Rząd USA obniża podatki, więc FedEx podnosi pensje pracownikom

Gorące tematy Podatki Zagranica dołącz do dyskusji (1361) 02.02.2018
Rząd USA obniża podatki, więc FedEx podnosi pensje pracownikom

Udostępnij

Tomasz Laba

Podwyżki podatków bardzo często są uzasadniane potrzebą zyskania środków na realizacje kolejnych populistycznych obietnic. W końcu państwo zapewniło sobie monopol na realizację pomocy socjalnej. Tymczasem kolejny przypadek z USA pokazuje, że obniżka podatków ma bardziej niż pozytywne efekty.

Nie tak dawno Apple zapowiedziało wielki powrót całego kapitału spółki do Stanów Zjednoczonych. Specjaliści szacują, że ta decyzja spowoduje zasilenie amerykańskiej gospodarki kwotą rzędu 350 miliardów dolarów w ciągu najbliższych 5 lat. To efekt wprowadzonej przez Donalda Trumpa obniżki podatków. Tym razem nie chodzi o powrót spółki marnotrawnej na łono ojczyzny, a o realne skutki obniżenia podatków dla firm.

Obniżka podatków w USA poskutkuje sporym zastrzykiem gotówki do gospodarki

FedEx Corporation, jedna z największych o ile nie największa firma kurierska na świecie zareagowała na wprowadzoną niedawno ustawę o obniżce podatków i promocji zatrudnienia. Ustawa obniża amerykański odpowiednik podatku CIT z 35% do 21%. Taka promocja ucieszyłaby każdego, dlatego z tej radości FedEx zapowiedział podwyżki dla swoich pracowników.

To część większego planu rozwoju spółki, który jest wynikiem tego, że w kasie zostanie jej o wiele więcej pieniędzy. I tak 200 milionów dolarów zostanie przeznaczone na podwyżki pensji pracowników. Ponad 60% z nich trafi do pracowników, którzy są zatrudnieni na stanowiskach robotniczych. Druga część planu polega na zainwestowaniu 1,5 miliardów dolarów w plan emerytalny prowadzony przez spółkę.  Ponadto zapowiedziano modernizację i rozbudowę centrum FedEx Express w Indianapolis w ciągu najbliższych siedmiu lat.

Tymczasem nasz rząd wprowadza podwyżki podatków 2018, byle tylko znaleźć pieniądze na realizację swoich populistycznych obietnic. Obniżony wiek emerytalny to jedna z nich. Aby to zrealizować, niezbędne okazało się zniesienie limitu składek ZUS. To tylko jeden z wielu pomysłów rządu na sięganie do kieszeni obywateli. Wprowadzanie nowych podatków spotyka się ze słusznym oburzeniem wyborców. Właśnie dlatego rząd decyduje się na takie zakamuflowane formy jak chociażby postulowana w 2017 opłata paliwowa. Czy przykład zza oceanu nie pokazuje dobitnie, że czasem lepiej odpuścić?