1. Home -
  2. Na wesoło -
  3. Koszula, która chroni przed koronawirusem? Tak mówi producent. O ile nie będziesz jej prać ani kasłać

Koszula, która chroni przed koronawirusem? Tak mówi producent. O ile nie będziesz jej prać ani kasłać

Polska marka znana z produkowania wysokiej jakości koszul, Emanuel Berg, właśnie zareklamowała swój nowy produkt: "koszulę, która chroni przed koronawirusem". A ja się zastanawiam, kto w całkiem zacnej firmie wymyślił tak idiotyczny pomysł.

Koszula, która "chroni przed koronawirusem"

Jak koszula może chronić przed koronawirusem? Czy jeśli spotkam się z kimś zakażonym, kto na mnie nakaszle, i będę na sobie miała koszulę od Emanuela Berga to nie zachoruję? Może polskie państwo powinno wszystkich lekarzy i pielęgniarki wyposażyć w koszule o cudownych właściwościach?

Ale oddajmy głos marketerom Emanuela Berga, którzy wznieśli się na wyżyny, tworząc informację prasową.

Dalej zaś, że

Producent twierdzi, że materiał koszuli przyciąga wszelkie paskudztwa do siebie, a następnie je unicestwia. W skrócie: nie potrzebujemy szczepionki, nośmy koszule!

A nie, chwila, jednak nie... Na samym dole na stronie internetowej producenta możemy znaleźć "zastrzeżenie". Dowiemy się z niego, że właściwości biobójcze utrzymują się w tkaninie do 30 prań w maksymalnej temperaturze 40 stopni Celsjusza i że należy jak najrzadziej prać koszulę. To doskonały pomysł, bo nie dość, że się uchronimy przed wirusem, to dodatkowo zaoszczędzimy na wodzie. No, jedynie ludzie, z którymi się spotkamy, mogą nie być najszczęśliwsi.

Dodatkowo producent nieśmiało dodaje, że "produkt nie pełni pierwszorzędowych funkcji biobójczych i nie zastępuje standardowych norm ochrony przed infekcjami bakteryjnymi i wirusowymi". A zatem nie unikniemy ani mycia rąk, ani unikania kaszlących na nas ludzi.

A, na sam koniec jeszcze cena... Walka z koronawirusem, jak łatwo się domyślić, nie może być tania. Producent liczy sobie za antywirusową koszulę 599 zł.

Szczerze mówiąc, byłam w szoku, gdy zobaczyłam ofertę firmy oraz informację prasową. Przez chwilę byłam przekonana, że to jakiś kiepski żart lub przekręt. Nie dowierzałam, że znana z produkcji dobrej jakościowo odzieży firma mogłaby pójść w kierunku, w którym dotychczas podążali głównie różnej maści przekręciarze. Mam nadzieję, że sprawie przyjrzy się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Bo wprowadzanie w błąd co do właściwości produktu jest niedozwolone. Ba, myślę, że producent powinien się sam zgłosić do urzędników. Gdy bowiem okaże się, że niesłusznie jestem niedowiarkiem i jednak koszula naprawdę chroni przed koronawirusem, to wróżę producentowi wielomiliardowe przychody.

Dołącz do dyskusji

zobacz więcej:

Najnowsze
Warte Uwagi