Kolizja z obcokrajowcem – jak się zachować i co zrobić w przypadku stłuczki z kimś spoza Unii Europejskiej

Moto dołącz do dyskusji (20) 16.06.2018
Kolizja z obcokrajowcem – jak się zachować i co zrobić w przypadku stłuczki z kimś spoza Unii Europejskiej

Udostępnij

Mateusz Madejski

Każda stłuczka/kolizja/wypadek zepsuje nam sporo nerwów – zresztą pół biedy, jak tylko na tym się skończy. Jeszcze bardziej kłopotliwe jest takie wydarzenie z obcokrajowcem, zwłaszcza spoza Unii. Co robić? Po pierwsze, nie panikować. Resztę wyjaśnimy.

Kolizja z obcokrajowcem. Kiedy wezwać policję

Jeśli szkoda nie jest duża, a w incydencie uczestniczy dwóch Polaków, to zwykle sprawę rozwiązuje się bez udziału policji. Tak wygodniej i dla sprawcy, i dla poszkodowanego, a pewnie i dla policji. Jednak warto pamiętać, że sprawa wcale nie jest oczywista za granicą. W kilku krajach (np. w Rosji, Białorusi, Rumunii czy na Ukrainie) policję trzeba wzywać do każdego wydarzenia drogowego, nawet drobnej stłuczki.

Zawsze na pewno warto wezwać policję, jeśli są jakieś kłopoty komunikacyjne lub po prostu jeśli na przykład nie możemy rozczytać się z dokumentów. Pół biedy jeśli kolizja z obcokrajowcem miała miejsce na terenie kraju. Ja kiedyś miałem nieprzyjemną sytuację, gdy jechałem busem w Niemczech. Policja chciała nałożyć mandat na kierowcę, więc mieliśmy kilkugodzinny przystanek, bo musiała wezwać tłumacza na polski. Oczywiście dla niemieckich policjantów nie było argumentem to, że w busie byli ludzie znający niemiecki – musiał być tłumacz i już. Akurat było to w Berlinie, więc i tak tłumacz przyjechał dość szybko. Można sobie tylko wyobrazić co by było, gdyby policjanci zatrzymali busa na autostradzie w jakimś odludziu…

Wzywając policję w obcym kraju, trzeba się więc uzbroić w cierpliwość. Ale w wielu przypadkach to i tak najlepsze rozwiązanie.

Kolizja z obcokrajowcem spoza Unii. O czym warto pamiętać

Zazwyczaj kolizja z autem zarejestrowanym w którymś z unijnych krajów nie jest wielkim problemem. Nawet jeśli stłuczka będzie miała miejsce za granicą, to większość formalności powinniśmy spokojnie załatwić w Polsce. Firmy ubezpieczeniowe z krajów UE powinny mieć w Polsce swoje przedstawicielstwa – i to tam najlepiej się zgłosić po powrocie – oczywiście o ile kolizja pozwala na kontynuowanie podróży. Tu może pomóc Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych – jeśli obcokrajowiec ma niezbędne dokumenty i ubezpieczenie, najlepiej sprawdzić kto jest przedstawicielem danej firmy na liście korespondentów. Będziemy mogli łatwo znaleźć biuro, do którego się zgłosić w Polsce bo odszkodowanie.

Dużo bardziej zagmatwane jest radzenie sobie z ubezpieczycielem spoza Unii i Europejskiego Obszaru Gospodarczego. I tu może pomóc PBUK – jeśli obcokrajowiec ma niezbędne dokumenty i ubezpieczenie, najlepiej sprawdzić ubezpieczyciela w bazie korespondentów. I tak na przykład jeśli mieliśmy zderzenie z Ukraińcem i on był ubezpieczony akurat w firmie Globus, powinien się skontaktować z warszawskim biurem firmy Compensa na alejach Jerozolimskich.

Oczywiście dużo większy problem będziemy mieć, jeśli sprawca był ubezpieczony w jakiejś małej firmie, która nie ma w Polsce przedstawiciela. Można w takim przypadku zwrócić się do ubezpieczyciela sprawcy w kraju, w którym doszło do zdarzenia. Nie ma co jednak owijać w bawełnę – może to być prawdziwa gehenna. Będziemy musieli się zmagać nie tylko z ubezpieczeniową biurokracją, ale i z barierą językową. A jeśli firma jest naprawdę mała, to niewykluczone, że tłumacza będziemy musieli szukać na własną rękę. Nic dziwnego więc, że sporo osób wybiera trzecią drogę i po prostu naprawia szkody z własnego AC.

Jest jednak kilka rzeczy, które zawsze warto zrobić, jeśli miało się kolizję z autem niezarejestrowanym w UE. Warto spisać dane z zielonej karty, a więc numer dokumentu, okres ważności ubezpieczenia i nazwę ubezpieczyciela. Dobrym pomysłem jest też sfotografowanie karty, jak i tablic rejestracyjnych pojazdu.

Kolizja z obcokrajowcem. A co jeśli nie miał OC?

Paradoksalnie nie musi to oznaczać wielkich kłopotów. W takim przypadku powinien pomóc nam Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny – niezależnie od tego, czy incydent miał miejsce w Polsce, czy też zagranicą. Oczywiście warunkiem szybkiego i sprawnego uzyskania pieniędzy z UFG jest posiadanie danych sprawcy, jak i jego auta. Jeśli natomiast sprawca nie miał OC, ale miał za to auto casco, to szkody powinny zostać pokryte właśnie z tego ubezpieczenia.