1. Home -
  2. Prawo -
  3. W Polsce może i bezkarnie rzucisz klątwę, ale odpowiesz za jej skutki

W Polsce może i bezkarnie rzucisz klątwę, ale odpowiesz za jej skutki

Rzucanie klątw od wieków pobudza wyobraźnię i wywołuje dreszcz emocji. Choć dla wielu to jedynie zabawa lub rytuał, wciąż rodzi pytania natury prawnej: czy XXI wiek zdołał ucywilizować dawne strachy? W Polsce nie istnieje przepis wprost zakazujący rzucania klątw, ale nie oznacza to automatycznego nadania ludziom uprawnień do robienia tego, co im się żywnie podoba.

Miłosz Magrzyk05.03.2026 15:16
Prawo

Sam akt magiczny, ezoteryczny czy przesądny nie jest traktowany przez prawo jako przestępstwo. Jeśli ktoś publicznie „przeklnie" drugą osobę w sensie magicznym, prawa nie złamie. Jednak diabeł tkwi w szczegółach – a w tym przypadku w skutkach słów.

Prawo nie wierzy w czary, ale w paragrafy wierzy jak najbardziej

Sam fakt wypowiedzenia klątwy – czy to w tonie żartobliwym, czy autentycznie przesądnym – nie oznacza automatycznego pociągnięcia kogoś do odpowiedzialności karnej. Jednak – mimo że prawo nie zajmuje się czarami – skrupulatnie analizuje skutki słów. Jeśli czarom towarzyszą obraźliwe słowa, możemy mieć do czynienia z naruszeniem dóbr osobistych – takich jak zdrowie, wolność czy cześć – chronionych przez art. 23 Kodeksu cywilnego.

Jeżeli rzucanie klątwy idzie w parze z jawną chęcią wyrządzenia szkody, wchodzi w zakres art. 190 § 1 Kodeksu karnego i może zostać uznane za groźbę, a to jest zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności. Nie każda groźba jest karalna w rozumieniu prawa – musi dotyczyć popełnienia przestępstwa i wzbudzać uzasadnioną obawę spełnienia.

Podobnie, jeśli w trakcie „klątwy" pojawiają się publiczne oszczerstwa, przypisywanie komuś nieprawdziwych słów czy ośmieszanie kogoś, może to zostać zakwalifikowane jako zniesławienie lub znieważenie (art. 212 i 216 k.k.). Nagrania z rzucania klątw mogą w takim ujęciu stanowić materiał dowodowy – i nagle żarty z przesądów zamienią się w problem prawny zagrożony nawet roczną odsiadką. Zniesławienie i zniewaga to odrębne przestępstwa – za pomówienie w internecie grozi nawet rok więzienia.

„Magiczne" usługi bywają sposobem na zarabianie dużych pieniędzy

Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację: ktoś ogłasza, że umie zdjąć klątwę wiszącą nad rodziną, oczyścić tę rodzinę ze złej energii i odwrócić pasmo nieszczęść za odpowiednią opłatą, na przykład 50 tys. zł – wizyta u wróżki bądź wróżbity to spory wydatek. Kiedy obiecany efekt nie następuje, a problemy nie znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, rozczarowani klienci zaczynają podejrzewać, że padli ofiarą oszustwa, i zgłaszają sprawę organom ścigania. „Wróżka" wyłudziła kilkaset tysięcy złotych – sąd skazał ją na 2 lata więzienia i 400 tys. zł naprawienia szkody.

Oszustwo (art. 286 k.k.) – w tym przypadku polegające na wyłudzeniu pieniędzy pod pretekstem pomocy – ma poważne konsekwencje.

Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Tak więc w XXI wieku czary nie są w Polsce karalne same w sobie, ale włączenie w nie elementów przemocy, obelg lub wyłudzenia może strącić czarodzieja z piedestału prosto do sali sądowej. W skrócie – spalenie na stosie nam nie grozi, ale lepiej się w gusła nie bawić.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi