Ktoś „upupiał” toaletę w podstawówce. Ruszyło śledztwo, bo mogło chodzić o prezydenta

Na wesoło dołącz do dyskusji (40) 07.05.2020
Ktoś „upupiał” toaletę w podstawówce. Ruszyło śledztwo, bo mogło chodzić o prezydenta

Jerzy Wilczek

W podstawówce nr 9 w Opolu ktoś napisał na drzwiach do toalety „Andrzej Dupa”. Napis szybko zmazano, ale pojawił się znowu. I tak kilka razy. Wreszcie ruszyło wewnątrzszkolne śledztwo grafologiczne. Winnego, który stworzył obraźliwy napis, ciągle jednak nie schwytano.

W szkole trzy razy ktoś „upupił” drzwi do damskiej toalety. A konkretnie – napisano tam „Andrzej Dupa”, podaje „Nowa Trybuna Opolska”.

O co chodziło? Nie wiadomo. Może ktoś zakochał się bez wzajemności w jakimś Andrzeju. Może ktoś sobie robił głupie żarty. A może chodziło, cóż, o politykę – a konkretnie oczywiście o prezydenta. A że Polska obecnie kipi od politycznych emocji, to ta ostatnia wersja jest całkiem prawdopodobna. I przecież nie jest tak, że życiem politycznym nie interesują się uczniowie podstawówek.

Obraźliwy napis. Śledztwo i przesłuchania u dyrektora

Dyrekcji szkoły do śmiechu nie było. Postanowiono, że żartownisia trzeba schwytać i przykładnie ukarać.

Na początku ruszyło więc śledztwo grafologiczne. – Córka powiedziała, że nauczyciele zabrali im zeszyty, żeby porównać pismo z tym, co powstało na drzwiach – opowiadał „NTO” jeden z rodziców opolskiej szkoły dr 9.

Ta metoda śledcza jednak nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Dzieci zaczęły być więc grupkami wzywane na dywanik do dyrektorki.

Pedagodzy tłumaczyli, że trzeba znaleźć chuligana. Ale też przestrzegali. Kazali dzieciom sobie wyobrazić, że do szkoły przyjeżdża jakaś inspekcja. I ona odkrywa, że tej szkole może być nie po drodze z władzą! Ba, że to szkoła, która z władzy się nabija!

Oficjalnie w mediach dyrekcja podkreślała jednak, że nie wierzył, że chuliganowi chodziło o prezydenta Dudę. W końcu uczniowie podstawówki nie mogą być jeszcze aż tak upolitycznieni.

Jak skończyła się sprawa? Napis zmyto po raz czwarty, ale winnego nie udało się złapać. – Myślę, że dzieci wyciągną wnioski z tej sytuacji i więcej drzwi nie będą dewastowane – mówiła „NTO” wicedyrektor szkoły Klaudia Tomczyk. – Zorganizowaliśmy pogadankę z psychologiem szkolnym, aby pokazać, że takie zachowanie jest nieładne i nietaktowne – dodała.

Obraźliwy napis z Opola pozostanie więc pewnie tajemnicą. Jedno jest raczej pewne – uczniowi nie chodziło o żadne nawiązania do Gombrowicza. „Ferdydurke” poznają dopiero uczniowie w liceum.

40 odpowiedzi na “Ktoś „upupiał” toaletę w podstawówce. Ruszyło śledztwo, bo mogło chodzić o prezydenta”

  1. Najlepsze w tym jest jak niezależnie od poglądów politycznych wszyscy uznają, że musi chodzić o aktualną „głowę” państwa.

  2. Jest taki stary dowcip.
    II wojna światowa, Żukow kłóci się ze Stalinem w jego gabinecie. W końcu wzburzony wychodzi i mruczy pod nosem „a to sku*wysyn wąsaty!”. Usłyszał to oficer ochrany stojący pod drzwiami.
    – Co tam mówiliście, towarzyszu?
    Żukow na to, że nic.
    – No to idziemy do sekretarza, żeby to wyjaśnić.
    Wchodzą do gabinetu, oficer tłumaczy, na co Stalin pyta:
    – Towarzyszu Żukow, kogo mieliście na myśli?
    – No jak to kogo, Hitlera oczywiście!
    Na co Stalin zwraca się do oficera:
    – A wy o kim pomyśleliście?

    • Kliknąłem w załączony do tego wpisu link. Artykuł na Nowej Trybunie Opolskiej pochodzi z (sprawdzałem datę)… 8 marca 2016!

      • Wszystko jasne, zaraz pewnie opiszą, jak to w 1970 ktoś napisał w męskiej toalecie „głupi kaowiec”.

  3. A może to tak, jak opisywał kiedyś Norman Davies, jak jego książkę o wojnie 1920 r. recenzował pewien komunistyczny historyk. I ten historyk cały czas pisał „autor pisze o agresji Rosji, a przecież wiadomo, że…” itd. w tym duchu, przez co między słowami przekazał całą treść – sapientii sat.
    Tu może jest tak samo. Robi się rzekome śledztwo w sprawie tylko po to, żeby o tej sprawie bardzo dużo mówić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *