Najpierw policjanci wtargnęli do złego mieszkania, a teraz nie chcą zapłacić za zniszczone w ten sposób drzwi

Codzienne Gorące tematy dołącz do dyskusji (112) 02.09.2019
Najpierw policjanci wtargnęli do złego mieszkania, a teraz nie chcą zapłacić za zniszczone w ten sposób drzwi

Udostępnij

Paweł Mering

Jak opisuje Wyborcza, policjanci przez pomyłkę wtargnęli do złego mieszkania, niszcząc przy tym część infrastruktury. Czy właścicielom lokalu należy się odszkodowanie za zniszczone drzwi? Sprawa nie jest niestety oczywista.

Odszkodowanie za zniszczone drzwi

Pewna kobieta, mieszkanka Krakowa, spędzała wieczór w domu — z rodziną. W pewnym momencie rozległo się pukanie do drzwi. Mąż kobiety otworzył je, a w momencie, gdy spostrzegł uzbrojonych mężczyzn, zamknął niezwłocznie, myśląc, że to napad.

Chwilę później rozległy się krzyki, a ostatecznie wyłamano drzwi. Przy akompaniamencie okrzyków „policja!”, domownikom kazano położyć się na ziemię.

Po chwili funkcjonariusze zdali sobie sprawę z pomyłki mieszkań, przepraszając rodzinę za nieporozumienie. Poinformowali ich ponadto, że koszt naprawy uszkodzonych drzwi zostanie pokryty przez miejscowy komisariat policji. Kobieta wyjaśnia Wyborczej, że udało się dokonać naprawy jedynie w kilka dni (standardowo na wymianę drzwi czeka się znacznie dłużej), ale po wpisaniu na fakturze za naprawę danych właściwego miejscowo komisariatu policji okazało się, że policjanci jednak nie chcą pokryć kosztów naprawy.

Kto jest winny?

Przeprowadzone w Komendzie Miejskiej Policji w Krakowie specjalne postępowanie wykazało, że właściciel mieszkania nie ma co liczyć na wypłatę odszkodowania.

Odszkodowanie mogłoby być wypłacone, gdyby doszło do czynu bezprawnego, tj. nielegalnego zniszczenia cudzego mienia w postaci drzwi przez policjantów. Okazało się jednak, że to działanie nie było bezprawne, a funkcjonariuszom nie można w sumie nic zarzucić. Według funkcjonariuszy, po otwarciu przez mężczyznę drzwi, pokazano legitymacje służbowe, a także przedstawiono się jako policja — toteż zachowanie służb było jak najbardziej poprawne i legalne.

To, że mężczyzna spanikował i zamknął za sobą drzwi, mogło skłonić funkcjonariuszy do siłowego wdarcia się do wnętrza lokalu. Pewne pomyłki wpisane są w pracę policji, więc zachowanie obywatela zawsze powinno być zgodne z poleceniami, które wydawane są przez funkcjonariuszy. W razie jakichkolwiek wątpliwości każda czynność policji może podlegać późniejszej kontroli, dlatego nie ma się czego bać. Policja nie jest władzą, a jedynie formacją, która wykonuje w ramach prawa pewne czynności — nigdy niemające charakteru ostatecznego i niepodważalnego.