1. Home -
  2. Praca -
  3. Czas wreszcie skończyć z jednakową płacą minimalną. Powinna być uzależniona od branży i miejsca zamieszkania

Czas wreszcie skończyć z jednakową płacą minimalną. Powinna być uzależniona od branży i miejsca zamieszkania

Płaca minimalna nie jest wyłącznie narzędziem ochrony socjalnej. Oprócz zabezpieczenia dla najmniej zarabiających uchodzi ona za ważny punkt odniesienia dla całego rynku pracy. Ale czy płaca minimalna jest w Polsce sprawiedliwa? Czy powinna być jednolita, czy raczej zróżnicowana? Wszak nie wszędzie koszty życia są jednakowe.

Miłosz Magrzyk24.02.2026 7:43
Praca

Według Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, mówiąc o płacy minimalnej, mówimy nawet o ponad 3 milionach ludzi w Polsce.

Jedna płaca minimalna mimo różnych kosztów życia w różnych częściach Polski

Od stycznia 2026 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosi 4806 zł brutto miesięcznie. Ta sama kwota obowiązuje w całym kraju. Z formalnego punktu widzenia to rozwiązanie przejrzyste i łatwe w egzekwowaniu. Z ekonomicznego – mniej adekwatne. Nie uwzględnia bowiem różnic w kosztach życia. Nominalna kwota ma inną siłę nabywczą w bogatych miastach, a inną w biedniejszych. Różnią się ceny mieszkań, usług, dojazdów czy produktów spożywczych.

Przeciętne wynagrodzenie w regionie warszawskim stołecznym przekraczało w 2023 roku 9 tys. zł, podczas gdy w województwach podkarpackim i warmińsko-mazurskim nie sięgało 6,5 tys. zł. W ujęciu branżowym kontrasty są jeszcze większe: górnictwo oraz sektor informacji i komunikacji notowały w 2023 roku średnie płace odpowiednio powyżej 13 i 12 tys. zł, natomiast gastronomia i zakwaterowanie – podobnie jak pozostała działalność usługowa – tkwiły w okolicach 5,4–5,7 tys. zł. W rezultacie płaca minimalna stanowiła około 30 proc. przeciętnego wynagrodzenia w najlepiej opłacanych sektorach oraz ponad 60 proc. w wynagradzanych najsłabiej.

W Norwegii płaca minimalna dla fachowca jest wyższa niż dla świeżaka

Międzynarodowe porównania pokazują, że jednolita płaca minimalna jak najbardziej nie jest jedyną możliwością. Raport Fundacji Republikańskiej dowodzi, że kilkadziesiąt ze 179 krajów stosujących minimum płacowe korzysta z modeli zróżnicowanych opartych na kryteriach branżowych, regionalnych bądź wiekowych.

W Indiach liczba stawek idzie w tysiące, w Chinach płace minimalne ustalane są lokalnie, a różnice między regionami sięgają kilkudziesięciu procent. Stany Zjednoczone zaś łączą poziom federalny z wewnętrznymi unormowaniami stanowymi oraz miejskimi. Europa pozostawiła wszystkim dużą swobodę. Mimo pojawienia się w UE pomysłów na ustalenie jednakowej stawki dla wszystkich krajów członkowskich, ostatecznie nic z tego nie wyszło.

Na tle rozmów o minimalnym wynagrodzeniu interesującym przykładem wydaje się Norwegia, która wprowadziła bazowe stawki w wybranych branżach szczególnie narażonych na silną konkurencję ze strony zagranicznych pracowników i zróżnicowała je ze względu na doświadczenie pracowników. Zrobiła tak w celu jednoczesnego zabezpieczenia standardów pracy i utrzymania atrakcyjności mniej popularnych zawodów dla Norwegów.

Od połowy 2025 roku minimalne wynagrodzenie w – przykładowo – norweskim budownictwie wygląda następująco: pracownik wykwalifikowany musi otrzymać co najmniej 264,32 korony za godzinę, pracownik niewykwalifikowany bez doświadczenia – 239,61 koron, a niewykwalifikowany z co najmniej rocznym doświadczeniem – 249 koron. Osoby poniżej 18. roku życia objęto stawką 162,44 koron za godzinę. Na dokładkę dajmy przykład branży elektrycznej. Dla wykwalifikowanych elektryków przewidziano pobory w wysokości 270,45 koron za godzinę, a dla pozostałych – 241,77. Podobne rozbieżności występują m.in. w przemyśle stoczniowym, rolnictwie i ogrodnictwie oraz branży hotelarsko-gastronomicznej.

Określenie płacy minimalnej w zależności od branży pozwala dostosować wynagrodzenia do rentowności i specyfiki danego sektora, co zmniejsza ryzyko zwolnień i pracy na czarno. Chroni pracowników w mniej dochodowych branżach przed zbyt niskimi płacami, a jednocześnie wyrównuje konkurencję między firmami, premiując efektywność zamiast cięcia kosztów pracy.

Polska nie musi kopiować zagranicznych rozwiązań, ale może się nimi zainspirować

Według GUS-u w 2024 roku dochód rozporządzalny na osobę w miastach był o jedną czwartą wyższy niż na wsi, a wydatki większe o ponad 36 proc. Mieszkańcy największych miast dysponowali dochodem przekraczającym 4200 zł miesięcznie, z czego wydawali średnio nieco ponad 2600 zł. Na wsi koszty życia pochłaniały około 56 proc. dochodu.

W skali kraju przeciętne wydatki wyniosły 1878,49 zł. W najdroższych regionach – mazowieckim (2155 zł) i dolnośląskim (2149 zł) – podczas gdy w podkarpackim (1549 zł) czy warmińsko-mazurskim (1560 zł) należały do najniższych. Rozpiętość median płac liczonych według siedziby pracodawcy sięgnęła niemal 8750 zł, a w przypadku pracowników – niewiele ponad 5 tys. zł.

Duże różnice są głównym argumentem w dyskusji o regionalizacji płacy minimalnej. Postulat ten powraca regularnie od lat, choć dotąd nie zyskał wystarczającego poparcia politycznego. Rozwiązaniem byłoby powiązanie płacy minimalnej ze stałym udziałem w prognozowanym średnim wynagrodzeniu (np. połowa średniego wynagrodzenia) i regionalizacja stawek – z zachowaniem minimum krajowego i możliwością ustalania wyższych progów lokalnie; choć trudne byłoby określenie, do którego regionu przypisać firmę lub pracownika. Natomiast zróżnicowanie branżowe według kodów PKD mogłoby ograniczyć bardzo wysoką relację płacy minimalnej do wynagrodzeń w niektórych sektorach, ale uczyniłoby system bardziej skomplikowanym.

Jednolita krajowa stawka bazowa mogłaby nadal gwarantować ratunek przed śmiercią z głodu, natomiast dodatkowe poziomy – regionalne lub branżowe – pozwoliłyby uniknąć sytuacji, w której minimalne wynagrodzenie jednemu bez problemu wystarcza na najem trzypokojowego mieszkania, opłaty i jedzenie, a drugiemu ledwo starcza na kawalerkę. Zwolennicy wskazują, że niższe stawki w słabszych regionach obniżyłyby koszty zatrudnienia i w konsekwencji zwiększyły liczbę miejsc pracy, natomiast przeciwnicy obawiają się nasilenia migracji do najlepiej płacących obszarów. Warto też pamiętać, że skokowy wzrost najniższej krajowej generuje presję płacową w całej gospodarce. Niezależnie od kierunku zmian istotnym punktem odniesienia powinno pozostać minimum socjalne.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi