Ochrona danych osobowych to temat bardzo na czasie. Coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę z konieczności chronienia tych informacji przed niepowołanym użyciem. Nie ma dnia, abyśmy nie przeczytali o jakimś szwindlu wykonanym przy użyciu poufnych danych, które dostały się w niepowołane ręce. 

Dzięki uporowi jednego mieszkańca władze Warszawy mogą mieć teraz spory problem. Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że nie można wymagać wprowadzenia numeru rejestracyjnego samochodu do parkometru. Unieważnił tym samym uchwałę Rady Miasta w tym zakresie.

Jakiś czas temu na ulicach stolicy zaczęły pojawiać się nowe parkometry. Aby wydrukować bilet i następnie umieścić go za szybą trzeba oczywiście uiścić opłatę i wprowadzić numer rejestracyjny samochodu. Bez tego ani rusz, a więc kierowcy ryzykują mandatem w wysokości 50 zł. Praktyce tej sprzeciwił się jeden z nich – pan Maciej.

Do parkometru zaczął wprowadzać losowe znaki, na przykład AB 12345 i taki bilet pozostawiał w samochodzie. Do czasu, aż kontrolerzy postanowili ukarać go mandatem (a będąc poprawnym – opłatą dodatkową). Nie spodobało się to kierowcy, który złożył reklamację (podobno nie została rozpatrzona od roku) i jednocześnie wytoczył Radzie Miasta pozew o bezprawne przetwarzanie jego danych osobowych. Argumentował to tak

Miasto inwigiluje swych mieszkańców. Mając dane z systemu parkomatów, może prześledzić trasę poruszania się samochodu i sprawdzić, gdzie i kiedy parkował.

Uchwała to nie ustawa

Wielu nazwałoby go pieniaczem, albo chociaż małostkowym. Okazuje się jednak, że pan Maciej miał rację. Dane osobowe mogą być przetwarzane tylko na podstawie ustawy. Uchwała Rady Miasta – jako prawo miejscowe, nie uprawnia do ich przetwarzania. Władze Warszawy powoływały się na następujące przepisy ustawy o ochronie danych osobowych:

Art. 23.  Przetwarzanie danych jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy:
3. jest to konieczne do realizacji umowy, gdy osoba, której dane dotyczą, jest jej stroną lub gdy jest to niezbędne do podjęcia działań przed zawarciem umowy na żądanie osoby, której dane dotyczą;

oraz

5. jest to niezbędne dla wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez administratorów danych albo odbiorców danych, a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą.

Wojewódzki Sąd Administracyjny nie podzielił tej argumentacji. Po pierwsze – kierowca nie zawiera żadnej umowy, a po drugie w uchwale nie wskazano w jakim celu dane kierowców miałyby być przetwarzane. W ten sposób postawił władze miasta w niezręcznej sytuacji. Może się okazać, że trzeba będzie wymienić parkometry. Albo przynajmniej je przeprogramować.

Na marginesie, bo i takie głosy się w internecie pojawiały – za parkowanie nadal trzeba płacić.