Pracownicy banku PKO BP uratowali setki tysięcy złotych przed wyłudzeniami metodą „na wnuczka”

Finanse Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (62) 20.04.2019
Pracownicy banku PKO BP uratowali setki tysięcy złotych przed wyłudzeniami metodą „na wnuczka”

Udostępnij

Jakub Kralka

„Na wnuczka” lub ewentualnie „na policjanta” to popularne metody wyłudzania pieniędzy, zwłaszcza od ludzi starszych. Bank PKO PB donosi, że częściowo zapobiega tym oszustwom. 

W nowym komunikacie prasowym największego banku w Polsce, możemy dowiedzieć się, że w okresie przedświątecznym szczególnie intensywne są starania złodziei, by okradać starszych, często nieco zagubionych we współczesnym świecie ludzi. Przestępcy są w swoich działaniach coraz bardziej zuchwali. Namawiają oni nie tylko do standardowego i znanego z wielu opowieści przekazania gotówki, ale też likwidacji lokat, a nawet do zaciągania pożyczek.

Oszustwo „na wnuczka”. Pracownicy banków są czujni

Nie wierzycie, że można być tak naiwnym? Poniżej kilka przykładów historii prosto z banku, które pokazują jak udało się udaremnić postępowanie seniorów:

Największą uratowaną ostatnio kwotą było 86 tys. złotych, które w Jaworznie chciała wypłacić 80-letnia klientka. Podejrzenie pracowników oddziału wzbudziła chęć zlikwidowania lokat i wypłaty wszystkich środków przez klientkę, która zazwyczaj wypłacała niewielkie kwoty. Dodatkowo uwagę zwróciło tajemnicze zachowanie i duże zdenerwowanie.

Z kolei w PKO BP w Gliwicach miała miejsce taka oto sytuacja:

W Gliwicach oszuści namówili 94-letniego klienta do odwiedzenia oddziału, uzyskania dostępu do bankowości elektronicznej i zmiany numeru telefonu do kontaktu. To wzbudziło podejrzenia doradcy, który zauważył, że klient ma dodatkowo kartkę, na której wypunktowane było: zrobić dostęp do bankowości elektronicznej, zmienić numer telefonu. Dodatkowo klient poinformował, że konto przez internet będzie obsługiwał jego syn. Wtedy doradca zaproponował klientowi weryfikację numeru podanego przez syna, ale ten stanowczo odmówił. W tym momencie dla doradcy było jasne, że ma do czynienia z próbą wyłudzenia.

Metoda „na wnuczka” jest jedną z najstarszych form okradania seniorów. Przestępcy dzwonią do starszych osób i opowiadają im historie o wypadku, porwaniu etc., które zmierzają do zawsze jednego scenariusza – senior musi w pilnym tempie podjąć z banku jakąś sporą kwotę pieniędzy i przekazać ją „podesłanej osobie”. Czasu na zastanowienie się jest bardzo mało, na dodatek po „znajomym wnuczka” często dzwoni też „policjant” uwiarygodniający całą sytuację.

„Na wnuczka” to też efekt otwartości wnuczków

Nie dalej jak kilka lat temu niedoszłymi ofiarami metody na wnuczka zostali dziadkowie mojego dobrego kolegi z bloga Spider’s Web – Dawida Kosińskiego. Dawid, jak na znanego blogera przystało, jest niezwykle ekstrawertyczny w mediach społecznościowych. I tę otwartość wykorzystali przestępcy zbierając dodatkowe informacje na temat „wnuczka”. Warto to mieć na uwadze w dzisiejszych czasach, gdy w mediach społecznościowych publikujemy hurtowe informacje na nasz temat.

Jak widać na załączonym przykładzie PKO, banki są czujne, ale oczywiście nie dadzą radę zapobiec każdemu przestępstwu. Dlatego rozmawiajmy z naszymi seniorami, a spotkania świąteczne mogą być ku temu dodatkową okazją.