Monitoring otoczenia za pomocą kamer przemysłowych jest coraz powszechniejszy. Wszechobecna inwigilacja to nie tylko efekt działań władz, ale i osób prywatnych, które w ten sposób chcą zwiększyć swoje bezpieczeństwo. Warto jednak się upewnić, czy zainstalowana przed domem kamera nie nagrywa sąsiadów – może nas to słono kosztować.

„Stosunki międzysąsiedzkie” to w naszym – choć pewnie nie tylko – kraju źródło nieskończonej ilości anegdot. Ba, nasz narodowy dorobek kulturowy pełen jest historii o sporach i waśniach między sąsiadami. Wystarczy wspomnieć spór o gruszę w „Ogniem i mieczem” czy, w czasach bardziej nowożytnych, niezapomniany duet Kargula i Pawlaka.

I myliłby się ten, kto uznałby, że to relikt czasów dawno minionych. Nie, walki sąsiedzkie wciąż żyją i mają się dobrze, nie tylko w amerykańskich filmach:

W sprawie rozpoznawanej przez Sąd Apelacyjny w Warszawie dwie rodziny zamieszkiwały dom typu bliźniak, połączony garażem. Pan M.D. zainstalował u siebie monitoring. Jak się okazało, zasięg kamery obejmował posesję należącą do sąsiadów, małżeństwa E.W. i R.W. Tym drugim, ze zrozumiałych względów, to się nie podobało. Było to powodem m.in. zgłoszeń na Policję. Małżeństwo W. złożył też pozew cywilny – o ochronę dóbr osobistych w postaci wizerunku utrwalanego przez pozwanego M.D., domagając się zadośćuczynienia oraz zaprzestania nagrywania ich posesji.

Monitoring a prawo

Pozwany tłumaczył się, że jedynym celem monitoringu było zwiększenie bezpieczeństwa, zarówno swojego, jak i sąsiadów. To drugie zapewnienie można chyba jednak włożyć między bajki – jak wynika uzasadnienia orzeczenia, małżeństwo W. trudno zaliczyć do kategorii „wymarzonych sąsiadów każdego Polaka” (takich jak Piotr Adamczyk czy ojciec Mateusz). Sąd Okręgowy (gdzie sprawa była rozpoznawana w pierwszej instancji) ustalił:

Sprawa będąca przedmiotem sporu, nie jest jedyną sytuacja konfliktową, jaka zaszła między sąsiadami. Powodowie wielokrotnie składali na pozwanych skargi i donosy do różnych służb i instytucji (skargi do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, wezwania na policję, pisma do zakładu energetycznego z prośbą o przeprowadzenie kontroli budynku). Podobne sytuacje zdarzały się w stosunku do innych mieszkańców osiedla, co potwierdzają zeznania świadków. Powodowie toczą również spór z państwem M., mieszkańcami K.. Zachowanie powodów również budzi zastrzeżenia. Zdarzały się sytuacje, kiedy powódka wyrzucała śmieci, chwasty nie tylko na działkę pozwanego ale również na inne działki. Świadkowie potwierdzają również iż powodowie fotografowali osoby przebywające na posesji pozwanych. W 2009 r. po intensywnych opadach i burzach powodowie zrobili drenaż, który wyprowadzał wodę z ich działki bezpośrednio na działkę pozwanego, w wyniku czego zniszczone zostały sadzonki na działce pozwanych.

Ale to wszystko, w ocenie Sądu Apelacyjnego, nie wpływa na ocenę ewentualnego naruszenia dóbr osobistych.

Sąd stwierdził, że takie umiejscowienie kamery monitoringu, które skutkuje nagrywaniem choćby części posesji sąsiadów, narusza dobra osobiste w postaci prawa do prywatności oraz ochrony wizerunku – zwłaszcza, że nagrywający pokazywał wideo z monitoringu innym osobom.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Dlatego też sąd nakazał powodowi przestawić kamerę w ten sposób, żeby działka sąsiadów pozostała niewidoczna, a także zasądził 5000 zł zadośćuczynienia. Zważywszy na siedmioletni okres naruszeń wydaje się to nie być wygórowaną kwotą.

Montując kamerę do monitoringu upewnijcie się, że sąsiedzi nie będą Wam wchodzić w kadr – tak na wszelki wypadek.