1. Bezprawnik -
  2. Nieruchomości -
  3. Od października wyższe opłaty w blokach. Spółdzielnie wymieniają trzy powody podwyżek

Od października wyższe opłaty w blokach. Spółdzielnie wymieniają trzy powody podwyżek

Od października część mieszkańców bloków płaci więcej za utrzymanie swoich mieszkań — i wiele wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec podwyżek. Za podwyżkami stoją przede wszystkim trzy czynniki: rosnące koszty pracy, droższa energia i coraz większe potrzeby remontowe starzejących się budynków.

Podwyżki opłat w spółdzielniach. Najmocniej zdrożeje fundusz remontowy

Na miesięczny rachunek za mieszkanie w spółdzielni składa się kilkanaście pozycji, które można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to opłaty zależne od spółdzielni — eksploatacja, konserwacja budynku i dźwigów czy fundusz remontowy; drugą tworzą opłaty niezależne, czyli przede wszystkim woda, ścieki, energia i wywóz odpadów, których stawki ustalają dostawcy.

Jesienne podwyżki dotyczą obu grup, choć największe zmiany widać w tej pierwszej. W Legionowie fundusz remontowy w niektórych budynkach podrożał z 2,95 do 4 zł za mkw., co przy mieszkaniu o powierzchni 50 mkw. oznacza ponad 52 zł więcej każdego miesiąca. W jednej z warszawskich spółdzielni opłata eksploatacyjna wzrosła z kolei z 1,90 do 2,50 zł za mkw.; w Gorzowie Wielkopolskim po zmianie stawek za konserwację, windy i fundusz remontowy właścicielka 52,5-metrowego lokalu płaci miesięcznie prawie 37 zł więcej.

Dlaczego stawki różnią się nawet w obrębie jednej spółdzielni?

Tak duży rozrzut stawek nie jest przypadkowy. Przepisy wymagają, by spółdzielnia rozliczała koszty i przychody osobno dla każdej nieruchomości; budynek, w którym trzeba wymienić windy albo instalację, będzie zatem wymagał wyższych wpłat niż sąsiedni blok, wyremontowany kilka lat temu. Z tego względu podwyżki często mają charakter punktowy i dotyczą jedynie wybranych budynków w ramach jednej spółdzielni — tak jak w Legionowie, gdzie nowe stawki objęły sześć budynków.

Skąd biorą się podwyżki czynszu? Najwięcej zależy od kosztów pracy

Podwyżki czynszu w spółdzielni uzasadniane są zwykle w podobny sposób — w pierwszej kolejności wskazuje się na koszty pracy. Sprzątanie klatek schodowych, obsługa techniczna czy administracja to usługi, których cena w dużej mierze zależy od wynagrodzeń; a te co roku rosną wraz z płacą minimalną. W 2026 r. najniższa krajowa wynosi 4806 zł brutto, a od 1 stycznia 2027 r. wzrośnie do 4950 zł. Można się zatem domyślać, że firmy współpracujące ze spółdzielniami przy kolejnym aneksie do umowy będą chciały ten wzrost uwzględnić.

Drugą grupę kosztów stanowią energia zużywana w częściach wspólnych (oświetlenie korytarzy, zasilanie wind), serwis i przeglądy dźwigów, ubezpieczenie budynków, a nawet usługi informatyczne, z których korzystają administracje. Osobną kwestią są remonty: większość budynków spółdzielczych powstała kilkadziesiąt lat temu, a docieplenie, wymiana pionów czy wind kosztuje dziś znacznie więcej niż jeszcze kilka lat temu.

Nie jest przy tym tajemnicą, że wyższy fundusz remontowy bywa dla spółdzielni jedynym sposobem, by sfinansować takie prace bez zaciągania kredytu — którego koszt i tak ostatecznie pokryliby mieszkańcy.

Do tego dochodzą wyższe stawki za media. W Warszawie i kilku podwarszawskich gminach cena metra sześciennego wody wraz z odprowadzeniem ścieków wzrosła z 14,90 do 16,35 zł, czyli o niemal 10 proc.; przy zużyciu rzędu 9 m sześc. miesięcznie rachunek trzyosobowego gospodarstwa domowego wzrośnie o ok. 13 zł. W tym przypadku spółdzielnia jedynie przenosi na mieszkańców zmianę wprowadzoną przez dostawcę.

Podwyżkę opłat w spółdzielni można zakwestionować. To spółdzielnia musi wykazać, że jest zasadna

O zmianie opłat zależnych od spółdzielni mieszkańcy muszą zostać zawiadomieni co najmniej na trzy miesiące naprzód, na koniec miesiąca kalendarzowego; zawiadomienie musi też zawierać pisemne uzasadnienie. W przypadku opłat niezależnych, takich jak woda czy energia, termin jest znacznie krótszy i wynosi co najmniej 14 dni przed upływem terminu płatności. Oznacza to również, że jeśli zawiadomienie o wyższej eksploatacji czy funduszu remontowym nie dotarło do lokatorów do końca września, nowe stawki nie mogą zacząć obowiązywać wcześniej niż od lutego 2027 r.

Gdy spółdzielnia podwyższa czynsz, członkowie spółdzielni i właściciele lokali, którzy nie zgadzają się z nowymi stawkami, mogą zażądać przedstawienia kalkulacji opłat, a także zakwestionować podwyżkę bezpośrednio w sądzie. Na czas sporu płacą wtedy w dotychczasowej wysokości; co istotne, to spółdzielnia musi udowodnić, że zmiana była uzasadniona. W przypadku wspólnot reguły są inne, dlatego właściciele mieszkań w takich budynkach powinni sprawdzić, czy można się sprzeciwić podwyżce opłat we wspólnocie mieszkaniowej.

Wydaje się też, że nacisk ze strony mieszkańców może przynieść efekt — w warszawskiej SBM „Merkury” rada nadzorcza po wnioskach lokatorów przesunęła planowaną na październik podwyżkę na styczeń 2027 r. Trzeba jednak przyznać, że podwyżka została jedynie odłożona w czasie i zbiegnie się ze wzrostem płacy minimalnej w 2027 r.

Kolejne podwyżki w spółdzielniach na początku 2027 r. są bardzo prawdopodobne

W najbliższych miesiącach trudno spodziewać się, by koszty utrzymania budynków przestały rosnąć. Wyższa płaca minimalna, kolejne remonty i drożejące usługi sprawiają, że część spółdzielni najprawdopodobniej wróci do tematu opłat na początku przyszłego roku; tym bardziej warto uważnie czytać każde zawiadomienie i sprawdzać, czy zostało dostarczone w terminie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover