1. Home -
  2. Państwo -
  3. Nie tylko czołgi. MON powinien wysłać obywateli na karate

Nie tylko czołgi. MON powinien wysłać obywateli na karate

Zmienia się sposób myślenia o bezpieczeństwie. Częściej podkreśla się, że nie jest ono wyłącznie domeną policji, wojska czy innych służb. Równie ważną rolę odgrywa wiedza i świadomość cywilów. Właśnie dlatego rośnie zainteresowanie samoobroną i Ministerstwo Obrony Narodowej powinno ją promować. Wszyscy dobrze byśmy na tym wyszli. Solidny kurs samoobrony każdemu się przyda.

Miłosz Magrzyk10.03.2026 13:59
Państwo

Samoobrona coraz częściej traktowana jest jako praktyczna kompetencja. Warto jednak pamiętać, że nauka technik obronnych nie wiąże się wyłącznie ze sprawnością fizyczną. Równie ważna jest znajomość prawa i świadomość konsekwencji, do jakich może doprowadzić nas użycie siły. Granica między obroną a naruszeniem przepisów bywa bowiem zaskakująco cienka. Warto w tym kontekście wiedzieć, czy broń używana do samoobrony jest legalna i jakie narzędzia obronne dopuszcza polskie prawo.

Im więcej wiesz o prawie, tym mniej obawiasz się prokuratora

W ostatnich dwóch dekadach sporty walki przeszły transformację. Kiedyś kojarzone głównie z boksem, zapasami czy karate, dziś obejmują dziesiątki stylów i systemów treningowych. Wiele osób zaczyna treningi nie z myślą o sporcie wyczynowym, lecz właśnie po to, aby zwiększyć poczucie bezpieczeństwa i poprawić kondycję. Ten pozytywny trend pociąga za sobą pewne wyzwania.

Naruszenie nietykalności cielesnej i udział w bójce – co mówią przepisy

Polskie prawo określa granice użycia siły wobec drugiej osoby. Podstawowym przepisem jest art. 217 Kodeksu karnego, który dotyczy naruszenia nietykalności cielesnej. Zgodnie z nim uderzenie lub inne fizyczne naruszenie ciała drugiej osoby może skutkować grzywną, karą ograniczenia wolności lub nawet pozbawieniem wolności do roku.

Poważniejsze konsekwencje pojawiają się w sytuacji bójki lub pobicia. W takich przypadkach przepisy przewidują karę do 5 lat pozbawienia wolności, na mocy art. 158 Kodeksu karnego. Jeżeli następstwem bójki lub pobicia jest ciężki uszczerbek na zdrowiu człowieka, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. W przypadku śmierci przedział wzrasta od 2 lat do 15.

Czy sztuki walki oznaczają surowszą odpowiedzialność karną?

W związku z tym osoba z dużymi umiejętnościami sportowymi musi zachować szczególną ostrożność w sytuacjach konfliktowych. Znajomość technik walki zwiększa odpowiedzialność osoby, która je stosuje. Sąd może bowiem uznać, że osoba trenująca sporty walki powinna być bardziej świadoma skutków swoich działań niż ktoś, kto nigdy nie miał z nimi styczności.

Obrona konieczna nie może przerodzić się w odwet

Zgodnie z przepisami osoba, która odpiera bezpośredni i bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem, nie popełnia przestępstwa – to tzw. obrona konieczna.

Atak musi być realny i bezpośredni, a reakcja obronna powinna być proporcjonalna do zagrożenia. Nie można powoływać się na obronę konieczną po zakończeniu konfliktu ani stosować przemocy wyłącznie z chęci odwetu. Zamach można uznać za bezpośredni również wtedy, gdy istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo jego natychmiastowego rozpoczęcia. Warto przy tym pamiętać, że przekroczenie granic obrony koniecznej to osobna kwestia prawna, której konsekwencje mogą być poważne nawet dla osoby broniącej się w dobrej wierze.

Państwo powinno nauczyć obywateli bronić się przed napastnikiem

Popularność sportów walki i kursów samoobrony pokazuje, że społeczeństwo coraz poważniej traktuje temat bezpieczeństwa. Rozwój kultury samoobrony powinien iść w parze z edukacją dotyczącą odpowiedzialności prawnej.

W tym wszystkim ogromną rolę mogłoby odegrać państwo, a szczególnie MON. Chociaż pewne inicjatywy tego resortu w zakresie samoobrony już istnieją – zwłaszcza skierowane do kobiet – wciąż mówi się o nich zdecydowanie za mało. Tymczasem powszechne, darmowe kursy mogłyby stać się jednym z najprostszych i najbardziej sensownych programów wzmacniających bezpieczeństwo społeczne. Nie wymagałoby to skomplikowanej infrastruktury – zajęcia mogłyby odbywać się w szkołach albo halach sportowych i być prowadzone przez instruktorów sportów walki lub przeszkolonych żołnierzy. Warto dodać, że resort pracuje również nad ogólnodostępnym poradnikiem bezpieczeństwa, który ma przygotować obywateli na różne scenariusze zagrożeń.

Samoobrona jako tani i skuteczny wydatek publiczny

To inicjatywa, którą naprawdę łatwo byłoby wcielić w życie, a jednocześnie byłby to jeden z tych wydatków publicznych, o których trudno byłoby powiedzieć, że pieniądze zostały zmarnowane. W przeciwieństwie do wielu kosztownych programów efekty byłyby widoczne od razu. Dzisiaj niestety nagminnie mamy do czynienia z sytuacją, w której kupujemy czołgi i drony, a nie umiemy reagować na podstawowe sygnały kryzysowe. Pamiętajmy, że umiejętność samoobrony może okazać się przydatna nie wiadomo kiedy – próba napadu w drodze do domu, agresywne zachowanie w komunikacji miejskiej, zaczepka na ulicy czy próba wyrwania torebki.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi