualnej oceny ryzyka wiążącego się z danym klientem i podejmowanymi przez niego działaniami. Dokumenty tożsamości skanowane były także w przypadkach niewiążących się z realizacją obowiązków określonych przepisami ustawy AML (np. przy reklamacji dotyczącej bankomatu). Skanowanie dowodów tożsamości przez instytucje obowiązane jest legalne w kontekście ustawy AML jedynie wtedy, gdy wiąże się z koniecznym z punktu widzenia tej ustawy zastosowaniem środków bezpieczeństwa finansowego mających na celu przeciwdziałanie praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu.

Dane nie wyciekły, PUODO jest jednak bezlitosny

Jak widać, ING Bank Śląski przekroczył w tym przypadku uprawnienia. Jak wynika z informacji przekazanej przez UODO, zadaniem banku jest przeprowadzenie indywidualnej oceny ryzyka prania pieniędzy i finansowania terroryzmu i zaprojektowanie środków bezpieczeństwa odpowiednich do jej wyniku (podejście oparte na ryzyku). Dopiero na podstawie takiej analizy ryzyka bank może zastosować środki bezpieczeństwa finansowego, związane z przetwarzaniem informacji zawartych w dokumentach, w tym skanów takich dokumentów.

Można więc stwierdzić, że w tym przypadku ING Bank Śląski chciał być bardziej papieski od papieża. Dane były odpowiednio chronione, gdyż PUODO nałożył karę jedynie za gromadzenie skanów dokumentów, nie zaś za incydenty związane z naruszeniem bezpieczeństwa danych. Jak podkreśla PUODO:

Bank jako administrator danych poprzez swoje działania naruszył przepisy o ochronie danych osobowych (art. 5 ust. 1 lit. a, b i c, a także art. 6 ust. 1 RODO). Naruszenie polegało na bezpodstawnym przetwarzaniu danych osobowych obecnych i potencjalnych klientów pozyskiwanych poprzez skanowanie dokumentów tożsamości w sytuacjach niepowiązanych z jego obowiązkami wynikającymi z ustawy AML (…). Z wyjaśnień Banku wynika, że praktyka kopiowania dokumentów tożsamości dotyczyła potencjalnie dużej grupy klientów w stosunkowo długim czasie (tj. przez okres ok. 18 miesięcy: od 1 kwietnia 2019 r. do 23 września 2020 r.), co wskazuje na dużą skalę tego przetwarzania, natomiast nie stwierdzono, aby klienci ponieśli z tego tytułu szkodę.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi