1. Home -
  2. Codzienne -
  3. Bank Pekao sprawdza czy jest szansa, by Polsce zostało trochę gazu na zimę

Bank Pekao sprawdza czy jest szansa, by Polsce zostało trochę gazu na zimę

Otwarcie Baltic Pipe i prawdopodobny sabotaż Nord Stream I i II skłoniły analityków banku Pekao S.A. do zastanowienia się czy tej zimy gazu w Polsce nie zabraknie. Odpowiedź jest umiarkowanie optymistyczna, ale będziemy potrzebować dużo szczęścia.

Możliwe, że gazu w Polsce nie zabraknie

Analitycy Departamentu Analiz Makroekonomicznych banku Pekao podają, że Polska rocznie zużywa od 21 do 23,5 mld m3 gazu. W zależności od tego jak sroga jest zima. Jedną czwartą z tego jesteśmy w stanie pokryć krajową produkcją. Resztę musimy importować. Poza gazociągiem jamalskim, gaz może trafić do nas, przede wszystkim, przez Gazoport w Świnoujściu. Potem Baltic Pipe. W dalszej kolejności są połączenia z Litwą, Słowacją i Niemcami.

Gaz będzie, ale bardzo drogi

Dalej autorzy analizy zwracają uwagę, że pojawi się luka wielkości ok. 1 mld m3 gazu, ale w ich ocenie, obserwowany już spadek popytu na ten surowiec powinien pozwolić nam domknąć bilans gazowy. Jeśli tak sprawy by się potoczyły, to Polsce starczyłoby gazu tej zimy. Choć byłby to gaz bardzo drogi.

Ten umiarkowanie optymistyczny scenariusz obarczony jest kilka ryzykami. Po pierwsze, nie wiadomo, jak szybko uda się zwiększyć przepustowość Baltic Pipe oraz gazoportu?  Po drugie, nikt dziś nie wie czy uda się znaleźć wystarczającą ilość gazu, by zapełnić Baltic Pipe. Eksperci banku Pekao przypominają, że duńskie i norweskie złoża PGNiG są w stanie to zrobić, maksymalnie w 40 proc.

Za jaką cenę?

Kolejnym trudnym dziś do przewidzenia czynnikiem, od którego zależy czy starczy nam gazu, jest to, na ile mroźna będzie zima w Polsce i Europie. Prognozy są na razie dla nas korzystne i oby generał mróz odmówił Putinowi udziału w tej wojnie. Poza sprawnością infrastruktury i  łagodną zimą do zrealizowania optymistycznego dla Polski scenariusza, eksperci Pekao wskazują jeszcze jeden czynnik. To solidarne działanie państw UE w ograniczaniu popytu na gaz i dzieleniu się jego podażą. Wszystko to razem przesądzi, czy Polacy będą musieli ograniczać zużycie gazu czy nie. A jeśli tak, to w jakiej skali. Ten względnie optymistyczny scenariusz nie powinien usypiać czujności rządzących. Bo równie ważna, jak jego dostępność jest cena.  To powinno motywować do szukania możliwości importu gazu z miejsc, gdzie jest on tańszy niż w Europie.

Dołącz do dyskusji

zobacz więcej:

Najnowsze
Warte Uwagi