„Panie, mandat 500 zł? To ja wolę śmieciami dalej palić”. A potem się dziwimy, że umieramy od smogu

Codzienne Gorące tematy Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (124) 27.02.2018
„Panie, mandat 500 zł? To ja wolę śmieciami dalej palić”. A potem się dziwimy, że umieramy od smogu

Marek Krześnicki

Smog coraz bardziej nam doskwiera – zwłaszcza w tych dniach, gdy nie ma wiatru i powietrze stoi. Co jednak z tego, że za kilka dni wiatr znowu zawieje i trochę oczyści powietrze, gdy dalej będziemy się borykać z ludźmi, dla których palenie śmieciami w piecu to rzecz – nomen omen – naturalna? Jaka jest kara za palenie śmieci?

Jedną z głównych przyczyn powstawania smogu jest stosowanie nieekologicznych pieców w gospodarstwach domowych. Palenie drewnem, niskiej jakości węglem czy nawet śmieciami – to nas powoli zabija. Dosłownie – smog nad Polską to przyczyna śmierci 50 tysięcy Polaków rocznie. Podobnie jak w przypadku śmiertelnych wypadków drogowych, których w wielu wypadkach można by uniknąć, gdyby tylko kierowcy używali szarej tkanki zlokalizowanej w głowie, tak i w przypadku smogu do jego wyeliminowania kluczowa jest zmiana mentalności. A jak nie da się tego zrobić po dobroci, to może trzeba karać?

I rzeczywiście, zatruwanie środowiska np. paleniem plastikowych worków i gumowych butów to działanie, które może stać się przyczyną kontroli (nawet w miejscu zamieszkania), bez konieczności uzyskania przez kontrolujących dodatkowego „nakazu”, a następnie otrzymania mandatu. Ale jego wysokość nie poraża.

Kara za palenie śmieci nie jest wysoka, więc opłaca się dalej kopcić?

Portal smoglab.pl przeprowadził wywiad z Mariuszem Sumarą, zastępcą komendanta Straży Miejskiej w Katowicach. To zadań strażników należy m.in. przeprowadzanie kontroli związanych z ochroną środowiska. Funkcjonariusze mają w tym zakresie szeroki zakres uprawnień. Zgodnie z art. 379 ustawy Prawo ochrony środowiska:

Kontrolujący, wykonując kontrolę, jest uprawniony do:
1) wstępu wraz z rzeczoznawcami i niezbędnym sprzętem przez całą dobę na teren nieruchomości, obiektu lub ich części, na których prowadzona jest działalność gospodarcza, a w godzinach od 6 do 22 – na pozostały teren;
2) przeprowadzania badań lub wykonywania innych niezbędnych czynności kontrolnych;
3) żądania pisemnych lub ustnych informacji oraz wzywania i przesłuchiwania osób w zakresie niezbędnym do ustalenia stanu faktycznego;

Okazuje się jednak, że czasami miejscy strażnicy trafiają na reakcje zgoła niespodziewane. Np. takie, że niektórzy mandat przyjmują z… radością:

(…) przy jednym z nielegalnych wysypisk śmieci zainstalowaliśmy fotopułapkę. I ona sfotografowała mercedesa, który podjechał, otworzyły się drzwi i wyleciał worek. Po tablicach rejestracyjnych ustaliliśmy, gdzie mieszka właściciel i poszliśmy na kontrolę. Okazało się, że w domu w ogóle nie ma kubła na śmieci. Były tylko worki. Tłumaczył się tym, że biuro ma w Katowicach i wywozi śmieci do biura. Kiedy pokazaliśmy mu film z fotopułapki, to powiedział, że niekiedy mu się zdarza wyrzucić, ale najczęściej pali. Powiedziałem mu, że za to jest kara. Zapytał, jak duża. Odparłem, że jak dla niego to najwyższa: 500 złotych. Usłyszałem, żeby wypisać mandat, bo za tyle to mu się z domu nie opłaca wychodzić do pojemnika (…)

Kara za palenie śmieci – czy muszę wpuścić strażnika do domu? Jaka kara grozi za nielegalne spalanie odpadów?

Strażnika miejskiego (lub inną osobę kontrolującą) należy na jego żądanie wpuścić do domu. To obowiązek, którego nieprzestrzeganie grozi surową odpowiedzialnością karną:

Kto osobie uprawnionej do przeprowadzania kontroli w zakresie ochrony środowiska lub osobie przybranej jej do pomocy udaremnia lub utrudnia wykonanie czynności służbowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Jeśli podczas kontroli okaże się, że dochodziło do spalania śmieci, musi się liczyć z grzywną (to bowiem wykroczenie z rozumieniu art. 191 ustawy o odpadach) w wysokości od 20 do 5000 zł (zgodnie z widełkami określonymi w kodeksie wykroczeń).

Problem w tym, że – co widzi każdy, kto przejdzie się miastem w chłodniejsze dni – te kary wciąż są niedostatecznie wysokie, a nieuchronność kary jest mrzonką. Wciąż zbyt dużo osób pali śmieciami albo tanim węglem czy drewnem. Tu jednak przydałaby się pomoc ze strony państwa, bo mimo wszystko najbardziej do takiego zanieczyszczania środowiska przyczyniają się ci, których na dobry opał (i dobry piec) po prostu nie stać.

Mamy najgorsze powietrze w Europie. Smog jest prawie wszędzie, a lepiej nie będzie