Połowa kierowców nagranych kamerkami trafia przed sąd

Moto dołącz do dyskusji (1) 16.10.2015
Połowa kierowców nagranych kamerkami trafia przed sąd

Udostępnij

Michał Grązka

Kamery samochodowe są coraz bardziej popularne. Także sąd uznaje ich użyteczność i coraz częściej nagrania są podstawą do wskazania sprawcy wypadku.

Na co dzień mamy często mylne pojęcie odnośnie robienia zdjęć lub kręcenia filmów, a także ich publikacji. Gdy widzimy wycelowany w nas obiektyw lub telefon komórkowy mamy odruch wzbraniania się przed fotografowaniem. Uwiecznianie w ten sposób jest jednak zgodne z prawem. Dotyczy to zarówno profesjonalnych zdjęć, amatorskich fotek czy nagrania kamerami samochodowymi. Naszego obiektywu nie powinien więc zasłaniać zarówno przypadkowy przechodzień, jak i ochroniarz sklepowy gdy chcemy zrobić zdjęcia asortymentu. Podobnie jest w przypadku uczestników ruchu drogowego.

Oczywiście, fotografowanie jest dozwolone, jeśli robimy to na własny użytek. Gdybyśmy chcieli opublikować uchwycony kadr, możemy godzić w cudze prawa, zwłaszcza te stanowiące o ochronie wizerunku. Dlatego też pojawiały się pytania czy nagrania z samochodowych kamer mogą być przedstawione jako dowód w sądzie – czyli niejako do widoku publicznego.

Mimo wątpliwości związanych z tym tematem, nie jest zabronione wykorzystywane prywatnych nagrań, jeżeli mogą pomóc we wskazaniu sprawcy lub – wręcz przeciwnie – uniewinnieniu oskarżonego. Dlatego też, wszystkie materiały z zarejestrowanymi zachowaniami piratów drogowych mogą być przedstawione w sądzie. Z tej opcji korzysta ostatnio coraz więcej osób.

Gdy wideorejestratory były jeszcze technologiczną nowinką, korzystało z nich niewiele osób. Ci, którzy montowali je w samochodach często spotykali się z co najmniej nieprzychylnym wzrokiem innych uczestników ruchu. W naszej mentalności wciąż jeszcze ktoś, kto nagrywa potencjalne łamanie przepisów jest niestety „kapusiem”. Coraz więcej kierowców zauważa jednak, że korzystanie z kamer poprawia bezpieczeństwo na drodze.

Jak wylicza serwis money.pl, w ostatnim kwartale w Gdańsku odnotowano 153 doniesienia związane z nagraniami rejestrującymi niebezpiecznych kierowców. Około 50% z nich skończyło się sprawą w sądzie. Podobnie na Mazowszu, na 900 zgłoszeń ponad 400 skutkowało wnioskiem o ukaranie zarejestrowanych osób. Jest to znaczny wzrost, bowiem jeszcze niebawem krajowa statystyka wynosiła około 10% spraw rozpoczętych w wyniku nadesłanych policji zgłoszeń z filmami.

Według medialnych doniesień, zauważalna jest tendencja do przestrzegania przepisów, gdy podejrzewamy że możemy być nagrywani. Z pewnością więc kamery samochodowe przyczyniają się do wzrostu bezpieczeństwa na polskich drogach. Przekraczający prędkość, nie zatrzymujący się na pasach dla pieszych czy rozmawiający przez telefon, w obecności innych pojazdów coraz częściej boją się, że któryś z nich może nagrywać niedozwolone zachowanie.

To, czy filmowanie innych jest działaniem godnym pochwały, pozostaje w indywidualnej ocenie każdego kierującego. Jedni twierdzą, że dbałość o przestrzeganie prawa powinno się zostawić policji, inni natomiast przytakują na takie działania, bowiem nagranie często jest ogromną pomocą gdy brakuje świadków kolizji, a opinie biegłych mogą być mylne. Na pewno wiemy jednak, że na korzystanie z techniki w tym zakresie pozwala nasze prawo, a dodatkowo poprawia się przez to drogowe bezpieczeństwo.

Problemy z prawem drogowym, potrzebujesz pomocy prawnika? Z redakcją Bezprawnik.pl współpracuje zespół prawników specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.