1. Home -
  2. Prawo -
  3. O zmarłych dobrze albo wcale. Jeszcze chwila i zaczniemy idealizować morderców

O zmarłych dobrze albo wcale. Jeszcze chwila i zaczniemy idealizować morderców

O zmarłych „albo dobrze, albo wcale" – ta zasada brzmi elegancko, ale wielokrotnie legnie w gruzach w starciu z trudną rzeczywistością. Z perspektywy prawa nie istnieje obowiązek idealizowania czyjejkolwiek biografii po śmierci. Wręcz przeciwnie – brak jest przepisu, który nakazywałby zmianę sposobu oceniania osoby tylko dlatego, że już nie żyje. Sprawa jednak wciąż nie jest jednoznaczna.

Miłosz Magrzyk02.04.2026 16:25
Prawo

Ochrona dóbr osobistych kończy się ze śmiercią – ale nie do końca

Ochrona dóbr osobistych przysługuje człowiekowi od urodzenia do śmierci. Wynika to z art. 23 Kodeksu cywilnego, który wskazuje katalog tych dóbr, oraz z utrwalonej wykładni, że mają one charakter ściśle osobisty i niezbywalny, ale śmierć powoduje ich wygaśnięcie. Ocena człowieka – nawet krytyczna – co do zasady może być kontynuowana także po jego śmierci. Problem nie leży więc w samym fakcie mówienia o zmarłych, lecz w granicach tego, co się mówi.

Kult pamięci osoby zmarłej jako dobro osobiste bliskich

Kluczowy mechanizm ochronny pojawia się pośrednio. Zmarły nie ma już nic do powiedzenia, ale ochrona przysługuje osobom mu bliskim. Na gruncie art. 24 Kodeksu cywilnego przyjmuje się istnienie dobra w postaci kultu pamięci osoby zmarłej. Warto wiedzieć, że można skutecznie chronić dobre imię osoby bliskiej – więcej na ten temat w artykule o ochronie dobrego imienia osoby zmarłej.

Ochrona czci osoby zmarłej jest dobrem przysługującym żyjącym. Za jego istotę uważa się ochronę sfery emocjonalnej, więzi i potrzeby zachowania określonego obrazu osoby zmarłej. Wypowiedzi o zmarłym mogą zostać zakwestionowane, jeśli naruszają uczucia bliskich. A jeśli bliskim nie będzie przeszkadzało stawianie zmarłego w złym świetle, to nawet bardzo krytykującej go osobie w zasadzie nic nie grozi. Co istotne, RODO nie dotyczy zmarłych, więc ochrona ich danych opiera się wyłącznie na przepisach o dobrach osobistych.

Orzecznictwo wskazuje, że ocena naruszenia powinna mieć charakter obiektywny. Nie wystarczy subiektywne poczucie krzywdy – konieczne jest ustalenie, czy wypowiedź przekracza standardy przyjęte w społeczeństwie.

Szacunek dla zmarłych nie powinien być wytrychem do tłumienia niewygodnej prawdy

Nadużywanie krytyki to jedno, a jej tłumienie – drugie. Czasem powoływanie się na szacunek dla zmarłych kończy się eliminowaniem niewygodnych faktów z debaty publicznej, mimo że prawo nie przewiduje generalnego zakazu negatywnego oceniania osób zmarłych.

Warto zwrócić uwagę, że również na gruncie prawa karnego nie funkcjonuje przestępstwo zniesławienia osoby zmarłej. Brakuje więc podstaw do penalizowania samego faktu wypowiedzi, nawet jeśli ma ona charakter krytyczny. To pokazuje, że ustawodawca nie uznał potrzeby bezwzględnej ochrony reputacji po śmierci.

Jednocześnie nadużywanie argumentu „nie wypada" bywa wytrychem wypaczającym czyjś prawdziwy wizerunek. W ten sposób otwiera się furtka do zafałszowania oceny zbrodniarzy wojennych, idealizowania seryjnych morderców albo kontrowersyjnych polityków, a przy okazji do wykreowania kłamliwego obrazu przeszłości. Na pogrzebach niemal każdy przedstawiany jest jako wzór. Bezrefleksyjnie idąc za myślą „o zmarłych albo dobrze, albo wcale", odbieramy im ich ludzką wielowymiarowość i sprowadzamy do zbioru wyidealizowanych cech. W skrócie: kłamiemy.

Śmierć nie chroni przed krytyką, ale zwiększa odpowiedzialność za słowo

Przyjmuje się, że każde działanie naruszające dobro osobiste jest domyślnie bezprawne, chyba że sprawca wykaże jego usprawiedliwienie. Można mówić o kimś coś złego, ale trzeba zachować rzetelność i działać w uzasadnionym interesie, np. społecznym. Szczególnie istotne jest to w przypadku osób zmarłych, które siłą rzeczy nie mają możliwości odniesienia się do zarzutów. Warto pamiętać, że granice dopuszczalnej krytyki dotyczą także żywych – czym innym jest merytoryczna ocena, a czym innym zniewaga.

Dodatkowo należy uwzględnić kontekst sytuacyjny. Inaczej oceniana będzie wypowiedź o charakterze analitycznym, a inaczej emocjonalna opinia w czasie ceremonii pogrzebowej. Coraz więcej osób decyduje się na pogrzeb świecki, co wpływa również na charakter wygłaszanych mów pożegnalnych. Sąd bierze pod uwagę zarówno treść, jak i okoliczności przekazania informacji.

Ostatecznie więc granica nie przebiega między mówieniem a milczeniem, lecz między rzetelnością a nadużyciem. Śmierć nie powinna immunizować od krytyki, ale nakłada na żyjących większą odpowiedzialność za słowo.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi