1. Home -
  2. Państwo -
  3. Kary za śmieci zapłacimy dwa razy

Kary za śmieci zapłacimy dwa razy

Kary za śmieci zwykle kojarzą nam się z karami nakładanymi na osoby, które wbrew deklaracji o selektywnej zbiórce śmieci nie hołdują temu obowiązkowi, czy też z karami nakładanymi na samorządy. Okazuje się jednak, że również państwo polskie stoi w obliczu widma kar finansowych za nieodpowiednie gospodarowanie odpadami. Sytuacja jest niewesoła, a niektórzy kary za śmieci zapłacą dwa razy - prywatnie i jako podatnicy – tak przynajmniej wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli.

Joanna Świba01.04.2025 18:13
Państwo

Błędne koło, czyli wszechobecne kary za śmieci

Gospodarowanie odpadami komunalnymi od jakiegoś czasy urasta do rangi poważnego problemu. Wszystko ze względu na wygórowane standardy dotyczące segregacji odpadów, a także wysokie koszty odbioru śmieci od mieszkańców gmin. Samorządy mierzą się z poważnym wyzwaniem, jakim jest sprostanie wymaganym wskaźnikom segregacji – wyrażonym w ustawie o zachowaniu czystości i porządku w gminach (w 2025 roku ten wskaźnik wyniesie 55% wszystkich zebranych odpadów w ujęciu wagowym). W przypadku, gdy wskaźnik ten nie zostanie osiągnięty, gminy muszą się liczyć z karami finansowymi.

Samorządy starają się więc dyscyplinować w tym zakresie swoich mieszkańców. Zresztą nie mają w tym zakresie zbyt wielkiego wyboru, bo kary za śmieci niesegregowane (w przypadku, gdy dane gospodarstwo domowe zadeklarowało, że będzie oddawało odpady segregowane) są obligatoryjne. Zostało to wyrażone w art. 6ka ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach (na mocy nowelizacji z 2019 roku). Zgodnie z tym przepisem, jeżeli ujawni się błędy w segregacji odpadów, czy też odstąpienie od segregowania, na dane gospodarstwo domowe ma zostać nałożona wyższa opłata za śmieci.

Polska również może płacić kary za śmieci

Kary za śmieci nie dotyczą jednak tylko i wyłącznie samych mieszkańców, czy samorządów. Wskaźnik recyklingu nie jest bowiem regulacją wymyśloną przez polskich rządzących, a unijnym wymogiem. To unijna dyrektywa odpadowa (2008/98/WE) określa, ile odpadów ma zostać przekazanych do recyklingu. Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli, Polska w tym zakresie nie radzi sobie zbyt dobrze:

Polska ma ograniczać powstawanie odpadów i zapewniać ich recykling

Zgodnie z unijnymi regulacjami, obowiązkiem państw członkowskich jest ograniczanie powstawania odpadów i zapewnienie ich przetworzenia w odpowiedni sposób. W tym celu ma zostać m.in. wprowadzony ROP, czyli system rozszerzonej odpowiedzialności producenta. A wymogi w tym zakresie są naprawdę spore, jak podkreśla NIK:

NIK wskazuje również, że polskim systemem śmieciowym Komisja Europejska interesowała się już w 2018 roku. Wtedy to istniały obawy, że Polska nie sprosta ekologicznym założeniom już w 2020 roku. KE podkreślała wówczas, że selektywne zbieranie odpadów w Polsce nie jest w pełni skuteczne. Brakuje również zachęt gospodarczych, które skłaniałyby gospodarstwa domowe do efektywnej segregacji, a odpowiedzialność producentów, którzy przecież odpowiadają za wprowadzanie na rynek odpadów, jest zbyt mała.

Główne zarzuty NIK – dlatego Polska może płacić kary za śmieci

Zgodnie z opinią Najwyższej Izby Kontroli polski system gospodarowania odpadami komunalnymi boryka się z licznymi problemami. Jednym z nich jest opieszała legislacja – zmiany prawne w tym wprowadzane są z dużym opóźnieniem. Implementacja unijnych przepisów również jest opóźniona. Jak wskazuje NIK:

Kolejnym problemem ma być nieprawidłowa organizacja w zakresie gospodarowania odpadami. NIK wskazuje, że świadomość ekologiczna Polaków jest niewystarczająca (a to władze centralne, a także samorządy powinny zadbać o odpowiednie edukowanie społeczeństwa w tym zakresie), niewystarczająca ilość i moce przerobowe instalacji do przetwarzania odpadów, czy też ograniczona możliwość przekazywania niektórych rodzajów odpadów (np. odpadów rozbiórkowo-budowlanych). Problemem jest również niewystarczający poziom finansowania.

Segregacja w Polsce naprawdę kuleje

Kary za śmieci (te nakładane na mieszkańców, czy na samorządy) naprawdę niewiele zmieniają. Recykling w Polsce wciąż kuleje, a gminy nie spełniają założeń w tym zakresie. Jak podkreśla NIK:

Zdaniem Najwyższej Izby Kontroli, aby poprawić sytuację, trzeba wiele zmienić. Przede wszystkim trzeba szybszych i bardziej skutecznych zmian legislacyjnych. Konieczne jest również wprowadzenie narzędzi, które pozwolą na rzetelne i skuteczne monitorowanie rynku odpadów. W działania w tym zakresie muszą również aktywnie włączyć się samorządy. Tutaj NIK wskazuje na konieczność prowadzenia rzetelnych analiz stanu gospodarki odpadami komunalnymi na terenie gminy.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi