- Home -
- Państwo -
- Plotki, że poczta będzie sobie odcinać napiwki z emerytur ZUS. Poczta wydała oświadczenie
Plotki, że poczta będzie sobie odcinać napiwki z emerytur ZUS. Poczta wydała oświadczenie
W ostatnich dniach internet obiegła wiadomość, że Poczta Polska zamierza „pobierać napiwek” z emerytur i rent. Brzmi sensacyjnie, a nawet oburzająco: w końcu mowa o pieniądzach, które dla wielu seniorów są jedynym źródłem utrzymania.

Problem w tym, że ta historia jest mocno podkoloryzowana. Poczta Polska w oficjalnym komunikacie zapewnia: dla emerytów i rencistów nic się nie zmienia. Dostarczanie świadczeń w gotówce, prosto do drzwi, pozostaje darmowe.
Według wyjaśnień operatora, zamieszanie wzięło się z nowej umowy podpisanej z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Poprzedni kontrakt obowiązywał cztery lata i w tym czasie koszty działalności - od wynagrodzeń, przez paliwo, po energię - poszybowały w górę. Dlatego nowa stawka, jaką ZUS zapłaci Poczcie za dostarczenie emerytury lub renty, jest wyższa. I to wyraźnie: z około 10 zł za przesyłkę gotówkową do 19,95 zł. Ważne jednak, by podkreślić - tę kwotę pokrywa ZUS, a nie seniorzy.
W praktyce wygląda to tak: jeśli ktoś nadal woli, by listonosz przyniósł mu świadczenie w gotówce, nic nie musi robić
Emerytura czy renta pojawi się jak co miesiąc, bez dodatkowych potrąceń. ZUS ureguluje należność wobec Poczty, a ta będzie dalej pełnić swoją rolę, w tym także na terenach wiejskich i w najmniejszych miejscowościach, gdzie nie ma banków ani bankomatów. Poczta przypomina, że realizuje to zadanie od dziesięcioleci, a jej misją jest dostępność usług dla wszystkich obywateli: także tych, dla których konto w banku wciąż jest abstrakcją.
Czytaj też: Bank Pocztowy wyciągnął asa z rękawa. To miły ukłon w stronę emerytów i fanów Cyberpunka
Skąd więc tyle emocji? Powód jest prozaiczny. Gdy w przestrzeni publicznej pojawiła się informacja o prawie dwukrotnym wzroście stawek, wielu komentatorów zaczęło snuć własne interpretacje. A jeśli dodać do tego fakt, że przelew bankowy kosztuje ZUS... 10 groszy, kontrast robi wrażenie. Szczególnie w przypadku tzw. „groszowych emerytur”, gdzie miesięczne świadczenie potrafi wynosić zaledwie kilka groszy, a koszt jego dostarczenia w gotówce już prawie 20 zł. W tym miejscu absurd systemu jest aż nadto widoczny.
Dane ZUS pokazują, że z opcji dostawy świadczenia przez listonosza korzysta wciąż około 20 proc. seniorów, czyli blisko 1,8 miliona osób
To sporo, biorąc pod uwagę postępującą cyfryzację usług finansowych. W dodatku prawie pół miliona emerytów otrzymuje kwoty niższe od minimalnej emerytury, a w części przypadków to dosłownie symboliczne grosze. W takich sytuacjach ekonomia rozwiązania staje się dyskusyjna, ale tu w grę wchodzi coś więcej niż czysta kalkulacja — chodzi o przyzwyczajenie, poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do listonosza, który od lat przynosi pieniądze prosto do rąk.
Poczta Polska nie ukrywa, że podwyżka stawek jest konsekwencją inflacji i wzrostu kosztów. Argumentuje, że od ostatniej umowy minimalne wynagrodzenie w kraju wzrosło o niemal 70 proc., a ceny energii i transportu również poszybowały w górę. Jeżeli usługa ma być realizowana w skali ogólnopolskiej, z zachowaniem terminowości i bezpieczeństwa, to wyższe stawki są po prostu konieczne. Nowa umowa obowiązuje do 2029 roku, więc przez najbliższe lata zasady mają pozostać stabilne.
W tle pojawia się jednak pytanie o przyszłość tego modelu
ZUS od dawna zachęca seniorów do przechodzenia na przelewy bankowe, co jest tańsze i szybsze. Problem w tym, że dla części starszych osób obsługa konta czy bankomatu wciąż jest barierą nie do pokonania. Brakuje też edukacji cyfrowej skierowanej do tej grupy, a w wielu mniejszych miejscowościach fizyczny dostęp do usług bankowych jest ograniczony.
W rzeczywistości nikt nie sięga do portfeli seniorów - rachunek pokrywa budżet państwa, a więc pośrednio wszyscy podatnicy. Można dyskutować, czy to najlepsze wykorzystanie publicznych pieniędzy, ale to zupełnie inna rozmowa niż ta, którą podgrzewają plotkarskie wpisy w sieci.
zobacz więcej:

Złoto po 5100 dolarów, benzyna po 10 złotych. Różne są scenariusze zakończenia konfliktu w Zatoce Perskiej
31.03.2026 17:56, Filip Dąbrowski
31.03.2026 16:29, Rafał Chabasiński
31.03.2026 15:41, Mateusz Krakowski
31.03.2026 14:52, Mateusz Krakowski
31.03.2026 14:01, Rafał Chabasiński
31.03.2026 13:15, Aleksandra Smusz
31.03.2026 12:28, Edyta Wara-Wąsowska
31.03.2026 11:46, Miłosz Magrzyk
31.03.2026 11:05, Marcin Szermański
31.03.2026 10:13, Edyta Wara-Wąsowska
31.03.2026 9:30, Rafał Chabasiński

Nest Bank to prawdziwa kruszynka polskiej bankowości. Niesamowite jak bardzo powyżej swojego potencjału grają
31.03.2026 9:23, Jakub Kralka
31.03.2026 8:36, Rafał Chabasiński
31.03.2026 7:45, Miłosz Magrzyk
31.03.2026 7:02, Filip Dąbrowski
30.03.2026 16:41, Rafał Chabasiński
30.03.2026 16:02, Piotr Janus
30.03.2026 15:01, Rafał Chabasiński
30.03.2026 14:16, Marcin Szermański
30.03.2026 13:27, Rafał Chabasiński

Złoto od 5000 lat ratuje ludzi przed bankructwem. Dlaczego historycznie drożeje w czasach wojen, kryzysów i słabego dolara?
30.03.2026 13:26, Jerzy Wilczek
30.03.2026 13:09, Aleksandra Smusz
30.03.2026 12:16, Edyta Wara-Wąsowska
30.03.2026 11:47, Mateusz Krakowski
30.03.2026 10:45, Mateusz Krakowski
30.03.2026 9:59, Aleksandra Smusz
30.03.2026 9:04, Marcin Szermański
30.03.2026 8:14, Rafał Chabasiński


























