W Polsce może i bezkarnie rzucisz klątwę, ale odpowiesz za jej skutki
Rzucanie klątw od wieków pobudza wyobraźnię i wywołuje dreszcz emocji. Choć dla wielu to jedynie zabawa lub rytuał, wciąż rodzi pytania natury prawnej: czy XXI wiek zdołał ucywilizować dawne strachy? W Polsce nie istnieje przepis wprost zakazujący rzucania klątw, ale nie oznacza to automatycznego nadania ludziom uprawnień do robienia tego, co im się żywnie podoba.

Sam akt magiczny, ezoteryczny czy przesądny nie jest traktowany przez prawo jako przestępstwo. Jeśli ktoś publicznie „przeklnie" drugą osobę w sensie magicznym, prawa nie złamie. Jednak diabeł tkwi w szczegółach – a w tym przypadku w skutkach słów.
Prawo nie wierzy w czary, ale w paragrafy wierzy jak najbardziej
Sam fakt wypowiedzenia klątwy – czy to w tonie żartobliwym, czy autentycznie przesądnym – nie oznacza automatycznego pociągnięcia kogoś do odpowiedzialności karnej. Jednak – mimo że prawo nie zajmuje się czarami – skrupulatnie analizuje skutki słów. Jeśli czarom towarzyszą obraźliwe słowa, możemy mieć do czynienia z naruszeniem dóbr osobistych – takich jak zdrowie, wolność czy cześć – chronionych przez art. 23 Kodeksu cywilnego.
Jeżeli rzucanie klątwy idzie w parze z jawną chęcią wyrządzenia szkody, wchodzi w zakres art. 190 § 1 Kodeksu karnego i może zostać uznane za groźbę, a to jest zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności. Nie każda groźba jest karalna w rozumieniu prawa – musi dotyczyć popełnienia przestępstwa i wzbudzać uzasadnioną obawę spełnienia.
Podobnie, jeśli w trakcie „klątwy" pojawiają się publiczne oszczerstwa, przypisywanie komuś nieprawdziwych słów czy ośmieszanie kogoś, może to zostać zakwalifikowane jako zniesławienie lub znieważenie (art. 212 i 216 k.k.). Nagrania z rzucania klątw mogą w takim ujęciu stanowić materiał dowodowy – i nagle żarty z przesądów zamienią się w problem prawny zagrożony nawet roczną odsiadką. Zniesławienie i zniewaga to odrębne przestępstwa – za pomówienie w internecie grozi nawet rok więzienia.
„Magiczne" usługi bywają sposobem na zarabianie dużych pieniędzy
Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację: ktoś ogłasza, że umie zdjąć klątwę wiszącą nad rodziną, oczyścić tę rodzinę ze złej energii i odwrócić pasmo nieszczęść za odpowiednią opłatą, na przykład 50 tys. zł – wizyta u wróżki bądź wróżbity to spory wydatek. Kiedy obiecany efekt nie następuje, a problemy nie znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, rozczarowani klienci zaczynają podejrzewać, że padli ofiarą oszustwa, i zgłaszają sprawę organom ścigania. „Wróżka" wyłudziła kilkaset tysięcy złotych – sąd skazał ją na 2 lata więzienia i 400 tys. zł naprawienia szkody.
Oszustwo (art. 286 k.k.) – w tym przypadku polegające na wyłudzeniu pieniędzy pod pretekstem pomocy – ma poważne konsekwencje.
Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Tak więc w XXI wieku czary nie są w Polsce karalne same w sobie, ale włączenie w nie elementów przemocy, obelg lub wyłudzenia może strącić czarodzieja z piedestału prosto do sali sądowej. W skrócie – spalenie na stosie nam nie grozi, ale lepiej się w gusła nie bawić.
zobacz więcej:
05.03.2026 16:01, Marcin Szermański
05.03.2026 15:16, Miłosz Magrzyk
05.03.2026 15:00, Mariusz Lewandowski
05.03.2026 14:29, Mateusz Krakowski
05.03.2026 13:42, Aleksandra Smusz
05.03.2026 12:07, Miłosz Magrzyk

Zwroty za odwołane wycieczki na Bliski Wschód. Można składać wnioski o wypłatę z państwowego funduszu
05.03.2026 11:18, Edyta Wara-Wąsowska
05.03.2026 9:49, Edyta Wara-Wąsowska
05.03.2026 7:38, Marcin Szermański
05.03.2026 6:56, Marek Śmigielski
04.03.2026 17:23, Marek Śmigielski

Polscy bezdomni zmuszeni do niewolniczej pracy i jedzenia karmy dla psów. Zapadł wyrok za handel ludźmi
04.03.2026 16:01, Aleksandra Smusz
04.03.2026 15:13, Piotr Janus
04.03.2026 14:28, Miłosz Magrzyk

Egzaminator WORD-u "ma się czym chwalić", bo zdaje u niego 3,5 proc. kursantów. Nie tak to powinno wyglądać
04.03.2026 13:42, Marcin Szermański
04.03.2026 12:58, Edyta Wara-Wąsowska
04.03.2026 12:15, Edyta Wara-Wąsowska
04.03.2026 11:28, Mateusz Krakowski
04.03.2026 10:47, Edyta Wara-Wąsowska

Media Expert 4 razy odrzucił reklamację żelazka. Czytelnik na tropie "afery parowej" teraz ma problem z prawnikami Tefala
04.03.2026 10:10, Mariusz Lewandowski
04.03.2026 9:52, Piotr Janus
04.03.2026 9:12, Aleksandra Smusz
04.03.2026 8:35, Mateusz Krakowski

























