Śledztwo wg „Na Temat”. Założyli, że PFN kłamie o długach Kusznierewicza, bo internetowa wyszukiwarka mówi inaczej

Codzienne Na wesoło dołącz do dyskusji (28) 08.05.2018
Śledztwo wg „Na Temat”. Założyli, że PFN kłamie o długach Kusznierewicza, bo internetowa wyszukiwarka mówi inaczej

Udostępnij

Tomasz Laba

Zerwanie współpracy między fundacją Navigare a Polską Fundacją Narodową to temat, który nie schodzi z pierwszych stron gazet. Tak nagły obrót sprawy zszokował wielu obserwatorów i nie powinno dziwić, że dziennikarze szukają drugiego dna sprawy. Na przykład takie NaTemat twierdzi, że PFN kłamie, bo fundacja nie widnieje w rejestrze długów.

Otoczka, jaka powstała wokół Polskiej Fundacji Narodowej słusznie wzbudza emocje we wszystkich dwóch plemionach naszej sceny politycznej. Każde działanie podmiotu, który z założenia ma budować markę naszego kraju, jest szeroko komentowane i, nie ukrywajmy, zazwyczaj krytykowane. Przynajmniej ze strony polityków, którzy chcieliby nazywać się opozycją, ale ciągle nie wiedzą, co muszą zrobić, żeby wygrać wybory. Jedną z takich akcji miał być wielki rejs Mateusza Kusznierewicza z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę określony jako Polska100.

Jeszcze nie opadł kurz po zapowiedzi tego pomysłu, a już oficjalnie ogłoszono zerwanie współpracy Polskiej Fundacji Narodowej i fundacji prowadzonej przez żeglarza, czyli Navigare. To za jej pośrednictwem nasz mistrz świata miał organizować całe przedsięwzięcie. Jedną z przyczyn zerwania współpracy były długi fundacji Navigare, co nie spodobało się organizatorowi rejsu, który miał dostawać pisma od komorników. Czujni dziennikarze wyruszyli na łowy i szukają sensacji, a przy tym dostarczają nam mnóstwa rozrywki.

Czy mogę w internecie sprawdzić, czy Kusznierewicz ma długi, a PFN kłamie?

NaTemat opublikowało tekst, który wygląda na wynik redakcyjnego mini śledztwa. Zakładając, że wszystkie organizacje w jakikolwiek sposób związane z obozem władzy kłamią i manipulują na każdym kroku, sprawdzili, czy wersja z długami żeglarza nie jest przypadkiem podpuchą. Wyniki śledztwa przedstawili w tekście. Początkowo tekst wydawał się całkiem zabawny, ale w trakcie lektury stwierdziłem, że oni piszą tak na poważnie. Tymczasem w Bezprawniku poważnie podchodzimy do opisywania prawniczej i urzędniczej rzeczywistości w sposób lekki, ale jednak zgodny z prawdą.

„Skąd PFN wiedziała o postępowaniu komorniczym prowadzonym wobec Mateusza Kusznierewicza?” – to jedno z pytań, jakie skierowaliśmy do Polskiej Fundacji Narodowej.

Takie pytanie zadała redakcja. Bezprawnik spieszy z odpowiedzią. Komornik dokonał zajęcia wierzytelności przysługującej fundacji Navigare od Polskiej Fundacji Narodowej. To znaczy, oczywiście nie wiemy, czy taka sytuacja faktycznie miała miejsce, ale to właśnie wskazują wypowiedzi przedstawicieli PFN. Na czym polega zajęcie wierzytelności? To banalnie proste. Załóżmy, że Navigare jest dłużne Kowalskiemu 1000 zł. Komornik, wiedząc, że Navigare czeka na solidny przelew od PFN, wystosował nich zajęcie. To oznacza, że PFN nie może tych pieniędzy wypłacić Navigare, lecz muszą one trafić na konto komornika, który przekaże je Kowalskiemu. To nie są metody służb specjalnych czy efekt zaawansowanej akcji szpiegowskiej. Fakt nawiązania współpracy przez obie fundacje był otrąbiony w mediach z każdej strony.

Kusznierewicz, Navigare i PFN. Skąd komornik mógł wiedzieć o długu?

Wygląda jednak na to, że oficjalnie narodowa fundacja nie miała skąd wiedzieć o kłopotach fundacji żeglarskiej. Z danych oficjalnych zamieszczonych w Krajowym Rejestrze Długów – jak sprawdziliśmy – wynika, iż Fundacja Navigare jest zupełnie czysta. Mało prawdopodobne zatem jest, aby komornik wkraczał do fundacji, która – według danych z KRD – nie ma ani złotówki długu.

Wyniki poszukiwań fundacji Kusznierewicza w Krajowym Rejestrze Długów miały tylko potwierdzać tezę, że PFN kłamie, bo przecież żeglarz nie ma żadnych długów. Tymczasem to nie do końca przekłada się na rzeczywistość, tak jak chciałoby tego natemat. Wypada zacząć od tego, że Krajowy Rejestr Długów jest inicjatywą całkowicie prywatną, którą można porównać do ogromnej bazy danych dłużników (chociaż nie tylko). Najważniejszym faktem jest to, że to, czy dany dłużnik zostanie wpisany do KRD, zależy tylko i wyłącznie od wierzyciela, który może, ale nie musi, chcieć właśnie w ten sposób zmotywować go do spłaty zadłużenia. Oczywiście fakt, że fundacja Navigare nie figuruje w tym rejestrze, w żadnym wypadku nie oznacza, że nie ma długów.

Tym bardziej nie oznacza to, że komornik nie mógł prowadzić postępowania. Podstawą do jego działania jest wniosek wierzyciela i tytuł wykonawczy (wyrok, nakaz zapłaty itd.). O tym, co może komornik sądowy wielokrotnie pisaliśmy na łamach Bezprawnika. Oczywiście nie ma żadnego rejestru niezrealizowanych tytułów wykonawczych. Poszukiwanie informacji na temat długów danego podmiotu w internecie można porównać do szukania informacji na temat bólu głowy w wyszukiwarce.