Żeby osiągnąć w życiu sukces, nie wolno słuchać Jakuba Czarodzieja. Jego ataki na mężczyzn robią się nudne

Gorące tematy Społeczeństwo dołącz do dyskusji (167) 08.01.2019
Żeby osiągnąć w życiu sukces, nie wolno słuchać Jakuba Czarodzieja. Jego ataki na mężczyzn robią się nudne

Udostępnij

Emilia Wyciślak

Kocopoły, którymi Jakub Czarodziej częstuje nas w Internecie, są nie tylko głupie, ale zwyczajnie niebezpieczne. Niebezpieczne dla mężczyzn i kobiet, bo zawierają myślenie życzeniowe i mnóstwo pogardy wobec innych.

Mówcy motywacyjni znani są już z tego, że potrafią wymyślić pięć chwytliwych hasełek na minutę, a ludzie chcą im płacić za to, żeby ci im powiedzieli, jak osiągnąć w życiu sukces. To stosunkowo nietrudne, bo takie puste frazesy łatwo dopasować do siebie. Dajcie mi minutę.

  • Każdy dzień wyciśnij do cna, by jego sokiem uraczyć się wieczorem
  • Świat kręci się wokół ciebie, tylko musisz na chwilę stanąć w miejscu
  • Wcale nie musisz sięgać do gwiazd; wystarczy, że pozwolisz spaść im na swoje dłonie, ale musisz przestać bać się gorąca
  • Droga do prawdziwych marzeń to labirynt, a podróż do nich jest nagrodą samą w sobie
  • Mężczyzna musi być jak skała, kobieta jest wodą, która go kształtuje

Wymyśliłam to przed chwilą. Nie musicie dziękować. Możecie wrzucić to na obrazek i podpisać helveticą.

Problem w tym, że mówcy motywacyjni wyglądają dobrze, mają coś z charyzmy, przekonują przeciętnego Jana do tego, by czytał ich kocopoły. Kiedy ja z kolei piszę kocopoły, czytelnicy Bezprawnika każą mi wyjść i przeprosić. Taki to niesprawiedliwy jest ten świat. Podejrzewam, że miliardy frazesów są jednak warte treści w gotówce i Jakub Czarodziej z koszulką z napisem „DYSCYPLINA” sprawdza się idealnie.

Jakub Czarodziej

Ostatni „apel” Jakuba Czarodzieja obiegł Internet z prędkością światła i trochę przykro, że są osoby, które uważają to za jakąś mądrość objawioną. Pozdrawia „mamusie” (zapominając o tym, że w wychowaniu w równym stopniu partycypują ojcowie, aczkolwiek jego skrót myślowy zamyka się wokół tego, że „mamusie” robią z chłopców „baby”), a następnie wylicza szereg rzeczy, które sprawiły, iż „mężczyznom odebrano jaja”.

Po pierwsze, mężczyzna to nie jest automatyczna skrzynka, która ma jednocześnie zarabiać, rozwiązywać problemy, posługiwać się siekierą, odrzucać emocje i jeszcze do tego utrwalać wizerunek macho. To jest skandaliczne zmuszanie mężczyzn do przyjmowania ról, które KTOŚ sobie wymarzył. Mężczyzna ma prawo płakać, ma prawo przeżywać życie po swojemu, ma prawo nie umieć rozwiązać problemu, czy wezwać pomoc drogową, kiedy opona odleci mu na drugi koniec autostrady.

Po drugie, stworzenie życiowej niedorajdy to znacznie bardziej skomplikowany proces, aniżeli tylko robienie wszystkiego za dane dziecko. Owszem, to niezły start i całkiem dobra podbudówka, aczkolwiek nie wynika z tego, że mamusie oszacowały, iż synek ma być królewiczem. Po prostu są nadopiekuńcze. I nadopiekuńczy potrafią być też ojcowie.

Po trzecie, cały proces tworzenia niedorajdy dotyczy również kobiet. Można wychować kobietę, która nie umie sama zrobić niczego i ze wszystkim goni do partnera. Zapewniam, partner nie będzie szczególnie szczęśliwy z tego powodu. Też chciałby, żeby w związku było pewne partnerstwo i podział obowiązków.

Kolejny sznur

Całe to zawstydzanie mężczyzn, że teraz tacy piękni, gogusie, że teraz mają tylko wizerunek to nic innego jak granie na to, żeby radośnie tworzyć ową toksyczną męskość. Jakub Czarodziej bardzo chętnie wypowiada się o wychowywaniu dzieci, aczkolwiek (uwaga, frazes) najłatwiej wychowuje się cudze dzieci zza ekranu monitora. Każdy, kto uczestniczył w trudnym procederze wychowania drugiego człowieka, wie, ile to pracy, ile wyrzeczeń, ile niepowodzeń. A potem wpada Jakub Czarodziej, cały na biało i jeszcze poucza. Litości.

Normalnie zignorowałabym taki wpis (mało to szamanów psychologii w Internecie?), aczkolwiek w tym wypadku pan coach dorzuca ciężką cegłę mężczyznom, zahaczając o nazywanie ich zniewieściałymi. Wiecie, „nie bądź baba”. Zupełnie jakby bycie kobietą stanowiło jakąś straszliwą obelgę, a jeśli mężczyzna wykazuje jakiekolwiek cechy uznane kulturowo za kobiece to na stos z nim, bo z pewnością nie poradzi sobie w życiu.

Mężczyzna czy kobieta nieradzący sobie w życiu i nieumiejący sprostać problemom powinni udać się przede wszystkim do licencjonowanego psychologa, nie do coacha. I tu właśnie tkwi niebezpieczeństwo wszystkich Jakubów Czarodziejów – są oni tym samym, co homeopaci w medycynie. Ostatecznie zatrują cię jakimś badziewiem i zostawią na śmierć. Tylko pogłębią twoje problemy, albowiem nie potrafią pomóc ci przepracować twoich lęków, nie umieją ci doradzić, jak pozbierać się po upadku, nie mają żadnych kwalifikacji do diagnozowania cię. Nie wskażą ci żadnej pożytecznej drogi.

Jeśli chcesz więc zmienić swoje życie, zacznij od psychologa i doradcy zawodowego. Ci ludzie zjedli zęby na pomaganiu innym i omówią twój problem całościowo. Coach tylko ci zaszkodzi. Jakub Czarodziej publikuje teksty szkodliwe, do pewnego stopnia niebezpieczne, a przede wszystkim potwornie głupie. Zresztą, co możemy powiedzieć o człowieku, którego link na Facebooku to MGRJakubCzarodziej?

Nie ukrywam, jednakże, że są profesjonalni trenerzy personalni. Tacy, co nie robią z siebie chodzącej reklamy. Umieją doradzić, wskazują drogę, ochoczo pracują nad przyszłością klienta. Umówmy się jednak, iż większość internetowych celebrytów po prostu się do tego nie nadaje. Można trafić na kiepskiego terapeutę i można trafić na kiepskiego coacha. Kiepski coach i kiepski terapeuta charakteryzują się tym, że od razu zaczyna cię osądzać i zawstydzać.