Kontrolerzy biletów chcą być jak policja

Codzienne Gorące tematy Prawo dołącz do dyskusji (93) 17.01.2021
Kontrolerzy biletów chcą być jak policja

Rafał Chabasiński

Kontrolerzy biletów uskarżają się na nieadekwatną ochronę prawną w trakcie wykonywania obowiązków. Ich zdaniem, powinni w trakcie przeprowadzania kontroli uzyskać status funkcjonariuszy publicznych – jak nauczyciele, czy pracownicy Poczty Polskiej. Ministerstwo Sprawiedliwości jest zdania, że nie ma takiej potrzeby.

Kontrolerzy biletów często stykają się w swojej pracy z agresją ze strony gapowiczów

Zawód kontrolera w komunikacji zbiorowej bywa niewdzięczny, niekiedy wręcz niebezpieczny. Praca „kanara” to nierzadko ryzyko agresji słownej, czy nawet przemocy fizycznej ze strony gapowiczów. Sami kontrolerzy biletów przekonują, że przypadki naruszenia nietykalności cielesnej i poważniejsze incydenty to wręcz ich codzienność. Są również zdania, że prawo nie chroni ich adekwatnie przed tego typu zachowaniem.

Jak podaje portal Prawo.pl, kontrolerzy biletów starają się przekonać władzy do zmiany prawa w taki sposób, by nadać im status funkcjonariusza publicznego w trakcie wykonywania czynności kontrolnych. Wiązałoby się to z zaostrzeniem kar wobec sprawców napaści na kontrolerów. W szczególności jednak z możliwością stosowania w takich przypadkach art. 222 kodeksu karnego.

Naruszenie nietykalności funkcjonariusza publicznego różni się od przepisu ogólnego z art. 217 kk nie tylko wyższym możliwym wymiarem kary, ale także ściganiem sprawcy z oskarżenia publicznego. Trzeba przyznać, że oskarżenie prywatne nie jest zbyt wygodnym dla pokrzywdzonego sposobem dochodzenia sprawiedliwości. W takiej sytuacji zdobycie dowodów winy ciąży właśnie na nim. Prokurator może ze względu na interes społeczny wszcząć postępowanie z urzędu, albo włączyć się do już wszczętego. Problem w tym, że organa ścigania czynią to stosunkowo rzadko.

Kontrolerzy biletów chcieliby również przywrócenia uchylonego przez Trybunał Konstytucyjny art. 87b Prawa Przewozowego. Zgodnie z tym przepisem, podróżny oddalający się z miejsca zdarzenia, który wcześniej odmówił zapłacenia kary za brak biletu lub okazania dokumentu tożsamości, podlegał karze grzywny.

 Być może wystarczyłoby po prostu wprowadzić nowy typ kwalifikowany przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej?

Warto się zastanowić, czy postulaty kontrolerów powinny zostać uwzględnione przez ustawodawcę. Niewątpliwie zawód ten należy do trudnych. Kontrolerzy biletów nie mają zbyt wielu narzędzi pozwalających na radzenie sobie z agresywnymi gapowiczami. Nie oznacza to jednak, że nie mają ich wcale. Art. 33 ust. 7 i 8 dość szczegółowo regulują co wolno kontrolerom w przypadku, gdy podróżny nie posiada ważnego biletu i dokumentu tożsamości.

Równocześnie nie da się ukryć, że kontrolerzy biletów w komunikacji miejskiej nie są urzędnikami państwowymi. Ich pracodawcą są należące do samorządów spółki świadczące usługi transportu zbiorowego, nie świadczą również usług na rzecz państwa jako takiego. To odróżnia kontrolerów od innych zawodów dysponujących taką ochroną prawną. O usługowym charakterze ich pracy w 2013 r. przesądził Sąd Najwyższy.

Z podobnymi problemami borykają się chociażby sędziowie piłkarscy. Funkcjonariuszami publicznymi jednak nie są – i podobnie jak w przypadku kontrolerów biletów, rządzący nie widzą najmniejszej potrzeby obdarzania ich takim statusem.

Dość oszczędne nadawanie przywilejów prawnych określonym zawodom wydaje się dobrą praktyką. Jakby nie patrzeć, status funkcjonariusza publicznego stanowi przypadek szczególny. Powinien przynależeć jedynie tym osobom, które wykonują swoją pracę bezpośrednio w związku z zadaniami zleconymi im przez państwo.

Nie oznacza to jednak, że w kodeksie karnym nie znalazłoby się miejsce na nowy typ kwalifikowany przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej – właśnie kontrolera biletów w komunikacji i osób wykonujących pokrewne czynności. Przepis ten mógłby się różnić nawet samym sposobem ścigania takiego czynu. Zamiast przestępstwa prywatnoskargowego można by zastosować ściganie na wniosek pokrzywdzonego.

93 odpowiedzi na “Kontrolerzy biletów chcą być jak policja”

  1. Czy utrzymanie kanarów, biletomaty itp nie kosztuje przypadkiem więcej niż przejście na darmową komunikację miejską?

    • Kanary są zatrudniani na zleceniu, dostają jakiś procent od opłat uiszczonych przez gapowiczów. MPK nie ponoszą więc żadnych kosztów, może poza wyposażeniem ich w urządzenia kontrolne.

    • Nie, przynajmniej nie w przypadku jakkolwiek liczących się miast.
      Np. Kraków za usługi wspomnianej niżej Renomy zapłaciła 37,4 mln zł za 4 lata.
      https://www*.bip*.krakow*.pl/?news_id=70773
      W 2018 r. Kraków dostał 308 mln zł z biletów; w 2019 r. było podobnież.
      Utrzymanie biletomatów to koszty rzędu paru milionów, ale nie przesadzajmy. A księgowości nie ubędzie po zlikwidowaniu biletów.

  2. Cóż jest powód czemu kontrolerzy choć teoretycznie wykonują porządaną robotę są nielubiani.
    Raz w życiu dostałem karę za brak biletu. Jak? Były to czasy gdy studenckie. Więc zawsze jeździłem z kartą miejską. Po trzecim roku w wakacje musiałem pojechać komunikacją, kupiłem bilet i widząc że na codzień nie kasuje biletu i zapomne trzymałem go w ręce. Tuż przed wejściem do pociągu spotkałem znajomego którego nie widziałem kilka lat. Bilety powędrował do kieszeni i weszliśmy. Pociąg ledwo ruszył a kanar zaczął od nas. Na nic zdały się tłumaczenia że przed chwilą kupiłem bilet i oczywiście chciałem go skasować tylko się zapomniałem. Padło tylko „popełniłeś błąd i to Twój problem” a jakieś potem że już mi i tak nie może odpuścić bo tu są kamery i by było widać, że skasowałem później bilet (w międzyczasie kilkanaście osób skasowało biletu jak zobaczyli że jest kanar).

    I na powyższe można by powiedzieć „pomyliłeś się u zostałeś ukarany może np. nigdy nie zamierzają skasować biletu”. Zgodziłbym się gdyby nie to że na codzień widzialem przykłady typu udawanie osoby z zagranicy, udawanie że się szuka biletu i ucieczka na przystanku, różne wymówki i kłócenie się tak długo aż kanar odpuści, uciekanie do dalszych przedziałów bo kanarą nie chce się gonić ewidentnie uciekającego, które skutecznie pozwalały jezdzic (pewnie wielokrotnie) osobą bez biletu.

    Właśnie przez takie obrazy gdzie ludzie którzy „zawodowo jeżdżą bez biletu” potrafią unikać karty bez trudu, a ludzie którzy zasłużyli jednorazową wpadkę są wykorzystani.
    Dlatego kanarzy jako grupa zawodowa charakteryzująca się brakiem etyki absolutnie nie powinna mieć dodatkowych przywilejów bo u osób bez kręgosłupa moralnego mogą być wykorzystywane tylko do nadużyć.

  3. Oj, kanary są straszne, okropne buce i chamy. Nie dziwię się, że mają w zasadzie zerowy szacunek społeczny. A jeszcze praw się domagają ;) niedługo z pałąki będą chodzić, anie jeden chętnie by przyłożył. Na kanara idą takie same bezmózgi jak do prewencji. Tam też pałą lubią przyłożyć.

  4. Kontrolerzy biletów nie wykonują żadnych zadań publicznych, wobec czego żądanie przyznania im ochrony należnej funkcjonariuszom publicznym jest po prostu absurdalne.

    Nie tylko to, ale jestem zdania że nawet ostały w kw art. 121 powinno się uchylić. Przewóz komunikacją miejską to wyłącznie umowa cywilnoprawna i nie ma żadnego powodu, żeby jedną ze stron tej umowy obciążać odpowiedzialnością karną za niewywiązanie się ze swojego zobowiązania.

      • Nie – te przepisy istotnie się od siebie różnią. Art. 286 kk nie penalizuje nieprzestrzegania zobowiązań cywilnoprawnych, tylko wprowadzenie innej osoby w błąd.
        Art. 121 kw natomiast nakłada karę wyłącznie za niespełnienie zobowiązania ściśle cywilnoprawnego, które w każdych innych okolicznościach mogłoby być tylko dochodzone w procesie cywilnym.

  5. Pamiętam jak kiedyś jechałem do pracy z samego rana o 5, wsiadłem zaspany do autobusu i zapomniałem skasować bilet. Zaraz na drugim albo trzecim przystanku weszło dwóch takich i do mnie z prośbą o okazanie biletu. Ja wstedy zdębiałem, dotarło do mnie, że mam w kieszeni ale nie skasowałem. I co? I zaczęli mnie urabiać, że może jakoś się dogadamy, bo kara będzie duża, a tak 100 zł im zapłacę, oni nic nie wypiszą, będę miał czyste konto. A ja głupi na to przystałem. I w ten oto sposób kanary zarobiły sobie na lewo stówkę. Takie to właśnie cwaniaki, dlatego ludzie ich nie znoszą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *