1. Home -
  2. Prawo -
  3. Obsesja prywatności utrudnia leczenie ludzi w Polsce. Nawet UODO puka się w czoło

Obsesja prywatności utrudnia leczenie ludzi w Polsce. Nawet UODO puka się w czoło

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, Mirosław Wróblewski, skierował do minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy i ministra nauki Marcina Kulaska wniosek o dostosowanie polskiego prawa do standardów unijnych w zakresie udostępniania dokumentacji medycznej na potrzeby badań naukowych.

Mariusz Lewandowski15.09.2025 13:28
Prawo

Chodzi o uporządkowanie przepisów, które dziś pozwalają wyłącznie na anonimizację danych pacjentów, pomijając coraz częściej stosowaną w Europie pseudonimizację.

Czytaj też: RODO do remontu? Nawet polski UODO przyznaje: za dużo na barkach małych firm

Gdzie tkwi problem

Obecne regulacje – przede wszystkim ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta – zakładają, że dokumentacja medyczna może być przekazana naukowcom wyłącznie w formie całkowicie zanonimizowanej, czyli pozbawionej jakichkolwiek elementów pozwalających na ustalenie tożsamości pacjenta.

Takie rozwiązanie zapewnia pełną ochronę prywatności, ale jednocześnie wyklucza możliwość wykorzystania wniosków z badań w praktyce klinicznej wobec konkretnego pacjenta. Jeśli badania pozwalają np. wykryć marker choroby czy wskazać skuteczniejszą terapię, lekarze nie mogą przypisać tych wyników do danej osoby.

Środowiska medyczne i naukowe od dawna sygnalizują, że takie ograniczenie hamuje rozwój badań klinicznych i uniemożliwia pełne wykorzystanie potencjału danych medycznych. Dlatego domagają się prawnego uznania pseudonimizacji, czyli takiego przetwarzania, w którym dane są zaszyfrowane i zabezpieczone, ale mogą być – pod odpowiednimi warunkami – z powrotem przypisane do pacjenta.

Czytaj też: Bardzo fajnie to wygląda. Ekipa deregulacyjna i prezes UODO współpracują dla dobra narodu

Europa idzie krok dalej

Na poziomie unijnym rozwiązania takie przewiduje rozporządzenie w sprawie Europejskiej Przestrzeni Danych Zdrowotnych. Zakłada ono, że co do zasady dane zdrowotne powinny być udostępniane w formie zanonimizowanej, ale w ściśle określonych przypadkach dopuszczalne jest także ich pseudonimizowanie. W podobnym kierunku zmierzają też przepisy Aktu o sztucznej inteligencji i Aktu o zarządzaniu danymi.

RODO (art. 9 ust. 2 lit. j) dopuszcza wykorzystywanie danych osobowych w badaniach naukowych, o ile stosowane są odpowiednie zabezpieczenia. Europejska Rada Ochrony Danych jasno jednak stwierdza: dane spseudonimizowane wciąż pozostają danymi osobowymi, a ich ochrona musi być zagwarantowana przepisami prawa.

Polska regulacja nie nadąża

W ocenie Prezesa UODO krajowe przepisy nie odpowiadają ani realiom badań medycznych, ani wymaganiom prawa unijnego. Brak regulacji dotyczących pseudonimizacji sprawia, że Polska pozostaje w tyle za rozwiązaniami wdrażanymi w innych państwach UE. Co więcej, w razie przyjęcia EHDS w dotychczasowej formie, nasz porządek prawny będzie wymagał gruntownej rewizji – nie tylko w zakresie ustawy o prawach pacjenta, lecz także ustaw o systemie informacji w ochronie zdrowia czy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Co proponuje UODO

Mirosław Wróblewski podkreśla, że potrzebne są jasne, precyzyjne przepisy, które:

  • pozwolą na udostępnianie danych medycznych w postaci pseudonimizowanej do celów badań,
  • zapewnią pełną zgodność z RODO i EHDS,
  • zagwarantują poszanowanie praw pacjenta, w tym tajemnicy zawodowej i prawa do prywatności,
  • przewidzą mechanizmy kontroli i oceny ryzyka związanego z przetwarzaniem.

Prezes UODO zaznacza, że anonimizacja powinna pozostać podstawową formą udostępniania dokumentacji, ale równolegle należy stworzyć ramy dla pseudonimizacji. Dzięki temu naukowcy mogliby prowadzić badania na większą skalę, a pacjenci – w razie istotnych odkryć – skorzystaliby z nich w praktyce klinicznej.

Wdrożenie nowych przepisów nie będzie prostym zadaniem. Wymaga przeprowadzenia oceny skutków dla ochrony danych, konsultacji z ekspertami i środowiskiem naukowym, a także pogodzenia prawa unijnego z polską konstytucją (zwłaszcza art. 47 i 51 dotyczących prawa do prywatności). UODO zadeklarował jednak wsparcie eksperckie w procesie legislacyjnym.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi