1. Home -
  2. Finanse -
  3. Wady lokat i kont oszczędnościowych mogą stać się ich zaletami. Szczególnie teraz

Wady lokat i kont oszczędnościowych mogą stać się ich zaletami. Szczególnie teraz

Inflacja może wkrótce wystrzelić w górę, podobnie jak po rozpoczęciu poprzedniej wojny. Czy w tej sytuacji powinniśmy w ogóle zaprzątać sobie głowę oszczędzaniem z bankami, kiedy trzeba ratować nasze pieniądze przed utratą wartości? Jak najbardziej.

Ceny w gospodarce znowu mogą zacząć szybko rosnąć

Najpierw podrożały paliwa. Wkrótce zdrożeją także produkty spożywcze. Nie minie wiele czasu, aż ceny w całej gospodarce znowu zaczną szybko rosnąć. Po drodze możemy się spodziewać brudnych zagrywek ze strony producentów i sprzedawców oraz bierności ustawodawcy. Wiemy to dlatego, że dokładnie taki scenariusz przerabialiśmy po 24 lutego 2022 r. Rosyjska inwazja na Ukrainę ma wiele wspólnego z atakiem USA i Izraela na Iran. Dotyczy to także konsekwencji dla całego świata.

Jeżeli mamy jakieś oszczędności, to w tej sytuacji powinniśmy myśleć o ich zabezpieczeniu przed skutkami inflacji. Wyższe ceny oznaczają, że możemy mniej kupić za posiadane pieniądze. Tym samym tracą one na wartości niezależnie od aktualnego kursu walut. To właśnie dlatego ratowanie oszczędności przed inflacją jest teraz kluczową kwestią.

Równocześnie nie da się ukryć, że oferta oszczędnościowa banków nie należy do najbardziej atrakcyjnych. Najlepsze lokaty oprocentowane są obecnie na poziomie ok. 6 proc., niekiedy nieco mniej. W grę wchodzą ograniczenia dotyczące maksymalnej kwoty inwestycji, pochodzenia środków oraz różne dodatkowe warunki.

Oprocentowanie depozytów w bankach to nie wszystko

Możliwe, że do utrzymania promocyjnego oprocentowania lokaty musielibyśmy nie tylko założyć konto osobiste w danym banku, ale też regularnie je zasilać. Branżowym standardem jest także wymóg zrealizowania określonej liczby albo określonej kwoty transakcji we wskazany sposób. Najczęściej będzie to płatność kartą albo BLIK-iem.

Konta oszczędnościowe oferują obecnie nieznacznie niższe oprocentowanie, sięgające ok. 5 proc. Najczęściej jest ono ograniczone w czasie do paru miesięcy. Później musimy zadowolić się dużo niższym oprocentowaniem standardowym. Maksymalne kwoty depozytów są w ich przypadku zazwyczaj wyższe, a specjalne wymagania mniej więcej takie same. Zdarzają się jednak chlubne wyjątki — warto sprawdzić, gdzie najlepiej założyć konto oszczędnościowe.

Czy możemy liczyć na wyższe oprocentowanie depozytów w najbliższym czasie? Nie, jeśli Rada Polityki Pieniężnej nie zdecyduje się na podwyższenie stóp procentowych. Może się tak stać, jeżeli jej członkowie dojdą do wniosku, że sytuacja znowu wymyka się spod kontroli i potrzebna jest interwencja.

Krótkie okresy promocyjne jako zaleta w początkowej fazie kryzysu

Wydawać by się mogło, że w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest zdecydowanie się na inflacyjne „pewniaki" w rodzaju obligacji indeksowanych inflacją, nieruchomości albo po prostu konsumpcji. Okazuje się jednak, że oszczędzanie z bankiem w czasie inflacji może być całkiem rozsądną strategią.

Zaryzykowałbym wręcz stwierdzenie, że naturalne wady lokat i kont oszczędnościowych w pewnym momencie stają się zaletą. To, co odróżnia obydwa rodzaje depozytów od obligacji skarbowych, to stosunkowo krótki okres inwestycji. Najczęściej są to 3 miesiące przy co najmniej 4 latach do wykupu obligacji indeksowanych. Wybór między tymi produktami nie jest oczywisty — analizowaliśmy już kiedyś dylemat lokata czy konto oszczędnościowe.

Oszczędzanie z bankiem na szybko zabezpiecza nasze pieniądze przed inflacją. Będziemy mieli dostatecznie dużo czasu, by zorientować się w sytuacji i zastanowić się, co dalej z naszymi pieniędzmi. Dzięki temu możemy bez presji podjąć bardziej długoterminową decyzję co do ich przyszłości.

Bierność może kosztować kilkanaście procent wartości oszczędności rocznie

Jeżeli jakimś cudem kryzys inflacyjny nas ominie, to i tak zyskamy należne nam odsetki. Jeśli zaś znowu wejdziemy w okres drastycznego wzrostu cen w gospodarce, to wciąż będziemy mogli zareagować. Nie sposób także nie zauważyć, że wycofanie środków z rachunku oszczędnościowego jest prostsze i szybsze niż sprzedaż obligacji. Mamy więc do czynienia z obiektywnie dobrym posunięciem w początkowej fazie, zanim jeszcze inflacja rozpędzi się do galopu.

Jak bardzo może być źle? Poprzednim razem w szczytowym okresie mieliśmy do czynienia z inflacją konsumencką dobijającą powoli do 20 proc. w ujęciu rocznym. Ceny w gospodarce rosły po parę procent z miesiąca na miesiąc. Nie bez powodu opłacalność lokat spada w oczach ekspertów, gdy inflacja wymyka się spod kontroli — ale alternatywa w postaci braku jakichkolwiek działań jest jeszcze gorsza.

Oszczędzanie z bankiem w trakcie kryzysu nie jest w żadnym wypadku rozwiązaniem idealnym. Warto się w tym momencie zastanowić, jaką w ogóle mamy alternatywę. Trzymanie oszczędności w materacu albo nawet na koncie osobistym nie daje nam żadnej ochrony przed inflacją. Konsekwencje bierności mogą być dotkliwe — wystarczy przypomnieć, czym jest podatek inflacyjny, by zrozumieć, jak szybko topnieją nasze pieniądze. Lepiej więc być mądrym przed szkodą.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi