- Home -
- prawo-karne -
- Policjant poleca "dostosować się i nie płakać, że Konstytucja jest łamana". Zapomina jednak, że gdyby nie przepisy prawa, to jego służbowe działanie byłoby często nielegalne
Policjant poleca "dostosować się i nie płakać, że Konstytucja jest łamana". Zapomina jednak, że gdyby nie przepisy prawa, to jego służbowe działanie byłoby często nielegalne
Jeden z warszawskich funkcjonariuszy policji, który udziela się na Instagramie, dodał relację, w której stwierdził, że należy w pierwszej kolejności stosować się do regulacji, a dopiero potem przejmować problemem konstytucyjności obostrzeń.

"Nie płakać, że Konstytucja jest łamana"
Jeden z warszawskich funkcjonariuszy w związku z epidemią koronawirusa dodał relację na Instagramie, w której napisał:
Po reakcji internautów relacja została usunięta, w jej miejsce pojawiła się nowa, opatrzona komentarzem:
Nie chciałem w tym wpisie krytykować wyrażonego przez funkcjonariusza zdania, bowiem rozumiem, że policjant miał na celu zaapelowanie do obywateli o stosowanie się do zaleceń, gdyż ochrona zdrowia jest w interesie nas wszystkich. Funkcjonariuszowi zapewne chodziło o to, że niezależnie od tego, czy przepisy są legalne, czy też nie, warto po prostu założyć maskę, rękawiczki i nie zarażać. Sam sposób myślenia z grubsza popieram i pochwaliłbym w tym miejscu policjanta, gdyby nie zdanie "nie płakać, że konstytucja jest łamana".
Serio?
Powszechna ochrona zdrowia jest pojęciem nieostrym, a sam nakaz zakrywania twarzy niekoniecznie musi dać efekt - to tak gwoli zestawiania nakazu zakrywania twarzy z niewypowiedzianą niezbędnością takich rozwiązań.
Nakaz noszenia maseczek, masek, przyłbic, czy części odzieży, zakrywających nos i usta, wespół z koniecznością zakładania rękawiczek, to dobre praktyki, jednakże tylko wówczas, gdy obywatele potrafią odpowiedzialnie, właściwie i zgodnie z instrukcjami ze środków ochrony korzystać.
W przeciwnym razie ochrona staje się pozorną, dającą co najwyżej efekt placebo (bowiem gros obywateli dalej popełnia takie błędy, jak dotykanie twarzy rękawiczkami, odsłanianie nosa w maseczce, bo "ciężko się oddycha/mówi", niedezynfekowanie wielorazowych maseczek, bądź wielokrotne korzystanie z tych jednorazowych, et cetera). Nie sposób jednak skontrolować poprawności stosowania środków ochrony przez obywateli więc zdaje sobie sprawę, że pewien przymus prawny należy wprowadzić, bo jesteśmy społeczeństwem raczej nieposłusznym, które wymaga do podejmowania działań - w przeciwieństwie do mieszkańców państw skandynawskich - nakazu opatrzonego sankcją.
Sam nakaz zakrywania twarzy nie wydaje się być niekonstytucyjnym, w przeciwieństwie do - na przykład - zakazu poruszania się poza trzema przypadkami. Ustawa o zwalczaniu chorób zakaźnych pozwala wprowadzić ograniczenia w poruszaniu się, natomiast nie zakaz. Zasada niemożności przemieszczania się, nawet opatrzona wyjątkami, to dalej zakaz.
Ale tu nie o konstytucyjność nakazu zakrywania twarzy chodzi!
Ktoś, kto używa stwierdzenia "nie płakać, że konstytucja jest łamana", a jednocześnie w rocie ślubowania przyrzekł, że zobowiązuje się
a także ślubuje
powinien w sposób szczególny zdawać sobie sprawę z tego, że prawo, zaczynając od Konstytucji, jest podstawą jego służbowego istnienia i działania. To właśnie prawo - na przykład poprzez ustawę o policji - odróżnia policjanta od bandyty, legalizując jego działania, które - podejmowane przez kogoś innego, nieuprawnionego - byłyby przestępstwami.
Wszelkie zakazy, które opatrywane są sankcją, winny być ustanowione w sposób zgodny z ustawą zasadniczą. Nie wolno zestawiać płaszczyzny słuszności i niezbędności nakazów z ich konstytucyjnością w taki sposób, w jaki zrobił to rzeczony policjant.
Powinno się nosić maseczki, zakrywać twarz, nie kombinować. Natomiast stosowanie przymusu państwa w postaci przepisów o charakterze represyjnym musi być zgodne z Konstytucją. Dlatego obywatele boją się, pytają, szczególnie w obliczu doniesień o kontrowersyjnych interwencjach policji, a także wysokich karach nakładanych przez właściwe sanepidy (tak, wiem, inna płaszczyzna karania).
zobacz więcej:
29.03.2026 12:19, Mateusz Krakowski

Seniorka miała zapłacić 93 zł za paczkę. Obca kobieta w kolejce powiedziała jedno zdanie i zaoszczędziła jej 28 zł
29.03.2026 11:37, Aleksandra Smusz
29.03.2026 10:15, Mateusz Krakowski

Przedszkola każą rodzicom podpisywać zgodę na wezwanie karetki. Co się stanie, gdy jej nie podpiszesz?
29.03.2026 9:01, Miłosz Magrzyk
29.03.2026 8:21, Miłosz Magrzyk
29.03.2026 7:27, Mariusz Lewandowski
29.03.2026 6:22, Mateusz Krakowski
29.03.2026 5:33, Rafał Chabasiński
28.03.2026 20:09, Marcin Szermański
28.03.2026 19:19, Rafał Chabasiński
28.03.2026 18:14, Rafał Chabasiński
28.03.2026 17:03, Rafał Chabasiński
28.03.2026 16:02, Marcin Szermański
28.03.2026 15:10, Miłosz Magrzyk
28.03.2026 14:29, Rafał Chabasiński
28.03.2026 13:24, Piotr Janus
28.03.2026 12:22, Piotr Janus
28.03.2026 10:36, Rafał Chabasiński
28.03.2026 9:24, Marcin Szermański
28.03.2026 8:26, Rafał Chabasiński
28.03.2026 8:16, Mariusz Lewandowski

„Proszę zatrzymać zepsuty produkt". Sklep tylko udaje, że jest miły i tak naprawdę wpuszcza cię w pułapkę
28.03.2026 7:20, Piotr Janus

Właściciele mieszkań w blokach masowo kupują panele na farmach. Rachunki za prąd spadają im o kilkadziesiąt procent
28.03.2026 6:42, Aleksandra Smusz
28.03.2026 4:30, Aleksandra Smusz
27.03.2026 21:47, Aleksandra Smusz

























