300 tys. zł zadośćuczynienia – tyle zapłacą ofierze dwie kurie za ukrywanie przestępstw księdza pedofila. A to prawdopodobnie dopiero początek

Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (136) 04.12.2020
300 tys. zł zadośćuczynienia – tyle zapłacą ofierze dwie kurie za ukrywanie przestępstw księdza pedofila. A to prawdopodobnie dopiero początek

Rafał Chabasiński

Zgodnie z wyrokiem sądu apelacyjnego w Gdańsku dwie kurie zapłacą 300 tysięcy złotych zadośćuczynienia ofierze księdza-pedofila. Archidiecezja wrocławska i bydgoska zamiast zadenuncjować sprawcę organom ścigania przenosiły go z parafii do parafii. Wyrok jest prawomocny.

Dwie kurie zapłacą 300 tysięcy złotych ofierze księdza pedofila, czarnego bohatera filmu braci Sekielskich „Zabawa w chowanego”

Pedofilia w Kościele wzbudza coraz większe wzburzenie opinii publicznej. W szczególności zaś wieloletnia bezkarność sprawców. Powodem takiego stanu rzeczy jest często systemowe tuszowanie przestępstw popełnionych przez księży w wykonaniu kościelnych hierarchów. Przenoszenie z parafii na parafię stało się wręcz symbolem całego zjawiska.

W lutym sąd okręgowy w Bydgoszczy zdecydował, że dwie kurie zapłacą 300 tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia ofierze księdza-pedofila Pawła K. Winą archidiecezji wrocławskiej oraz bydgoskiej w całej sprawie było tuszowanie przestępstw pedofila w sutannie.

K. został przeniesiony spod Wrocławia do Bydgoszczy po pierwszych zarzutach z 2005 r. o molestowanie nieletnich. Tam nie tylko sprawował posługę duszpasterską, ale również prowadził lekcje religii i opiekował się ministrantami. Zgodnie z ustaleniami śledczych, przez siedem lat wykorzystywał ich seksualnie.

W Bydgoszczy również poznał ofiarę, która teraz uzyska od obydwu instytucji kościelnych zadośćuczynienie. Po kilku latach w Bydgoszczy ksiądz K. wrócił na Dolny Śląsk. W 2015 r. został skazany na 7 lat pozbawienia wolności.

Biskupi doskonale wiedzieli że ksiądz K. molestuje nieletnich, woleli przenosić go z parafii do parafii

Od wyroku bydgoskiego sądu przedstawiciele Kościoła postanowili się odwołać. Twierdzili że winę za czyn ponosi wyłącznie sprawca a nie kryjący go hierarchowie. Teraz, jak podaje Gazeta Wyborcza, sąd apelacyjny podtrzymał wyrok wydany w pierwszej instancji. Warto przy tym zauważyć, że sąd jednoznacznie stwierdził, że biskupi byli w pełni świadomi przestępstw popełnianych przed podległego im księdza.

Hierarchowie woleli jednak przenosić go z parafii do parafii, tym samym umożliwiając księdzu K. dalsze krzywdzenie nieletnich. Szczególną rolę w tym procesie miał odgrywać biskup kaliski Edward Janiak, bohater filmu braci Sekielskich „Zabawa w chowanego„. W 2018 r. K. został wydalony ze stanu duchownego.

Nie ulega więc wątpliwości, że instytucje kościelne wyrządziły krzywdę nie tylko powodowi. Zarówno archidiecezja bydgoska jak i gdańska podporządkują się prawomocnemu wyrokowi sądu. To oznacza, że kurie zapłacą 300 tysięcy złotych wraz z odsetkami naliczanymi od 2016 r. Instytucje kościelne pokryją również koszty postępowania.

To że kurie zapłacą 300 tysięcy złotych dla jednej z ofiar to prawdopodobnie dopiero początek kosztów poniesionych przez Kościół

Prawomocny wyrok w tej sprawie może potencjalnie mieć bardzo daleko idące konsekwencje. Jakby nie patrzeć przetarł on pierwsze szlaki. Stwierdzenie odpowiedzialności instytucji kościelnych za ukrywanie przestępstw pedofilskich księży może zachęcić inne ofiary do składania podobnych pozwów.

Tuszowanie pedofilii przez polski Kościół nie jest ani jednostkowym przypadkiem, ani ewenementem w skali globu. Skandale pedofilskie kosztowały tę instytucję nie tylko podkopanie wiarygodności w wielu państwach na całym świecie, ale również ogromne straty finansowe. Kościół w Stanach Zjednoczonych miał nawet rozważać ogłoszenie bankructwa. Warto podkreślić, że dwie kurie zapłacą 300 tysięcy tylko jednej osobie.

Co więcej, odpowiedzialność odszkodowawcza na gruncie prawa cywilnego, choć niewspółmierna do nikczemności całego procederu, stanowi jakiś zalążek rozliczania polskiego Kościoła ze skutków jego standardowej metody radzenia sobie z tego typu sprawami.

Niestety, nic na razie nie wskazuje, by nasze państwo raczyło przyjrzeć się całej sprawie pod kątem łamania przez biskupów prawa karnego. Zatajenie przestępstwa obcowania płciowego z osobą małoletnią lub doprowadzenia jej do innych czynności seksualnych stanowi przestępstwo. Zgodni z art. 240 kk, sprawcy grożą nawet trzy lata pozbawienia wolności.