Płaca minimalna 2019 – czeka nas zauważalny wzrost. Z czego to wynika?

Gorące tematy Praca dołącz do dyskusji (117) 12.05.2018
Płaca minimalna 2019 – czeka nas zauważalny wzrost. Z czego to wynika?

Rafał Chabasiński

Szykuje się dość spory wzrost płacy minimalnej. Najniższe miesięczne wynagrodzenie w przyszłym roku wzrosnąć może o 117 zł. Może, ale czy aby na pewno musi? Sposób jego ustalania dokładnie regulują przepisy prawa. Płaca minimalna 2019 przyniesie wzrosty. 

Wysokość płacy minimalnej jest niezwykle ważna, przede wszystkim dla osób, które właśnie tą kwotę zarabiają za swoją pracę – ale nie tylko. Od jej wysokości zależą często także pobory osób zarabiających „nieco lepiej.” Z punktu widzenia pracowników, im jest ona wyższa, tym lepiej. Rzecz jasna, w interesie pracodawców jest to, by była ona jak najniższa. W Polsce płaca minimalna rośnie sukcesywnie od lat. Jeszcze w 2003 roku wynosiła ona marne 800 zł., dzisiaj zaś najniższa zgodna z prawem miesięczna pensja w Polsce wynosi 2100 zł. brutto. Rosnąć będzie nadal. Wymagają tego przepisy ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę a jej wzrost zależy od wielu przewidzianych przez nią czynników.

Płaca minimalna 2019 a sposoby jej corocznego ustalania

Jednym z najważniejszych czynników wpływających na wysokość płacy minimalnej jest inflacja. Zgodnie z przepisami ustawy, jest ona ustalana w taki sposób, by wysokość minimalnego wynagrodzenia w danym roku wzrastała przynajmniej tak szybko, jak prognozowany na dany rok wskaźnik cen. Ten z kolei sprowadza się do uśrednionych w skali roku zestawień cen poszczególnych produktów sporządzanych przez Główny Urząd Statystyczny. Następnym istotnym czynnikiem, który należy uwzględnić, jest średnie miesięczne wynagrodzenie. Gdy w danym roku średnia krajowa jest dwukrotnie wyższa od płacy minimalnej, ta druga w następnym musi zostać powiększona dodatkowo o 2/3 wskaźnika prognozowanego realnego przyrostu produktu krajowego brutto.

Ustawa przewiduje więcej czynników, które muszą zostać wzięte pod uwagę. Wskazać tu można chociażby wysokość wydatków gospodarstw domowych w roku poprzedzającym, poziom życia różnych grup społecznych czy wskaźnik udziału dochodów z pracy najemnej. Co ciekawe, wysokość płacy minimalnej ustalana jest w trakcie corocznych negocjacji w ramach Rady Dialogu Społecznego. W skład tego ciała wchodzą przedstawiciele poszczególnych związków zawodowych, zrzeszeń pracodawców oraz strony rządowej. Głos doradczy mają również reprezentanci prezydenta, prezesa Narodowego Banku Polskiego oraz Głównego Urzędu Statystycznego.

Płaca minimalna 2019 i przyczyny wzrostu

Jeżeli Rada Dialogu Społecznego nie dojdzie do porozumienia, wysokość płacy minimalnej na następny rok ustala Rada Ministrów, w terminie do 15 września. Nie może być ona jednak mniejsza, niż minimum określone przez ustawę. Konkretna wysokość najniższej płacy miesięcznej dla etatów oraz stawki godzinowej dla umów-zlecenie w takim wypadku ustalana jest w drodze rozporządzenia.

Rozbieżności zdań w obrębie Rady Dialogu Społecznego są do przewidzenia – jak zachowa się rząd?

Spodziewany wzrost płacy minimalnej w 2019 r. określany jest jako rekordowy. Jak podaje Buisness Insider, miesięczne minimalne wynagrodzenie może wzrosnąć przynajmniej o 117 zł., natomiast najniższa dopuszczalna stawka godzinowa do 14,5 zł. Warto podkreślić, że wyliczeń tych dokonali, na podstawie czynników makroekonomicznych wskazanych w ustawie, przedstawiciele Pracodawców RP. Tak wysoki wzrost wynikać ma z dwóch powodów. W pierwszej kolejności, w tym roku niedoszacowano inflację – w drugiej zaś, w poprzednim została ona przeszacowana, co skutkowało podwyżką raptem o 50 zł.

Jak się łatwo spodziewać, pomiędzy pracodawcami a związkami zawodowymi istnieją spore rozbieżności w ocenie tego, czy tak wysoki wzrost jest wystarczający. Ci pierwsi argumentują, że w historii zdarzało się raptem trzy razy, by wzrost płacy minimalnej był tak duży. Związkowcy z kolei są zdania, że od samych suchych wskaźników ważniejsza jest relacja między najniższą krajową a średnim wynagrodzeniem. To z kolei sugerowałoby podniesienie tej pierwszej jeszcze bardziej. Rząd może tak zrobić – pytanie tylko, czy będzie skłonny? Za takim rozwiązaniem przemawiałoby zarówno prosocjalne ciągotki obecnej partii rządzącej, jak i stały nacisk ze strony związków zawodowych na Prawo i Sprawiedliwość. Z drugiej strony, rządzący mogą po prostu chcieć wybrać bezpieczne, wymagane minimum.

117 odpowiedzi na “Płaca minimalna 2019 – czeka nas zauważalny wzrost. Z czego to wynika?”

  1. „ważna, przede wszystkim dla osób, które właśnie tą kwotę zarabiają”

    Przede wszystkim te osoby mogą stracić pracę, po podwyższece. Albo stanie się to co w Anglii w supermarketach podniosą im normy i starsze osoby nie były już w stanie ich wyrobić.

      • Naprawdę. Bo jeśli twoja praca warta jest określoną ilość pieniędzy, to nikt nie będzie płacił za twoją pracę więcej. Gdy pracodawca zostanie zmuszony do wypłacania wyższych pensji, to dalsze zatrudnianie pracowników przestanie się mu opłacać. W takim przypadku pracodawca zwolni część pracowników a pozostałych obarczy dodatkowymi obowiązkami. A jak już będzie potrzebował nowych pracowników, to będzie wolał zatrudnić tych, którzy mają większe kompetencje niż ty (żeby ich praca faktycznie była warta tyle co pensja minimalna). Efekt tego taki, że ofert pracy będzie mniej, a młodym osobom (np studentom) którzy jeszcze nie mają doświadczenia, a nie potrzebują jeszcze tak dużo zarabiać, ciężej będzie wejść na rynek pracy.

        • CI którzy mają większe kompetencje koluniu to nie będą pracować za NAJNIŻSZA, krajowa. Jak nieumiesz dobrze prowadzic biznesu płacić ludziom to wypier….

          • Zależy o jakich kompetencjach mówimy. Jeżeli zaczniemy podnosić pensję minimalną do coraz wyższych kwot, to pracodawca bardziej będzie zainteresowany zatrudnić lepiej wykwalifikowanego pracownika, w cenie którą jest zmuszony zapłacić (i kazać mu wykonywać pracę poniżej swoich kompetencji).

            Dobre prowadzenie biznesu polega właśnie na płaceniu ludziom tyle ile warta jest ich praca. A nie tyle ile zażyczył sobie rząd, bo w takim wypadku biznes staje się nieopłacalny.

        • To jest akurat plus. Wymusi podnoszenie kompetencji. Co do minimalnej, studenci jak wspomniałeś nie stracą opcji w znalezieniu entry-level Jobs. Ofert nie będzie mniej, poprostu pracodawcy będą amortyzowac koszty podnosząc ceny. Nie w drugą stronę. Paradoksalnie wzrost płacy minimalnej nie redukuje miejsc pracy, wymusza lepsza optymalizację zarządzania zasobami ludzkimi, ale przedsiębiorcy nie mogą sobie pozwolić na zmniejszenie możliwości produkcyjnych swojej firmy

          • Nie za bardzo rozumiem. Wymuszanie sztucznego podnoszenia kompetencji spowoduje, że na niższe stanowiska potrzeba będzie mieć coraz wyższe kwalifikacje. W efekcie młodym osobom bez doświadczenia właśnie ciężej będzie znaleźć pierwszą pracę. Efektem ubocznym będzie też zbyt duża liczba absolwentów uczelni wyższych w stosunku do ich faktycznego zapotrzebowania.

            Każdy przedsiębiorca zarządza swoimi zasobami tak jak potrafi najlepiej – aby biznes był opłacalny, zatrudnia pracowników o odpowiednich dla siebie kwalifikacjach za odpowiednią jak na dane stanowisko cenę. Jeśli rząd zaczyna ingerować w ten proces, sztucznie zawyżając te ceny, to zatrudnianie nowych pracowników staje się coraz bardziej utrudnione, a rozwój firmy jest hamowany.

          • „Wymuszanie sztucznego podnoszenia kompetencji spowoduje, że na niższe stanowiska potrzeba będzie mieć coraz wyższe kwalifikacje”

            Nie.NIC nie rozumiesz.Kwalifikacje tak rozumiane nic nie znaczą,znaczenie ma tylko wydajność pracownika,zdolność do przyniesienia firmie zysku.”Większa produkcja absolwentów” 8D XD

            „zatrudnia pracowników o odpowiednich dla siebie kwalifikacjach za odpowiednią jak na dane stanowisko cenę.”

            Chyba w idealnym świecie.Na realnym rynku – szczególnie na rynku Polskim zatrudnia za najniższą możliwą cenę na którą dany człowiek się zgodzi nie za „odpowiednią jak na dane stanowisko”

            „Jeśli rząd zaczyna ingerować w ten proces, sztucznie zawyżając te ceny,
            to zatrudnianie nowych pracowników staje się coraz bardziej utrudnione, a
            rozwój firmy jest hamowany.”

            Z jednej strony racja – przynajmniej jeśli chodzi o to ile rząd bierze z płac w podatkach.Z drugiej strony – płaca minimalna w Polsce nie bierze się z niczego a pieniądze poniżej jej realnej siły nabywczej to już blisko mieszkania w kartonie pod mostem i wyjadania ze śmietników. Zwłaszcza,że często trzeba z niej utrzymać całą rodzinę.

        • „jeśli twoja praca warta jest określoną ilość pieniędzy, to nikt nie będzie płacił za twoją pracę więcej” – z całym szacunkiem,ale o ile podwyżki pracy minimalnej rzeczywiście mogą powodować w części przypadków zwolnienia bo wykonywanie danej pracy przez pracownika przestanie się opłacać to:

          1.”jeśli twoja praca warta jest określoną ilość pieniędzy, to nikt nie będzie płacił za twoją pracę więcej” – sugerujesz,że z wykonanej przez pracownika pracy nie ma już żadnego zysku,a przedsiębiorca to „pracoDAWCA” prowadzący jak słowo „dawca” sugeruje działalność charytatywną polegającą na „dawaniu pracy” XD Oczywiście jeśli zysk spadnie za bardzo,to dane miejsce pracy może zostać zlikwidowane,ale czy w Polsce przedsiębiorcy mają aż tak mizerne zyski ?

          Brednie o tym,że „praca Polskiego pracownika jest warta co najwyżej minimalną” neguje prosty fakt,że po przekroczeniu granicy Polski pracownik „cudownie” okazuje się wart zachodniej pensji o relatywnie kilka razy większej sile nabywczej a przy tym dużo wydajniejszy od zachodnich pracowników.

          2.” W takim przypadku pracodawca zwolni część pracowników a pozostałych obarczy dodatkowymi obowiązkami” – w wielu przypadkach tak zrobi,ale nie zawsze da się zastosować to rozwiązanie. W pewnym momencie „dokręcanie śruby” skończy się tym,że „śruba pęknie” i albo firmę trafi szlang,albo pracownicy pójdą gdzie indziej.

          3.Podniesienie norm ? To akurat jest możliwe,ale w sytuacji,gdy większość podchodzi do tego „oni udają,że nam płacą, to my udajemy że pracujemy” nie ma w tym nic złego.Jak normy będą nierealistyczne,to ludzie będą zwalniani albo sami będą się zwalniać i będzie rotacja jak na karuzeli zmniejszająca wydajność aż wszystko się posypie. Jak „menadżerowie” nic sobie z tego nie robią to niech firma ponosi tego konsekwencje.

  2. Dzisiaj płaca minimalna 2100 brutto to ok. 1680 zł netto i teraz; 1680 -1130 czynsz mieszkanie komunalne -258 prąd-100 tv nc + – 248 tel.-82 miesięczny mzk -158 leki obowiązkowe co miesiac razem 1976 zł netto! Pytanie za co zapłacić same zobowiązania? Bo to są tylko comiesięczne wydatki które trzeba opłacić bo inaczej w karton pod most choć pracuje to i tak brakuje 296 na opłaty. A za co mam żyć i utrzymać rodzinę? Choćby nawet płacą wzrosła o 117 zł to nadal mało aby wywiązać się z samych zobowiązań a kredyt rata 1173 +223 +230= 1626 zł co miesiąc żeby żyć trzeba było brać kredyty aby opłacać wszystko na czas i co teraz .Szukam pracy z możliwością wyjazdu bo tu nie da się uczciwie żyć. Samych rat kredytów mam tyle co płacą minimalna .Niektórzy powiedzą a po co ci były te kredyty ? A po to żeby żyć i opłacać bo to co zrobiłam nie wystarczało nawet na opłaty.

    • Mam dla Ciebie radę, a dokładnie nie ja tylko Wielki polityk Polak patriota i wizjoner Bronisław K. „Zmień Prace i Weź Kredyt”

    • Bardzo złe zarządzanie pieniądzem. Bo jeśli zarabiam najniższą to szukam najtańszego mieszkania czy tam pokoju do wynajęcia. W miarę czasu szukam lepszej pracy lub dostaje podwyżki i jest mnie stać na więcej. Albo omijam ten durny system wyjeżdzam na zachód gdzie 1100€ to minimum do reki mieszkanie za max 400€ z oplatami i mam 700€ na życie

      • Pokaż mi wyimaginowany użytkowniku, gdzie na zachodzie masz 400E za mieszkanie z opłatami. Chyba 20 metrowa suterena w przedwojennej kamienicy z kiblem na korytarzu.

      • A nie pomyślałaś wcześniej o tym , żeby zdobyć lepsze wykształcenie i mieć szansę na lepszą pracę?
        Co kochana a robiłaś w szkole? Znam osoby ,które nawet z dziećmi w trybie zaocznym kontynuowały naukę.Dziś zarabiają dóbrze !

        • HA HA .TE DO KOGO TA MOWA?? PEWNIE TATUŚ Z MAMUSIA CI ZASPONSOROWALI NAUKE, POTEM ZALATWILI PRACE TO MOŻNA CWANIAKOWAC TERAZ CO!? POUCZAĆ INNYCH HEHHE

        • Nie wszystkie a tym bardziej to nie jest porada którą można zastosować do całego społeczeństwa.Ktoś jednak musi póki co wykonywać te pracę za minimalną,powszechna robotyzacja to bajeczka nie do zrealizowania w tym dziesięcioleciu.Nie żeby jak jacyś socjaliści być za tym,by każdemu dać po równo miliony,ale jednak wypadało by,by nawet wykonując takie prace możliwe było życie jak człowiek a nie jak pies (zresztą o psy ktoś się przynajmniej troszczy i za znęcanie się nad nimi są kary).

    • Może zrezygnuj z tv i kup tańszy tel. Zarabiam więcej niż minimalna, za tv płacę 0, za tel 30. Zamiast miesięcznego można kupić używany rower (mój warta 300 zł) i wystarcza na życie wg powyższej kalkulacji.

      • O i to ma sens. Jakim bezmyślnym konsumentem trzeba być, żeby na minimalnej brać tv za 100 i telefon za 250…

        • No większość tych którzy zarabiają minimalną to nie są jacyś geniusze – ale to do nich kierowana jest reklama tych rzeczy na które ich nie stać. I jeszcze kredytów chwilówek i innego takiego szajsu.

          Nawet jednak jeśli nie wydaje się tyle – cudów nie ma, stówa więcej czy mniej dużo nie poratuje.

          • kolejny heheh moja rodzina ro 2+1 dziecko 4 lata suma wszystkich wydatków miesiecznie ok 2700zł : 1200zł wynajem miszkania , 100zł prad miesiecznie , 300 zł moje paliwo 80zł miesieczny zony ok 150zł przedskole i 900zł inne codzienne podstawowe wydatki wychodzi że przy dwóch pensjach minimalnych zostaje ok 360zł miesiecznie na czarna godzinę 1530zł minumum X2 =3060-2700koszty =360zł mc co daje 4300zł rok

        • dokładnie ja zarabiam prawie dwukrotność minimalnej i za lelefon płace miesiecznie 25zł za internet 0zł ( trzeba wiedzieć jak legalnie płacić grosze) za tv płace 0zł darmowa naziemna a za prąd płacę na miesiac ok 80zł

          • Jeśli ktoś na minimalnej, bierze telefon za 250zł i abonament TV za 100zł to nie dziwne, że brakuje.
            Zarabiając około 5K, za TV płacę 80zł, za telefon 70zł i internet 60zł. I styka, mam wszystko czego potrzebuje.

    • Telefon 250? To pewnie iphoneX na raty? Typowe konsumenckie podejście, nie mam na życie, ale kawusia i awokado jak najbardziej.

    • 260 prąd? To co Ty robisz, że masz takie rachunki?
      250 telefon? No tutaj to już nawet nie wiem co by trzeba było mieć żeby płacić takie pieniądze.
      Skoro zarabiasz płacę minimalną i spłacasz 1600 zł kredytu miesięcznie, to ewidentnie źle zarządzasz pieniądzem. Już nawet nie wiem gdzie mogłeś dostać te kredyty, bo raczej w banku zdolności kredytowej to Ty nie masz.

      • „Już nawet nie wiem gdzie mogłeś dostać te kredyty, bo raczej w banku zdolności kredytowej to Ty nie masz” – gimbus ? Skoki,chwilówki… głupi wybór,zwłaszcza że to lichwiarze których potem nie da się spłacić.

        • Gimbus to do mnie było?
          Doskonale wiem o istnieniu tych parainstytucji i wzięcie tam kredytu to najgorsza z możliwych opcji. Już lepiej uruchomić linię debetową na koncie.

          • Tak,o tobie. Że to zła decyzja ? No owszem,ale do tego trzeba być osobą która jednak podstawową wiedzę o finansach i odporność na reklamę / presję przygłupawego otoczenia oraz trochę inteligencji.

            I choć taka osoba (czego jestem niestety przykładem) może pracować za takie ochłapy jak minimalna krajowa – to znacznie więcej jest osób które nawet tego nie ogarniają i potem w takie bagno potrafią się wpakować.

            W Polsce prawdziwa i rzetelna edukacja finansowa NIE ISTNIEJE ani w domu ani w szkole.Jedyne z czym przeciętny człowiek ma do czynienia to DEZINFORMACJA ze strony banków/parabanków/innych szemranych instytucji które na ignorancji finansowej Polaków żerują bez umiaru.

            Ale powiedz tylko choćby np. takiej rodzinie,że nie warto brać kredytów na konsumpcję i że to niebezpieczne, to zaraz puszczą cie w obroty jak bezprawnik i wykop „antyszczepionkowców” i będą ci udowadniać,że to paranoja bo „przecież wszyscy biorą kredyty”.a ty jesteś wg. nich „foliarzem” albo innym świrem skoro twierdzisz coś takiego.

          • A dlaczego nazywasz mnie gimbusem? Jakaś podstawa? Bo na chwile obecną wygląda ze zostalem tak nazwany przez to, że mam wiedzę, której Ty nie posiadasz?
            Prawdziwa i rzetelna informacja finansowa nie istnieje? Wystarczy czytać umowę, tam masz informację, ze RRSO jest strasznie wysokie.

          • Podstawa jest taka,że zakładasz takie rzeczy jak:

            „Wystarczy czytać umowę, tam masz informację, ze RRSO jest strasznie wysokie” w przypadku większości ludzi.

            Ja bym przeczytał,ale znam ogromną liczbę osób (w tym moi rodzice bliscy już 60-tki) którzy tego rodzaju rzeczy nie czytają i potem są z tego problemy.Większość zwykłych zjadaczy chleba nie czyta całej umowy !
            I to pomimo trąbienia o tym od lat w mediach…

            I tak.Umowy są bardzo rzetelne,bardzo zrozumiałe dla każdego XD

          • „ze zakładasz takie rzeczy jak (…)” a co, mam zakładać, że ludzie podpisują coś, czego nie czytają? XD

          • Brałem jeden kredyt w życiu na parę tysięcy – miałem finansowy dołek, a wyszły nieoczekiwane wydatki.
            Umowa miał z 5 stron i RRSO było napisane jak byk, na pierwszej stronie, wraz ze wszystkimi kosztami.
            Jeśli ktoś bierze kredyt i myśli, że jest fajnie, bo jest kasa, nie czyta umowy, która z reguły naprawdę trudna nie jest, to o czym my rozmawiamy?

      • A cały ból jest w tym, że jest to PŁACA minimalna, a nie minimalna stawka zaszeregowania, ponieważ w płacę wchodzą wszystkie dodatki – jak premia , akord itp. Nie zdajecie sobie sprawy – jak daleko Wam do rzeczywistości

    • 100 PLN za telewizje, 248 PLN za telefon. To mówi samo za siebie. Ktoś jest biedny, a żyję jak by był bogaty, to nie ma się co dziwić. Te koszty o 2/3 można zredukować. Nie każdy musi biegać z wypasionym smartphonem. Odnosnie utrzymsnia rodziny to trzeba dodać jescze jedną osobę pracującą wiec część kosztów dzieli sie na połowę.

    • to teraz podobne wyliczenia z drugiej strony
      dostajesz na rękę 1680 netto, na umowie masz 2100 brutto a pracodawcę kosztujesz 2 530,08
      dodaj do tego koszty urlopów, l4, wyposażenia stanowiska, biura, media, kadry, księgowość itp, i nagle się okazuje że musisz wypracować ponad 3000zł przychodu co miesiąc aby w ogóle zarobić na swój etat, a to i tak bardzo skromne szacunki

  3. BARDZO DOBRZE! NIECH SKUR.. . PRYWACIARZE PŁACĄ LUDZIOM! POWINNO BYĆ JESZCZE 2300 BRUTTO! A JAK CIE NIESTAC NA PODWYŻKĘ PENSJI DLA LUDZI TO BANKRUTUJ.

  4. Wyjaśnię, bo może przypadkiem jakiś polityk umie czytać. Zatrudnienie kogoś do prostej pracy za pensje minimalna – np. 1800 zł było jeszcze akceptowalne, przychód jaki mam z takiej pracy (młody grafik) mogę np. określić na 5000 zł. z tego państwa podwędzi mi blisko połowę (vat, dochodowy) i zostanie mi kilkaset zł jako właścicielowi przedsiębiorstwa (z czego jeszcze koszta). Ale ok, jeśli zatrudnię ich 10 oraz 3 handlowców – uda mi się wyrobić średnią krajową przy ponoszeniu odpowiedzialności za tych ludzi. Ale jak polityk przy aplauzie tego młodego człowieka podniesie do 2100 a potem do 2300 to już zostaje mi zero. W tym czasie nie proponuje mi się kompletnie żadnego zadośćuczynienia. Obiecuje się po prostu wyższe pensje nie patrząc czy mam z czego zapłacić. Musze podnieść ceny, zmniejsza się liczba klientów, idzie kryzysik. Robię co mogę, ale dopłacać nie mam z czego. Mogą też podnieść minimalną i na 5 tys. a co tam. Oczywiście, że jestem za podnoszeniem pensji. Śmieszą mnie protesty pielęgniarek o 200 zł kiedy powinny wskazywać pensje w Holandii i prosić o 12-16 tys. podwyżki. Kiedy one dostaną tyle i nauczyciele i budżetówka i każdy komu wypłaca rząd (takie protesty w sumie to równie fajna sprawa jak narzucanie przedsiębiorcom szukania kasy z niczego) to zacznie się boom na kupowanie domów, mieszkań, aut a te firmy zaczną dostawać mnóstwo kasy, które będą zostawiać w takich firmach jak moja a takich firm powstanie tyle, ze mój grafik będzie mógł przebierać w ofertach i w sumie nie dostanie minimalnej a np. 9 tys. na start bo będzie z czego płacić..Czyli jak ustaliłem – pieniądz kapie z góry to nie można jednocześnie PODWYŻSZAĆ najniższej i OBNIŻAĆ np. wypłat politykom. Logika. Najpierw politycy (koryto) a potem ich armia (urzędnicy) i reszta (budżetówka). To tyle ;)

    • Problemem w Polsce jest to że wielu pracodawców nigdy nie powinno zostać pracodawcami. Są to PO prostu zwykli „janusze biznesu”

        • Większym problem jest to że państwo rabuje najwięcej z pensji pracowników. A potem władza szaleje za pieniądze pracowników. A Zus to żywy trup, przeżytek epoki komunizmu który już dawno powinien być zlikwidowany. Ludzie którzy pracują to ciągle wpłacają pieniądze do tego Zusu, a jak przychodzi co do czego to Zus pieniędzy nie ma. Mój Tata ś.p. zawsze powtarzał że nie chce emerytury od Zusu, niech Zus wypłaci mi to co tam wpłacałem. Z jednej strony miał trochę racji.

          • Rzeczywiście, każda złotówka z podatków trafiła na premię dla władzy. Gratuluję myślenia.

          • No niestety ale dużo w takim myśleniu prawdy.Podatki rosną a mimo to jest coraz gorzej i usługi oferowane przez państwo za te podatki są coraz bardziej iluzoryczne,coraz gorszej jakości.

          • Czysto merytorycznie: jakiś kilka uslug, które się pogorszyły, moze poza służba zdrowia?

    • Nie no, najlepiej to pracowników na wolontariat zatrudniać. Najwyraźniej coś robisz źle skoro masz całą armię pracowników i nie generujesz zysków.
      Może rozważ skurczenie załogi / reorganizację i pracy i celów?

      • Ale są zyski. Niestety zyski są aktualnie zjadane przez kolejne podwyżki których nie daje ja a dają politycy przed wyborami. Czy w tym narodzie czytanie ze zrozumieniem całkiem upadło?

        • Ja to rozumiem, ale wszyscy płacą podatki i trzeba sobie radzić.
          Czy rzeczywiście potrzebujesz wszystkich pracowników?
          Czy są oni wydajni, a połowy czasu nie marnują na telefonach?
          Czy odpowiednio się pozycjonujecie i reklamujecie?
          itd itp…

          • Nie są potrzebni. Ich prace mogą wykonać inni. Zacisną poślady i będą pracować za tych których zwolnię.
            Własnie to chce aby ktokolwiek pojął. To jest reforma i ustawianie minimalnej.
            W efekcie wtrącania się polityki do wolnego rynku będzie 1 bezrobotny i 9 przeciążonych robotą, potem 2 bezrobotych i kolejnych 8 przeciążonych robotą – bardziej. Bo ilość pieniądzy na rynku jest stała. To takie proste

          • Dodam tylko, że zwolnieni pracownicy nie znajdą pracy, gdyż moja konkurencja zrobi dokładnie to samo. Jak tu ktos ujał „pomyśli”.

          • Oczywiście, tu się zgadzamy. Pytanie jednak brzmi za ile byłbyś skłonny ich zatrudnić? Może jesteś uczciwy, może nie – nie wiem. Od tego droga wolna do wymuszeń i innycg wyzysków.

          • Ja zazwyczaj proszę o podanie sumy za jaką chcą pracować. Jak słyszę 1 tys zł to mówię… bracie… Dam ci więcej ale sprawdź się i daje więcej. To nie wyzysk. Staram się na początek dawać minimalna krajową ale to mój wybór i pracownika a nie polityków i nie ich zasługa.
            A do tych patrzących z pozycji pracownika i wymagających kokosy mam propozycję. Ja np. teraz szukam handlowca. Sparzyłem się na wszystkich „czego to nie ja”. Więc sprawa jest prosta – możesz zarobić i 15 tys. zł m-cznie prowizji… I wiecie co? „Ale to jest od wyników… A mi chodzi o podstawę” No i widzicie – a podstawy nikt nie umiał sam na siebie zarobić a ja jakoś potrafię. Kwestia umiejętności i doświadczenia. Dajcie mi jeden powód aby płacić komuś, kto nie przynosi dochodu…

          • Właśnie dlatego zatrudniasz go na okres próbny i jeśli widzisz, że dupa a nie pracownik, to nie przedłużasz z nim umowy.
            Ok, masz ludzkie podejście, ale też dobrze wiesz, że wielu takiego może nie mieć. Wielu, w tym jak zatrudnia na czarno: „ciesz się, że dostajesz 1000zł, Sasha za 800 to zrobi”.

    • Pomijając to,że państwo faktycznie narzuca za duże koszty obciążając za bardzo pensje to takie pytanie: co ta twoja firma robi skoro składa się z ciebie,7 grafików i 3 handlowców ? Mi to wygląda na coś w rodzaju „branży kreatywnej” więc ceny chyba tu można podnieść,albo darować sobie mniej opłacalnych klientów.Bo w końcu nie wszystkie zlecenia opłaca się brać.

      Zamiast mieć (typowo socjalistyczne) roszcenia o „zadośćuczynienie” ze strony państwa (a podobno to pracownicy są roszczeniowi XD ) powinieneś sam z własnej woli szukać usprawnień dla swojej firmy.Co z ciebie za przedsiębiorca.

      Opieranie się o tanią wręcz niewolniczą siłę roboczą i później święte oburzenie,że niewolników zaczyna brakować a warunki dla pracowników są mniej niewolnicze – typowa Polska specyfika,no dramat i cały temat z działów #januszebiznesu #pułapkaśredniegorozwoju

      • To jest przykład. Przecież nie będę tutaj dokładnej struktury i branży opisywał, bo trzeba jak najprościej. Obrazkowo.

      • „Opieranie swojego biznesu o tanią wręcz niewolniczą siłę roboczą…” Co ty pitolisz? Załóż firmę i od razu daj każdemu po 10 tys. Bo ty jesteś Polak Wielki Odnowiciel. ;-) Płace tyle ile można zapłacić. Więcej często niż inni. „powinieneś sam z własnej woli szukać usprawnień dla swojej firmy” – jeśli znajdę sposób na to żeby wypłacać pracownikom po 10 tys. zł m-cznie to przyjdzie kolejny polityk i powie – „Wybierzcie mnie – dam wszystkim 15 tys. minimalnej!” – przeskaluje ci to bo widać, że nigdy nie skalałeś się pracą na swoim.

        • „bo trzeba jak najprościej. Obrazkowo”
          Przy takim prostackim i obrazkowym opisie nie da się wytknąć co dokładnie udało ci się konkursowo spieprzyć w tym twoim „biznesie” Janusz.

          „Co ty pitolisz? Załóż firmę i od razu daj każdemu po 10 tys”
          Tak,bo od razu każdy kto się z tobą nie zgadza to socjalista XD Człowieku,opieranie całej firmy na tym,że pracownicy robią za grosze to typowe Januszostwo.Podejrzewam,że o zarządzaniu,marżach,maszynach/automatyzacji i całej reszcie nie myślisz a może i własnej firmy nie pilnujesz tylko płaczesz,że malutko pieniążków ci na konto wpływa.

  5. Im wyższa minimalna tym mniej opłaci się organizować proste stanowiska pracy. Czemu urzędowo odbierać komuś możliwość pracy 50m od domu gdzie mogłoby powstać stanowisko lekkiej pracy za powiedzmy 1000zł, każąc pracować za 1500 np 20km dalej i w gorszych warunkach, w bardziej wymagającej pracy bo tam akurat jest firma płacąca wymagane mininun? Czemu rynek sam nie może tego wyregulować, czemu pracownik sam nie może wybrać tylko ma urzędowy zakaz pracy poniżej pewnej kwoty? Tesco eksperymentuje z kasami automatycznymi zamiast kasjerek, fabryki z robotami itp bo finalnie bardziej się opłaci niż mniej wydajny pracownik obwieszony przepisami rządowymi i związkowymi. Małe firemki pozostaną 1 osobowe bo nie uzbierają kilku tysięcy zł na to żeby ktoś przejął 20% obowiązków zjadając 80% zysku. Nikogo to nie rusza w trakcie gdy gospodarka się kręci i brakuje rąk do pracy ale cykl trwa zwykle 7-10 lat i po nim przychodzi kryzys. Szczególnie nie rusza to tych, którzy są w pozycji pracownika i najchętniej za nic chcieliby 10tys netto, ich jedyny argument to zamknij firmę jak nie umiesz prowadzić. A ja umię prowadzić doakonale – kiedy państwo nie wtrąca się za ile mam sprzedawać i ile płacić pracownikowi, bo tylko ja wiem ile dane miejsce pracy jest warte. A skoro prawie nie ma bezrobocia to minimalna nie jest potrzebna – nie idziesz do pracy jeśli nie chcesz pracować za daną stawkę

    • „prawie nie ma bezrobocia” – co dziwne jednak płace stoją w miejscu,a pracę inną niż niewolnicza typu „4-brygadówka za minimalną” np. w mojej okolicy (i pewnie nie tylko) nie bardzo daje się znaleźć,choć szukam wytrwale.

      O jakim „regulowaniu przez rynek” można mówić w sytuacji,gdy dzięki płaczącym na „brak pracowników” i rzekomy „rynek pracownika” januszom biznesu do Polski przyjeżdżają setki tysięcy Ukraińców a pensje tak naprawdę stoją w miejscu mimo,że „pracowników brakuje” ?!

      „bo tylko ja wiem ile dane miejsce pracy jest warte” – i według ciebie jako „pracoDAWCY” (bo oczywiście nie „zatrudniającego”,ty dajesz pracę o „dobroczyńco”) ta praca jest warta najlepiej zero złotych albo jakąś wartość ujemną (bo najlepiej,by pracownik za chodzenie do pracy jeszcze wam zapłacił).

      Nie.Wartość tej pracy to by mógł ocenić naprawdę wolny rynek w wolnej gospodarce,gdybyśmy je mieli. A nie mamy.

      Poza tym powtórzę: 1000 złotych czy mniejsze kwoty – za to się samodzielnie nawet wyżyć nie da.

      A w sytuacji w której jak brakuje pracowników,to ściągani są Ukraińcy,a w planach „pracodawców” są jacyś azjaci z Bangladeszu czy inni ciapaci to likwidacja minimalnej skończyła by się tym,że płacono by jeszcze mniej niż wystarcza na życie w normalnym domu a nie lepiance z gówna „bo można”.

      W fabryce w której pracowałem obrót był na miliony rocznie, harówka na całego,produkt z duża marżą szedł do zachodniego odbiorcy,ale nam płacili minimalną.Bo mogli. A kasę zgarniali i tak biurowi którzy nawet porządnie produkcji zaplanować nie mogli,a tylko chcieli zwiększać ludziom normy,choć harówka była taka,że często do kibla się wyjść nie dało.

      Osoba która nawet takiego szczęścia jak ja (żyję z rodzicami i musiałem się tylko dokładać,więc wychodziło za wszystko mniej miesięcznie niż tysiąc) nie ma i utrzymuje się sama NIE MA SZANS przetrwać dłużej niż miesiąca „nie idąc do pracy która nie pasuje” – jak szybko czegoś nie znajdzie to komornik. Ja sam żyjąc z rodzicami po kilku miesiącach szukania znów muszę brać co jest,a jest samo g…no.

      • „Nie.Wartość tej pracy to by mógł ocenić naprawdę wolny rynek w wolnej gospodarce,gdybyśmy je mieli. A nie mamy.” No minimalna krajowa to na pewno jest ograniczenie wolności gospodarczej ale od strony pracodawcy, nie wiem co cię ogranicza od strony pracownika w naszej gospodarce, masz wszelkie swobody wolnego rynku jako pracownik.

        „Poza tym powtórzę: 1000 złotych czy mniejsze kwoty – za to się samodzielnie nawet wyżyć nie da.” A kto ci powiedział, że ktoś idący do każdej oferowanej pracy ma za nią wyżyć? Znam studentów zaocznych utrzymywanych przez rodziców, którzy sobie dorabiali i to co zarobili było ich dodatkiem. Znam starszą panią na emeryturze po mężu, która siedzi w domu i się nudzi. Znam kobiety w rodzinach, których pensja męża spokojnie wystarcza na utrzymanie.

        „A w sytuacji w której jak brakuje pracowników,to ściągani są Ukraińcy,a w planach „pracodawców” – tak, bo pewną pracę wykonuje się do pewnej granicy opłacalności, i jak widać trzeba ściągać Ukraińców, żeby dalej się opłaciło. Firma to nie jest instytucja charytatywna.

        „W fabryce w której pracowałem obrót był na miliony rocznie,” no i co z tego że na miliony rocznie? Nie wydaje mi się, żebyś miał wiedzę ile z tych milionów jest dochodem
        ” A kasę zgarniali i tak biurowi ” to znaczy, że firma potrafi płacić więcej niż minimalną i tam gdzie trzeba płaci więcej, bez żadnego urzędowego ustalania tej kwoty.

        Jeszcze dodam, że minimalna powoduje taki paradoks, że skoro jest znana, to ludzie myślą, że skoro państwo tyle ustaliło no to tyle się zarabia i tyle powinno się zarabiać. Gdyby taka stawka nie obowiązywała, to pracodawca nie proponowałby takiej kwoty a ty nie przyjąłbyś takiej, którą uznasz za nieatrakcyjną, na tej samej zasadzie jak działa to na lepiej płatnych stanowiskach.

        • Jeszcze dodam przykład mojej sąsiadki z którą rozmawiałem kilka lat temu. Kobieta lat ponad 50. Gdzieś tam jeździła do pracy w szwalni za minimalną ale stwierdziła że za daleko codziennie 1,5h w autobusie, stawka okolice minimum, urealnijmy do dzisiejszych czyli te 1600 netto. Zapytałem czy poszłaby zamiast tego do pracy do mnie, praca prosta, niemęcząca, niewymagająca kwalifikacji ani większych stresów (dostawa dokumentów 3-4 razy dziennie, praca na cały etat bo wyjazdy w różnych godzinach) ale gdyby stawka była na poziomie 1/2 – 2/3 minimalnej. Powiedziałaby, że by poszła bo i praca dużo łatwiejsza, i praca pod ręką więc 1,5h godziny z całego dnia dla siebie więcej. Oczywiście jej nie zatrudniłem bo nie będę na lewo ryzykował, dalej trzeba kogoś odrywać od roboty żeby to załatwił, mimo wszystko jest to koszt niższy niż zatrudnienie kogoś dodatkowego na cały etat. I tym sposobem w Polsce jest jeden dodatkowy bezrobotny.

          I kolejna kwestia z tym związana – nie otworzyłem stanowiska pracy, więc mamy 1 bezrobotnego. Ten bezrobotny ustawia się w kolejce do pracy tam gdzie oferta jest. Razem z nim ustawia się kilku innych takich bezrobotnych. Pracodawca widzi kilku chętnych więc może oferować minimalną stawkę bo ma kogo zatrudnić. Gdyby część z tych osób rozeszła się po stanowiskach takich jak te które mógłbym otworzyć (które onejmą DOBROWOLNIE) to w zakładach pracy gdzie warunki są trudne, ciężej dojechać itp musieliby podnieść stawki bo chętnych do pracy mieliby mniej..

  6. Żeby w ciągu roku to szok i zaleta a że od nowego to pfff bo i tak muszą ponieważ wybory zbliżają się

  7. Tak mało?
    Płaca minimalna powinna byc w takiej wysokosci ze przy wymogach emerytalnych (20 lat stazu Kobeity i 25 lat stazu Mezczyzni) z tej placy minimalnej ilosc skladek bedzie wystarczajaca do wyplacania minimalnej emerytury – co jest calkiem logiczne: minimalne wynagrodzenie + minimalny staz = minimalna emerytura.
    Niestety w Polsce mamy sponsoring Panstwa, ktore narzuca niska place minimalna tylko po to zeby pracodawca mial taniego pracownika, a Panstwo ma przez to nizsze skladki na ZUS,NFZ i oczywiscie emerytalne, bo taki pracownik nie odlozy kapitalu emerytalnego nawet przez 35 lat legalnej pracy!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *