Od połowy 2015 roku piraci drogowi, którzy zostali przyłapani na przekroczeniu prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym, tracą nie tylko pieniądze (tytułem mandatu), ale i prawo jazdy. Takie podwójne karanie sprawy wykroczenia budziło wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich, który poprosił o rozstrzygnięcie Trybunał Konstytucyjny. Jak sprawę rozstrzygnął Trybunał?

Trybunał Konstytucyjny wypowiedział się w tej sprawie w sposób, który wielu może się wydawać niezrozumiały. Ba, dotyczy to nawet mediów relacjonujących wydanie orzeczenia. Serwis dorzeczy.pl zatytułował swój tekst w ten sposób:

zrzut-ekranu-2016-10-12-o-19-34-19

 

Serwis metrocafe.pl (grupa Gazeta.pl) natomiast ten sam wyrok opisał tak:

zrzut-ekranu-2016-10-12-o-19-35-54

Błędna retoryka obu nagłówków wynika zapewne z poczynionego przez autorów uproszczenia. Trybunał Konstytucyjny w wyroku (sygn. K 24/15) wypowiedział się bowiem następująco:

Art. 102 ust. 1 pkt 4 i ust. 1c ustawy z 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (j.t. Dz.U.2016.627, ze zm.) w związku z art. 135 ust. 1 pkt 1a lit. a ustawy z 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (j.t. Dz.U.2012.1137, ze zm.):

a)  w zakresie, w jakim przewiduje stosowanie wobec tej samej osoby, za ten sam czyn, sankcji administracyjnej w postaci zatrzymania prawa jazdy i odpowiedzialności prawnokarnej za wykroczenie, jest zgodny z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i art. 4 ust. 1 Protokołu nr 7 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzonego 22 listopada 1984 r. w Strasburgu (Dz.U.2003.42.364) i art. 14 ust. 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, otwartego do podpisu w Nowym Jorku 19 grudnia 1966 r. (Dz.U.1977.38.167),

b)  w zakresie, w jakim nie przewiduje sytuacji usprawiedliwiających – ze względu na stan wyższej konieczności – kierowanie pojazdem z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym, jest niezgodny z art. 2 i art. 45 ust. 1 Konstytucji.

Trybunał wypowiedział się zatem w dwóch kwestiach. Pierwsza wątpliwość dotyczyła podwójnej karalności kierowcy: z jednej strony dostaje on bowiem – przy przekroczeniu prędkości o więcej niż 50 km/h w terenie zabudowanym – mandat karny (10 punktów karnych, 400-500 zł grzywny), a ponadto policjant zatrzymuje za pokwitowaniem prawo jazdy. Trybunał jednoznacznie uznał, że zgodne z prawem jest stosowanie dodatkowej sankcji administracyjnej, czyli właśnie odebranie prawa jazdy. W tym zakresie odbieranie praw jazdy jest zgodne z konstytucją.

Odebranie prawa jazdy – czy zawsze jest legalne?

Nie oznacza to jednak, że przepisy regulujące zatrzymanie (odbiór) prawa jazdy są doskonałe. Trybunał uznał bowiem, że niekonstytucyjna jest bezwzględność przepisu. Chodzi konkretnie o to, że odebranie prawa jazdy w świetle obowiązujących przepisów jest automatyczne: wystarczy przekroczenie określonej prędkości, by policjant (lub starosta, jeśli kierowca nie wydał prawa jazdy podczas kontroli drogowej) dokonał odbioru dokumentu uprawniającego do prowadzenia pojazdów.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Oznacza to, że nawet, jeśli kierowca działał w stanie wyższej konieczności – np. wiózł rannego do szpitala – i z tego powodu dopuścił się wykroczenia, obecnie nie ma możliwości pozostawienia prawa jazdy. Uznanie przez Trybunał niekonstytucyjności tych przepisów oznacza, że ustawodawca będzie musiał odpowiednio znowelizować obie oceniane ustawy w ten sposób, aby procedura przewidywała możliwość obrony swoich praw przez kierowców (stosownie do art. 45 ust. 1 Konstytucji: „Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd„).

Pytanie tylko, czy wydane orzeczenie Trybunału będzie opublikowane. Z wypowiedzi polityków rządzącej partii wynika, że nie jest to oczywiste. Czy kierowcy ucierpią na wojence PiS z Trybunałem?