1. Home -
  2. Biznes -
  3. Lepiej się przypomnij J.W. Construction. Zanim miasto zdecyduje się co on tam na tej Woli pobudował, możesz stracić i lokal, i pieniądze

Lepiej się przypomnij J.W. Construction. Zanim miasto zdecyduje się co on tam na tej Woli pobudował, możesz stracić i lokal, i pieniądze

Inwestycja J.W. Construction na Woli to temat, którym medialnie żyje cała Warszawa. Ale szczególnie mocno powinni teraz żyć nim nabywcy lokali, ponieważ zaraz upłynie termin, w którym deweloper zobowiązał się przenieść na nich własność lokali. 

Jakub Kralka24.03.2023 10:06
Biznes

Urzędnicy stołecznego ratusza nie dogadali się z deweloperem i odmówili uznania za mieszkania lokali pobudowanych w inwestycji Bliska Wola Tower. W ich ocenie J. W. Construction, obok lokali mieszkalnych, pobudował co najwyżej pokoje hotelowe, a nie samodzielne mieszkania. Deweloper z kolei grzmi, że sprawa jest skandaliczna, bo ten sam ratusz najpierw wydał wszystkie niezbędne pozwolenia na budowę z lokalami poniżej 25 m2, a teraz opóźnia przekazanie lokali, odmawiając wydania zaświadczeń o ich samodzielności. Te – o-c-z-y-w-i-ś-c-i-e – nie są lokalami mieszkalnymi, co przez samego dewelopera było czytelnie komunikowane, a nawet miało być przedmiotem zainteresowania po stronie UOKiK-u. Tu trzeba przyznać wprost – faktem jest, że J. W. Constractium musi je oferować jako lokale, a nie mieszkania, co wiąże się między innymi z wyższą stawką podatku VAT.

W takich lokalach zgodnie z obowiązującymi przepisami nie można mieszkać na stałe (oczywiście życie życiem), nie uzyskamy tam meldunku, ale można je wynająć na AirBnB albo po prostu zrobić biuro, na przykład dla niewielkiej kancelaryjki. I ja osobiście uważam, że nie takie lokale są bardzo potrzebne, choć niektórzy gotowi są za forsowanie tej tezy pozabijać.

Problem mają jednak właściciele

O ile spór dewelopera z ratuszem to prawdziwa uczta dla mediów czy zwolenników walki z tak zwaną „patodeweloperką” lub „mikrokawalerkami”, w nieco gorszej sytuacji są osoby, które rzeczywiście te lokale zakupiły, a teraz… nie mogą ich formalnie uzyskać na własność.

Ratusz swoją ostatnią decyzją doprowadził do niemożności przeniesienia własności tychże lokali w formie aktu notarialnego. Część nabywców planowała sobie zwracać koszt zakupu poprzez natychmiastowe wynajęcie tak zakupionych lokali, jednak teraz kredyty trzeba spłacać, a te stoją puste, odłogiem i na siebie nie zarabiają, czekając aż deweloper wygra spór z władzami miasta.

Zaraz właściciele mogą zostać bez pieniędzy i bez lokali

Jednakże prawdziwym problemem w całym tym sporze jest fakt, że deweloperowi kończy się czas na przeniesienie własności tychże lokali. W praktyce może to oznaczać, że za chwilę potencjalni nabywcy zostaną i bez pieniędzy, i – gdyby deweloper miał ochotę – bez lokali.

- wskazuje zagrożenia adwokat Tomasz Gołembiewski, specjalizujący się w sprawach sporów z deweloperami.

Z informacji Bezprawnika wynika, że ostatnie tygodnie upłynęły im w atmosferze dźwięku tykającego nerwowo zegara i walki o stosowną aneksację umów, co wcale nie było takie proste.

- dodaje adwokat Tomasz Gołembiewski.

Niestety w tej całej historii zagrożeni mogą być także nabywcy, którzy posiadają notarialne umowy deweloperskie dotyczące lokali mieszkalnych - alarmuje mecenas Gołembiewski. A ponadto tłumaczy:

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi