Nie dla psa kiełbasa. Producenci karmy dla zwierząt oszukują naszych pupili, ale nie robią tego nagminnie

Zakupy dołącz do dyskusji (23) 16.07.2019
Nie dla psa kiełbasa. Producenci karmy dla zwierząt oszukują naszych pupili, ale nie robią tego nagminnie

Udostępnij

Jakub Kralka

O ile maniaków zegarków irytują majtkowce, tak na rozmaitych forach miłośników psów czy kotów, jest tylko kwestią czasu, aż ktoś przypadkiem napisze, że on swojego kota/psa karmi Pedigree i Whiskasem. I się zaczyna.

Standardowa dyskusja wygląda tak, że ktoś pisze jak bardzo jego kot zajada się Whiskasem z wołowiną. Ktoś oburzony wpada i pisze, że jego miłośnik Gourmetów nigdy nie sięgnąłby po coś takiego. Jakaś pani chce dzwonić do organizacji praw zwierząt, ponieważ od 15 lat nie podała swojemu kotu niczego z saszetki tańszej, niż 10 złotych na sztukę.

Na co wpada jeszcze bardziej oburzony pan, który swoim kotom trzy razy dziennie gotuje osobiście, a filmy z ich popisami kulinarnymi można oglądać na YouTube. I kiedy już z poczuciem wyższości twierdzi, że wygrał wątek, ktoś pokazuje, że jakiś celebryta w USA ma dla swoich sierściuchów prywatnego Modesta Amaro na usługach.

To przesada, ale z karmą dla psów i kotów jest różnie

Szczególnie z taką karmą, które sklepy zoologiczne sprzedają luzem, ale nie tylko. W 2018 roku Inspekcja Handlowa dokonała kontroli karmy dla zwierząt domowych, o czym donosi UOKiK. W 35 na 84 skontrolowane. Sklepy wykryto nieprawidłowości. Zakwestionowano blisko 19% sprzedawanej tam karmy dla naszych pupili, co jest wynikiem z jednej strony bardzo dużym, a z drugiej – nadal zdecydowana większość kupowanej karmy pokrywa się składem z zapewnieniami sprzedawców. Czyli nie jest aż tak źle.

Oto najczęstsze grzechy producentów karmy:

  • W karmie dla psów „wołowina z kurczakiem” nie było drobiu, była za to wieprzowina.
  • W karmie dla psów nie było kurczaka ani wołowiny, mimo że producent na etykiecie deklarował: wołowina 58%, kurczak 7%.
  • Zawartość tłuszczu w karmach w puszce była wyższa lub niższa od deklarowanej.
  • Karma sucha miała wyższą wilgotność, a ta w puszce niższą, niż deklarowana.
  • W karmie dla kotów „wołowina” oraz „wołowina + jagnięcina” nie było wołowiny, była za to wieprzowina.
  • W wyniku pomiaru zawartości netto opakowań inspektorzy stwierdzili, że ilość karmy suchej i mokrej była zgodna z podaną na opakowaniu.

Niestety raport nie odnosi się do konkretnych marek lub sprzedawców jedzenia. Dowiadujemy się jedynie, że w wyniku badania przeprowadzonego przez Inspekcję Handlową do sądów rejonowych skierowano 12 wniosków o ukaranie z art. 53 ust. 1 pkt 4 i 28 ustawy o paszach osób odpowiedzialnych za wprowadzenie do obrotu karm dla zwierząt niespełniających wymagań rozporządzenia 767/2009 (tj. o niewłaściwej jakości i nieprawidłowym oznakowaniu).

Raport wskazuje, że mandatami ukarano 3 osoby na łączną kwotę 0,5 tys. zł w związku z popełnieniem wykroczeń określonych w art. 136 §2 (usunięte oznaczenia) ustawy Kodeks wykroczeń oraz art. 26 ust. 1 pkt 2 ustawy Prawo o miarach .

Nie dla psa kiełbasa?

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wskazuje, że jako nabywcy karmy powinniśmy z dużym pietyzmem analizować skład sprzedawanych towarów, np. czy produkt zapewnia zwierzęciu wszystkie składniki odżywcze, czy trzeba go łączyć z innymi paszami, czy też jest to pasza dietetyczna. Zestaw uwag dotyczy też karmy sprzedawanej „luzem” w sklepach zoologicznych: karma dla zwierząt domowych może być wprowadzana na rynek tylko w zamkniętych opakowaniach. Dopuszcza się jednak sprzedaż konsumentom karmy luzem (na wagę) pod warunkiem, że karma pobierana jest bezpośrednio z oryginalnego opakowania. W takim przypadku wymagane dane dotyczącej karmy mogą być przekazane w formie informacji umieszczonej w miejscu sprzedaży (np. na plakacie, czy przy opakowaniu zbiorczym zawierającym suchą karmę).