Jest ministrem szczęścia (poważnie). I jest poszukiwany za morderstwo

Na wesoło dołącz do dyskusji (9) 14.12.2017
Jest ministrem szczęścia (poważnie). I jest poszukiwany za morderstwo

Mateusz Madejski

Polska polityka bywa często i śmieszna, i straszna. Dlatego warto spojrzeć czasem, co się dzieje w innych krajach, a nawet na innych kontynentach. Okazuje się, że również i tam można trafić na wydarzenia z pogranicza horroru i komedii. Przykładem może być historia niejakiego Lal Singh Arya. Ciągle jest bardzo ważnym politykiem, pełni nawet funkcję szefa Ministerstwa Szczęścia. Ale jest też na liście „Most Wanted” w Indiach. 

Ministerstwo Szczęścia? Pierwszą reakcją może być: „To z Orwella czy Monty Pythona?”. A jednak – taką instytucję stworzył w zeszłym roku stan Madhya Pradesh w Indiach. Bynajmniej nie jest on mały – zamieszkują go 73 miliony osób. Ministerstwo powstało, by – co za zaskoczenie – dbać o to, by ludzie byli szczęśliwi. Jak wyjaśniał w BBC premier stanu, ministerstwo miało to osiągnąć poprzez promowanie zabawy i uśmiechu, ale też przez organizowanie zajęć z jogi czy medytacji. Ministerstwo miało też wykorzystywać „naukę moralności”, by mieszkańcy wielkiego stanu mieli na co dzień lepszy humor.

Coś najwyraźniej jednak poszło nie tak, bo gazeta Times of India podaje, że minister Lal Singh Arya jest poszukiwany za współudział w morderstwie. Chodzi o dość starą sprawę. Makhanlal Jatav był popularnym opozycyjnym politykiem w Indiach, lecz został zamordowany w 2009 roku. Lal Singh Arya jednak zaprzecza, że maczał palce w tej zbrodni. Sąd jednak nie dał wiary tym zapewnieniom i w zeszłym tygodniu nakazał go zaaresztować. Okazało się, że jednak to nie jest takie proste – policja przeszukała trzy lokalizację, w których Lal Singh Arya mógł przebywać, w tym jego dom w dwumilionowym mieście Bhopal.

Policja jednak nie traci wiary i zapewnia, że uda się znaleźć poszukiwanego do wtorku, kiedy ten powinien stawić się w sądzie.

Ministerstwo Szczęścia? nie tylko w Indiach

Stan Madhya Pradesh jest póki co jedynym w Indiach, w którym istnieje coś takiego, jak Ministerstwo Szczęścia. Jednak warto wiedzieć, że Indie to niejedyny kraj, który ma taką instytucję. Mogą się nią pochwalić również na przykład Zjednoczone Emiraty Arabskie. W lutym ubiegłego roku na tę zaszczytną funkcję została tam powołana Ohood al Roumi. Ponoć złożyła przysięgę w dużym naszyjniku z napisem HAPPY.

Ale jak kłopoty ministra wpłyną na przyszłość resortu? Niestety, tego na razie nie wiadomo. Może politykowi uda się oczyścić z zarzutów, a może zastąpi go na tym stanowisku ktoś nieco bardziej odpowiedni.

Fot. Lal Singh Arya, źródło: Pradesh18 English/YouTube