1. Home -
  2. Moto -
  3. Widać, że ten przepis wymyślili politycy oderwani od rzeczywistości. To zimowa pułapka na kierowców

Widać, że ten przepis wymyślili politycy oderwani od rzeczywistości. To zimowa pułapka na kierowców

Chyba nie ma nic gorszego w mroźne, zimowe poranki jak zamarznięte i zaparowane wewnątrz szyby. Aby w miarę szybko się z nimi uporać, nie pozostaje nic innego, jak włączyć silnik i ogrzewanie wnętrza pojazdu. Niestety kilka lat temu ustawodawca postanowił utrudnić życie obywatelom.

Marcin Szermański15.12.2025 13:40
Moto

Garażujący samochody szczęśliwcami

Przepisy te są już znane od dobrych kilku lat, ale wszyscy przypominają sobie o nich dopiero przy pierwszych przymrozkach jesienno-zimowego sezonu. Tak naprawdę nie musi w ogóle sypać śniegiem, wystarczy minusowa temperatura, już nie mówiąc o marznącym deszczu i mocnym wietrze. Wtedy możesz być pewien jednego: skrobania szyb samochodu przed wyjazdem do pracy.

Oczywiście nie masz takiego problemu, o ile garażujesz swój samochód osobowy. I chyba pomysłodawcy obowiązujących obecnie przepisów również garażują swoje pojazdy i nie wiedzą, co to znaczy trzymać samochód "pod gołą chmurką". Gdyby znali rzeczywistość milionów Polaków, to może zastanowiliby się dwa razy.

O jakich przepisach w ogóle mowa?

Panie Areczku, garaż jest tylko dla zarządu, dla pana tylko mandacik

Chodzi o odśnieżanie samochodu na włączonym silniku. Niegdyś nikt się tym nie przejmował i odpalał samochód i włączał ogrzewanie, by następnie odśnieżyć cały samochód. O ile śnieg da się jeszcze w miarę szybko i łatwo usunąć, gorzej jest z zamarzniętymi oraz zaparowanymi szybami. Niestety zawsze najbardziej dostaje się przedniej szybie. No po prostu pech.

Wspomniany problem polega właśnie na tym, że... silnik samochodu na parkingu nie może być zbyt długo używany. Mówi o tym Art. 60. ust. 2 Prawa o ruchu drogowym:

Zabrania się kierującemu pozostawiania pracującego silnika podczas postoju na obszarze zabudowanym; nie dotyczy to pojazdu wykonującego czynności na drodze;

Jakby tego było mało, ten sam artykuł Prawa o ruchu drogowym wspomina o tym, że nie można się oddalać od samochodu z włączoną jednostką napędową:

Zabrania się kierującemu oddalania się od pojazdu, gdy silnik jest w ruchu;

Jeżeli silnik jest włączony dłużej niż przez 1 minutę, grozi ci mandat 100 złotych. Dodatkowo za oddalenie się od pojazdu możesz dostać mandat 50 zł, a kolejny do 300 złotych za emitowany nadmierny hałas lub emisję spalin.

Według prawa masz więc 60 sekund, aby odśnieżyć samochód ze śniegu i lodu, a gdy nie wyrobisz się w czasie, grozi ci mandat. Z drugiej strony, jeśli zbagatelizujesz stan pojazdu i wyjedziesz nim na drogę publiczną, to możesz dostać do 3000 złotych mandatu i 12 punktów karnych za samo nieodśnieżenie karoserii i szyb. Taryfikator przewiduje bowiem osobne stawki za nieczytelne tablice rejestracyjne i nieodśnieżone światła.

Przysłowiowy Kowalski musi się dwoić i troić, aby należycie odśnieżyć samochód. I bardzo dobrze, bo przecież chodzi o bezpieczeństwo swoje i innych. Problem w tym, że ustawodawca chyba nie rozumie, że często nie da się przygotować zimą samochodu do jazdy w krócej niż jedną minutę na włączonym silniku, a bez jego odpalenia walka z lodem to iście syzyfowa praca.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi