Przez ostatni tydzień przez całą Polskę przeszła fala protestów przeciwników reformy sądownictwa, którą zgotowała nam „dobra zmiana”. Prawie w każdej miejscowości tłumy lub małe grupki rodaków wyrażały swoje niezadowolenie z psucia sądów przez PiS. Zgromadzeni przynosili flagi narodowe i unijne, a także palili świeczki. Domagali się trzykrotnego zawetowania ustaw o KRS, SN oraz ustroju sądów powszechnych. 

Pospolite ruszenie odniosło niemałe zwycięstwo. Nie trzeba chyba przypominać, że wczoraj Prezydent Andrzej Duda zawetował dwie spośród trzech ustaw tj. o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Natomiast w dniu dzisiejszym podpisał ustawę o ustroju sądów powszechnych. Można zatem śmiało postawić tezę, że sędziowie są dłużnikami Polaków którzy stanęli w ich obronie.

Ile zalegamy sądom ?

Jak się jednak okazuje Polacy są również dłużnikami sądów. Od prawie dwóch lat sądy mają prawo wpisywać do Rejestrów Dłużników BIG osoby, które zalegają z płatnościami grzywien i innych kosztów sądowych pomimo uzyskania prawomocnych wyroków. Jak podaje dzisiejsza „Rzeczpospolita” – 71,6 tys. osób w BIG InfoMonitor, zgłoszonych przez sądy, winnych jest łącznie 190,8 mln zł. Nie zapłacili: grzywien, kosztów sądowych, nawiązek, kar porządkowych i kwot określonych jako przepadek mienia pochodzącego z przestępstwa – poinformował BIG InfoMonitor. Jak wyliczono, w ciągu ostatnich 12 miesięcy liczba dłużników wymiaru sprawiedliwości wzrosła o 52 tys., a kwota zaległości o ponad 161 mln zł. Jednocześnie przez 24 miesiące sądy usunęły z BIG InfoMonitor długi podsądnych warte 163,5 mln zł, co oznacza, że odzyskały 46 proc. zgłoszonej kwoty – wskazało BIG InfoMonitor. – czytamy w artykule „Rzeczpospolitej”.

Ile wynosi średnia wartość długu?

Według informacji uzyskanych od BIG InfoMonitor na jednego dłużnika sądowego często przypada więcej niż jedna zaległość wobec wymiaru sprawiedliwości. Na dług składają się bowiem zasądzone grzywny, kary porządkowe jak i koszty sądowe. Średnia wartość zadłużenia wynosi 2 665 zł. Jest to o wiele więcej niż przed rokiem, gdy średnio jedna osoba była winna sądom 1 512 zł. Jak donosi „Rzeczpospolita” maksymalne nieopłacone grzywny, koszty sądowe, a szczególnie kwoty stanowiące przedmiot przepadku, ze względu na pochodzenie z przestępstwa, idą nawet w dziesiątki milionów złotych. Obecnie najwyższa nieopłacona przez skazanego kwota przepadku to ponad 45 mln zł, z kolei, grzywna – blisko 7 mln zł, a najwyższe niezapłacone koszty sądowe 100 tys. zł.

Drodzy Rodacy nie tylko brońcie sądów, ale także płaczcie im swoje długi. Z tych pieniędzy jest bowiem finansowana bieżąca działalność sądów co ma przełożenie także na szybsze rozpoznawanie spraw czego tak bardzo domagają się zwolennicy reformy sądownictwa.