1. Home -
  2. Finanse -
  3. Pracodawcy będą musieli mieć się na baczności - i sugestie dotyczące PPK zachować dla siebie

Pracodawcy będą musieli mieć się na baczności - i sugestie dotyczące PPK zachować dla siebie

Polscy pracownicy nie darzą specjalnym zaufaniem Pracowniczych Planów Kapitałowych. Rząd jednak chce, by do PPK przystąpiło więcej osób - stąd automatyczny zapis do programu. Oprócz tego rządzący postanowili również podejść do problemu od innej strony. Pracodawcom ma grozić kara za namawianie do wypisania się z PPK.

Pracownicze Plany Kapitałowe nie przekonały Polaków

O tym, że tylko stosunkowo niewielka część Polaków decyduje się na przystąpienie do PPK, pisałam już niedawno. Warto przy okazji pamiętać, że już wkrótce pracownicy zostaną zapisani do PPK automatycznie - nawet, jeśli już raz wypisywali się z programu. Aby zapobiec zapisaniu, warto złożyć u pracodawcy odpowiednią deklarację jeszcze przed 1 kwietnia 2023 r.

Niechęć do PPK to oczywiście głównie pokłosie braku zaufania do rządu. Polacy nie są przekonani, czy ekipa rządząca nie wykorzysta w jakiś sposób środków zgromadzonych w ramach programu. Często jednak chęć rezygnacji z PPK jest też skutkiem działań pracodawców - część z nich zniechęca pracowników do udziału w programie. Powód jest prosty - w końcu pracodawcy również muszą dołożyć się do oszczędności pracownika. Jak donowi "GW", wkrótce jednak pracodawcom nie będzie się opłacać namawiać pracowników do tego, by rezygnowali z programu. Będzie im grozić kara za namawianie do wypisania się z PPK. Samo namawianie zostanie uznane za wykroczenie, a jego ściganiem będzie mogła zająć się Państwowa Inspekcja Pracy. To efekt nowelizacji ustawy o PPK, którą właśnie podpisał prezydent.

Pytanie brzmi oczywiście, jak PIP miałaby odkryć, że pracodawca namawia pracownika do tego, by zrezygnował z uczestnictwa w programie. Jak twierdzi dr Marcin Wojewódka, radca prawny z Instytutu Emerytalnego w rozmowie z wyborcza.biz, PIP będzie mogła na przykład badać komunikaty wysyłane do pracowników. Chodzi na przykład o oficjalne e-maile wewnątrzzakładowe czy ulotki, ogólnodostępne dla wszystkich pracowników. O ile jednak śledzenie komunikacji firmowej wydaje się raczej mało skutecznym sposobem, o tyle znacznie bardziej interesujący jest fakt, że inspekcja będzie mogła też przesłuchać pracowników i pracodawcę. Na koniec to inspektor oceni, czy pracodawca dopuścił się wykroczenia, czy też nie.

Nie wiadomo, jakie kryteria przyjmie PIP i na jakiej podstawie będzie prowadzić kontrole

Na razie jednak nie do końca wiadomo, na jakiej podstawie inspektor PIP uzna, że jakiś pracodawca namawiał pracowników do wypisywania się z PPK. Istnieje też ryzyko, że przesłuchani pracownicy - w obawie o reakcję szefa - zaprzeczą, że byli namawiani do wycofania się z programu. Nie wiadomo też, czy PIP będzie typować firmy do kontroli na podstawie niskiego odsetka pracowników w programie, czy też może - na zgłoszenie zatrudnionych. Oprócz tego pojawia się jeszcze jedno pytanie; co PIP będzie rozumieć poprzez namawianie? Czy jeśli pracodawca publicznie wyrazi jedynie swoje zdanie o PPK (nieprzychylne), to czy będzie to już wykroczenie? Czy sugestia, ze on sam nie chciałby oszczędzać w ramach takiego programu będzie już traktowana jako namawianie do wypisania się? Na razie wątpliwości pozostaje zatem sporo, ale pracodawcy już teraz powinni mieć na uwadze nadchodzące zmiany.

Dołącz do dyskusji

zobacz więcej:

Najnowsze
Warte Uwagi