Policja z Olsztyna rozbiła szajkę piratów, którzy przez ostatnich kilka lat mogli sprzedać piracki Office lub Windows z Allegro nawet kilkuset tysiącom Polaków. Co więcej, podróbki były tak dobre, że większość nabywców nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że systemy nie były legalne. 

Sprawę interwencji policji nagłośnił Twój Kurier Olsztyński. Brawurowa akcja policji była wymierzona w rodzinny biznes, który przez ostatnie lata na sprzedaży nielegalnego oprogramowania na Allegro mógł zarobić nawet 3 miliony złotych. W ostatnich godzinach z sieci zniknął też blog „Zmowa Cenowa”, który snuł wizję spisku pomiędzy Microsoftem a największymi sklepami internetowymi, mając na celu wykończenie konkurencji w popularnym serwisie zakupowym.

Czy zawiadamiali urzędy w sprawie zmowy cenowej wiedząc, że są piratami?

Autorzy bloga byli nad wyraz pewni swoich racji, słali pisma do urzędów oraz informacje prasowe do blogerów. Trudno powiązać oba zdarzenia ze sobą, natomiast faktem jest, że jeszcze 3 dni temu strona internetowa bloga działała – dziś konto jest zawieszone. W redakcji Bezprawnika aż trudno nam uwierzyć w bezczelność ludzką, jeżeli w istocie okazałoby się, że blog Zmowa Cenowa był powiązany z szajką złapaną przez olsztyńską policję. Gdyby jednak okazało się, że to prawda, to chyba będziemy musieli w Bezprawniku zainaugurować coś na kształt własnych nagród Darwina, rokrocznie przyznawanych bohaterom takich historii.

Czytaj też: Fala odnawianych używanych telefonów nadal zalewa Allegro – jest jednak na to sposób

Piracki Office i Windows z Allegro – policja nabrała podejrzeń

Policja na co dzień monitoruje aukcje w serwisie Allegro, natomiast trzeba przyznać bohaterom niniejszej historii, że maskowali się fantastycznie. Jedyną przesłanką budzącą wątpliwości w zaistniałej historii pozostawała cena, niższa niż u renomowanej konkurencji. Natomiast cała resztą procedur sprzedaży nie wskazywała na nielegalny charakter systemu operacyjnego czy pakietu biurowego. Co więcej, klienci otrzymywali fantastycznie odwzorowane kopie, które na dodatek działały bezproblemowo.

Policja postanowiła jednak zachować czujność i zaczęła inwigilować podejrzane loginy. Szybko okazało się, że mąż właścicielki firmy w przeszłości miał już problemy z prawem związane z piractwem, choć na mniejszą skalę. Ten fakt wzbudził więc największe podejrzenia organów ścigania. Biznes zaczął się ponoć od pośrednictwa w sprzedaży oprogramowania nabywanego od pośredników. Przedsiębiorcze małżeństwo szybko jednak zdecydowało się zakupić odpowiedni sprzęt i samodzielnie zająć profesjonalną produkcją płyt i opakowań, gdzie zaczęto nanosić wszystkie oznaczenia wprowadzające w błąd odnośnie autentyczności produktu.

Czytaj też: Internauci zniszczyli allegrowe „gry za złotówkę” na Steam, ale handel kontami nadal kwitnie

Kupujący nie mieli pojęcia, że tak naprawdę nabyli „pirata” – wszystko działało bez zarzutu, a na dodatek było o wiele tańsze niż u konkurencji. Negatywnych komentarzy na aukcjach niemalże nie dało rady uświadczyć. Również sami sprzedawcy nie czuli się w ogóle zagrożeni ze strony organów ścigania, działalność prowadzili z własnego domu, wysyłając przez kuriera kilkanaście paczek dziennie.

Panie, a da się z tego piracenia wyżyć?

Tańsze egzemplarze Windows i Office rozchodziły się jak świeże bułeczki. Sama znam historie osób, które kupowały tam system, uprzednio zastanawiając się nad jego legalnością. „Skoro jednak Allegro toleruje to na taką skalę, to chyba wszystko jest w porządku?” – zastanawiali się znajomi. Skala była olbrzymia, tylko od stycznia do połowy marca zarobiono w ten sposób 400 000 złotych.

W wyniku przeszukań 3 adresów na Warmii i Mazurach policjanci zabezpieczyli wart kilkanaście tysięcy złotych duplikator płyt, kilkaset naklejek legalizacyjnych, kilkaset nośników DVD, tysiące kopert i opakowań, dokumentację księgową firmy, dokumentację dotyczącą nadawanych przesyłek, telefony komórkowe, laptopy, pendriv’y, a także blisko 300.000 złotych w gotówce pochodzących z nielegalnej działalności, co pozwoli w przyszłości na wyegzekwowanie orzeczeń o grzywnie czy obowiązku naprawienia szkody – czytamy na stronach Policji

Przedsiębiorczemu małżeństwu postawiono zarzuty zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych, natomiast mężczyzna, który ostemplowywał płyty logotypem Microsoftu odpowie jeszcze w myśl prawa własności przemysłowej. Policja podkreśla, że to początek zatrzymań w tej sprawie, gdyż podejrzanych o udział w pirackim procederze jest o wiele więcej – także w innych województwach.

Czytaj też: Zdecydowanie prościej było zmartwychwstać w Jerozolimie 2000 lat temu, niż we współczesnej Polsce

Kupiłeś Office lub Windows z Allegro?

Nie jest wykluczone, że policja będzie docierała do osób, które kupiły nielegalne oprogramowanie w popularnym serwisie aukcyjnym, choćby w tym celu, by przesłuchać je w charakterze świadka. Nie spodziewam się tutaj próby jakiegoś masowego pociągania zakupowiczów z Allegro do odpowiedzialności, szczególnie karnej, ze względu na trudności w przypisaniu winy. Tym niemniej mamy też świadomość, że są policjanci dobrzy (jak opisani w historii powyżej) i policjanci źli, którzy dla zamknięcia sprawy potrafią wmówić człowiekowi każdą bzdurę.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

W przypadku zaistnienia problemów ze sprawą nielegalnych Office i Windows z Allegro, zachęcamy do kontaktu z naszym działem prawnym dostępnym pod adresem kontakt@bezprawnik.pl. Koszt prostej konsultacji pisemnej zaczyna się już od 49 złotych brutto.