„Najtańszy dyskont świata” już w Polsce. Nie było jednak szaleństwa jak w Niemczech

Biznes Zakupy dołącz do dyskusji (49) 27.07.2020
„Najtańszy dyskont świata” już w Polsce. Nie było jednak szaleństwa jak w Niemczech

Jerzy Wilczek

Dyskont Mere w Częstochowie już działa. Gdy rosyjska sieć debiutowała w Niemczech, ludzie wręcz rzucili się na tanie produkty, a sklep trzeba było zamknąć na kilka dni, by uzupełnić zapasy. A w Polsce? Spokój, brak tłumów i właściwie brak promocji.

Gdy w styczniu 2019 r. otwarto pierwszy sklep Mere w Niemczech, szybko nowa sieć dyskontów trafiła na czołówki serwisów. Ludzie wysyłali sobie zdjęcia gigantycznych kolejek, a dyskont w Lipsku trzeba było szybko… zamknąć. Bo Niemcy wszystko wykupili i trzeba było uzupełnić zapasy.

Filozofia Mere była prosta – musi być jak najtaniej. Nawet taniej niż w Aldi czy Lidlu. Towar jest tam sprzedawany bezpośrednio z kartonów czy palet, wystrój sklepów jest najprostszy z możliwych. Mere oszczędza też na promocji. Być może nawet za bardzo.

Mere w Częstochowie już działa, ale zainteresowanie jest niewielkie

O otwarciu Mere w Polsce mówiło się już od dawna. Gdy jednak ruszył sklep Mere w Częstochowie, jest o nim zaskakująco cicho. Nie ma żadnej kampanii reklamowej czy żadnych gazetek promocyjnych. Temat pojawienia się dyskontu w Polsce wychwycili właściwie sami dziennikarze.

Ten „dyskontowy marketing” sprawił, że otwarcie pierwszego sklepu nad Wisłą nie spotkało się z gigantycznym zainteresowaniem. Serwis „Wiadomości Handlowe” wysłał do Częstochowy dziennikarza – i ten zauważył, że pod sklepem nie ma żadnych tłumów, a parking pod dyskontem jest właściwie pusty.

A co z cenami? Te faktycznie są konkurencyjne. – 3 litry gazowanej oranżady Fest kosztują 2,14 zł, 5 litrów mydła marki „Mydło w płynie” – 7,92 zł. Pół litra brandy Napoleon Petit 30% wyceniono na 21,56 zł, a półlitrowa puszka piwa Tarczyn kosztuje 1,77 zł – opisują „Wiadomości Handlowe”.

Mere w Częstochowie. Lidl i Biedronka niezagrożone?

Biedronka i Lidl stają się coraz bardziej „luksusowe” – co zresztą wielu Polakom niekoniecznie się podoba. Może jest więc miejsce na rynku dla dyskontu w wersji „hard” – takiego, jak właśnie Mere?

Otwarcie sklepu w Częstochowie trudno uznać na razie za sukces, ale kto wie, może marka się rozkręci. Choć warto zauważyć, że w Niemczech sieć też jakoś specjalnie nie rozwinęła skrzydeł. Sklep w Lipsku okazał się hitem, ale potem otwarto w tym kraju tylko jeszcze dwa kolejne. A miało być ich przynajmniej 100. W Polsce Mere też chce mieć ponad 100 sklepów. Biorąc pod uwagę debiut Mere w Polsce, szefowie Lidla czy Biedronki chyba jednak ciągle śpią dość spokojnie.

49 odpowiedzi na “„Najtańszy dyskont świata” już w Polsce. Nie było jednak szaleństwa jak w Niemczech”

    • Piłeś napój gazowany FEST 3L? Ja nie widziałem tego napoju w żadnym sklepie, ale opakowanie 3l mi się kojarzy z takim najtańszym gównem, które można było dostać w wiejskim sklepie, nadawało się to jedynie do przepijania berbeluchy, bo lepiej takim gównem niż wodą z kranu… Jeżeli w tych MERE mają być produkty podobnej jakości to wątpię, że ludzie rzucą się na ten sklep, może w małych miasteczkach mogą powalczyć z lewiatanem czy siecią 34.

      W Niemczech sprzedawane były produkty w lepszej jakości, zdatne do użytku, czyli między innymi polskie produkty, tylko, że lepszej jakości.

      • Może źle się kojarzy, ale szczerze to ja bym wolał kupować takie 3L butle, niż to co obserwujemy aktualnie na półkach. Po zapowiedzeniu podatku cukrowego od napojów, to ciężko znaleźć w dużych marketach butelki większe niż 1,5L. Podejrzewam, że jeszcze kilka lat to nic większego niż 1L nie będzie na półkach…

  1. Ciekawe ile wydaje się na te reklamy w sieci, w telewizji i gazetki ale pewnie grube hajsy. Dlatego pewnie mogą sobie pozwolić na mniejszy ruch przez jakiś czas.
    No ale przyznam, że spodziewałem się po prostu „normalnych” produktów po niższych cenach, ale nie podróbek.

  2. super – kolejny artykuł sponsorowany, a zdjęcie bez powiązania ze stocku – nawet nikt nie zrobił i nie wysłał do redakcji zdjęcia jak ten market w tej Częstochowie wygląda…
    No musi być tam tanio, jeśli nawet na takiej promocji oszczędzają.

    i jaki zasięg, jakie prestiżowe miejsce Częstochowa.

    Jak otworzą się w Warszawie, Poznaniu, Trójmieście, Łodzi, Katowicach, Krakowie i Wrocławiu, to może będzie to warte NEWSa

    • O o o warszafska eurosatElita asdf obrażona, że towarzysze nie wybrali jakiegoś bardziej prestiżowego miejsca jak Pałac Kultury i Nauki abo Armiji Ludowy abo UM, UW, itd. i że on światły mieszkaniec cętrum tenkraju nie był poinformowan o handlu z palet poprzez kąpanie marketingowom?
      Skandal! W żadnym demokratycznym państwie jak Rzecz Niemiecka czy Federacja Rosyjska, to nie do pomyślenia!

      Trza polać się „wodą” z Wisły i podpalić może w końcu zauważą te duże ewropejskie ośrodki miejskie!

  3. Ceny produktów no name ciężko nazwać konkurencyjnymi bo nie wiadomo do czego je porównać.
    Sama wielkość opakowań budzi wątpliwości- 3 litrowa oranżada? 5 litrowe mydło w płynie- bardzo wygodne do korzystania w warunkach domowych ;-) inna kwestia to jakość produktów- nieznana marka to sto procent niepewności przy zakupie.

    Ciekawe czy uda im się zawalczyć- lidl, biedronka i Kaufland dość mocno wrosły w moje okolice- czy tu jest w ogóle miejsce na kolejną sieć?

    • 5l płynu czy mydła to się kupowało do firmy w selgrosie, i jest do czego porównać, ale w detalu, to faktycznie ciężko.

      Po prostu jest klasa opakowań, trochę większych niż familijne, do stosowania właśnie w małych firmach, hotelarstwie czy gastronomii, ale po to się jeździ busem raz na miesiąc i kupuje po 3-4 pełne wózki.

  4. Polacy mają swoją godność i u ruskiego kiepa kupować nie będą. Poza tym sanepid sprawdził ten odpad zwany dalej towarem skąd to jest i w jakich warunkach to produkowano ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *