PiS oszalał. Chce w 40 dni wprowadzić powszechne głosowanie korespondencyjne

Państwo Prawo dołącz do dyskusji (1378) 31.03.2020
PiS oszalał. Chce w 40 dni wprowadzić powszechne głosowanie korespondencyjne

Maciej Bąk

Nie da się już chyba tego wytłumaczyć inaczej niż obsesyjnym pragnieniem utrzymania władzy. Grupa posłów PiS złożyła dziś projekt ustawy, która wprowadza… powszechne głosowanie korespondencyjne. To kolejny pomysł na to by – wbrew temu co się dzieje na całym świecie – 10 maja zmusić jednak Polaków do wyborów. Ani to mądre, ani humanitarne, ani przede wszystkim legalne.

Powszechne głosowanie korespondencyjne

Projekt ustawy wniesiony przez posłów PiS zwie się „w sprawie szczególnych zasad przeprowadzania głosowania korespondencyjnego w wyborach Prezydenta RP zarządzonych w 2020 roku”. Ta nazwa przejdzie do historii polskiej legislacji jako jeden z najbardziej dziwacznych pomysłów. Warto też zapamiętać nazwiska inicjatorów – wśród nich są takie prawnicze tuzy jak Krzysztof Sobolewski, Marek Suski, Ryszard Terlecki, Jarosław Zieliński czy Leonard Krasulski. Czyli najwierniejsi żołnierze prawdziwego inicjatora tej legislacji, który na wszelki wypadek się pod nią nie podpisał, czyli Jarosława Kaczyńskiego. Ostatnio jednak raczej określamy go mianem „Pan życia i śmierci„.

Najważniejszy punkt tejże ustawy brzmi:

Art.2. 1.W wyborach  Prezydenta  Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020  r. możliwość głosowania korespondencyjnego, o którym mowa w rozdziale 6a ustawy z dnia 5 stycznia 2011r. –Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2019 r. poz. 684 i1504) przysługuje wszystkim wyborcom.

Wszystkim. WSZYSTKIM. Naprawdę. I takie powszechne głosowanie korespondencyjne miałoby zostać zorganizowane w 40 dni. A właściwie to w dużo mniej, bo ustawę zapewne długo przetrzyma u siebie Senat. A trzeba jeszcze będzie wydać całą serię przewidzianych przez ten projekt rozporządzeń. Na przykład za określenie trybu odbierania kopert od wyborców oraz dostarczania ich do obwodowych komisji wyborczych będzie odpowiadał minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

Dlaczego ten pomysł to wariactwo?

Właściwie to pewnie każdy, logicznie myśląc, nie będzie musiał długo się zastanawiać jak absurdalny jest to pomysł. Aby powszechne głosowanie korespondencyjne mogło się odbyć, PiS chce zaprzęgnąć do pracy Pocztę Polską. W czasie, gdy mamy tak gigantyczne ograniczenia w poruszaniu się, że z własną żoną na spacer musimy iść w dwumetrowych odstępach, poczta musiałaby zatrudnić mnóstwo listonoszy, którzy przemierzaliby kraj wzdłuż i wszerz by dostarczać i odbierać koperty. To się po prostu w głowie nie mieści jak dorośli ludzie mogli wpaść na pomysł by coś takiego, w tak krótkim czasie i w takich okolicznościach zorganizować. I to w sytuacji gdy mają alternatywę w postaci przełożenia wyborów. Ale na to prezes PiS uparcie się zgodzić nie chce.

Takie praktyczne argumenty można mnożyć. Ale właściwie po co, skoro mamy jeden argument prawny, który powinien zablokować tę ustawę. A chodzi o to, że kodeksu wyborczego po prostu nie można zmieniać w czasie sześciu miesięcy poprzedzających wybory. Tak orzekł Trybunał Konstytucyjny w 2006 roku i wyrok ten dotyczył wszystkich ISTOTNYCH zmian. Czy powszechne głosowanie korespondencyjne to istotna zmiana? Nie. To zmiana kolosalna. Tym bardziej nie można jej teraz wprowadzić. I nie dociera do mnie argument, że PiS ostatnio już raz takiej zmiany dokonał (chcąc umożliwić głosowanie korespondencyjne seniorom). PiS też regularnie łamie Konstytucję RP i to nie oznacza, że powinniśmy przejść z tym do porządku dziennego.

Tych wyborów i tak nie będzie

Ta ustawa, z uwagi na wspomniane „przetrzymanie jej” przez Senat, nie ma szans zadziałać w przypadku wyborów planowanych na 10 maja. Poza tym one i tak się nie odbędą. Będziemy wtedy albo w szczycie, albo tuż po szczycie epidemii. Nikt nie będzie zainteresowany żadnym głosowaniem. Teoretycznie jednak ustawa obejmuje wszystkie wybory prezydenckie zarządzone w 2020 roku. Więc również i te jesienne. Ale obawiam się, że wtedy – w samym środku kryzysu – PiSu i jego kandydata nie uratuje nawet rozdawanie wyborcom darmowych drinków do karty wyborczej.

1 378 odpowiedzi na “PiS oszalał. Chce w 40 dni wprowadzić powszechne głosowanie korespondencyjne”

  1. jedno mnie zastanawia, nawet jakby jakimś cudem wprowadzili do głosowanie korespondencyjne…

    to jak to ma być mniejsze ryzyko szerzenia się epidemii niż pójście do lokalu wyborczego?

    w czym lepszy kontakt z takim listonoszem który odwiedził wcześniej setki innych osób?

    pomijając już to jakie pole do fałszowania wyników…

    • Trochę niższe jednak jest. Można jako skrzynki na wsiach dać np samochody pocztowe, w miastach wizyta na poczcie. Tylko wybory by musiały trochę trwać…

      • a w czym jest bezpieczniejsza wizyta na poczcie od wizyty w lokalu wyborczym?

        i tu i tu trzeba coś podpisać, odstać swoje w kolejce, mieć kontakt z innymi ludźmi

      • Jedna poczta , 2 okienka i osiedle na 3000 mieszkań, czyli jakieś 10 000 ludzi, chyba dość typowe czyli 10 000 x 2 m = kolejka na 20 kilometrów, no niech będzie na 5-7 km , bo dzieci , bo nie wszyscy pójdą, bo tym co chcieli pójść kwarantanna i izolacja nie pozwolą, niech tylko połowa zechce zagłosować (50% frekwencji) , czas obsługi jednej karty-osoby nieznany, ile założyć minutę to 5000 minut czyli 83 godziny przy 2 okienkach ponad 40 godzin , a nie 12 godzin , bez przerw , a to tylko przy założeniu że ludzie przyjdą jak tylko będzie otwarte. Ile jest takich miejsc w Polsce, a uprawnionych do głosowania mamy ponad 30 milionów osób, bez tych za granicą, ale tu akurat się zgadzam że nie mieszkasz tutaj to nie wiesz co i jak tak naprawdę więc nie głosujesz.

        • Zakładam spore uproszczenia, w stylu np braku wzoru karty do głosowania(czyli np kartka z zeszytu, pisane drukowanymi), oraz że nie tylko poczta by to przyjmowała(ich dostawczaki w iluś miejscach w mieście?).
          W lokalu wyborczym również masz dwa lub trzy stanowiska.

      • Dzisiaj przechodziłem koło poczty, nie mała kolejka na zewnątrz, więc to takie proste nie będzie. To już chyba prościej tradycyjnie.

        • dokładnie czy ma być bezpieczniejsze stanie w kolejce na poczcie niż w stanie w kolejce do lokalu wyborczego????

    • Ostatnio posłom włączyli głosowanie elektroniczne. Część nie mogła się zalogować, części system źle zaznaczał głos, a loginy do systemu dostał Rafał Trzaskowski nie będący posłem obecnej kadencji :)

      Po prostu w polsce nikt by tego nie ogarnął

    • Dokładnie. Skoro można złożyć wniosek o pińcet plus i jest to weryfikowane przez bank to na tej samej zasadzie wprowadzić głosowanie. Albo stworzyć stronę jak do rozliczenia PIT gdzie podajesz stary przychód i PESEL możesz się rozliczyć . Aden problem.

      • i jeszcze zapewnij że nikt nie dojdzie że głosowałeś na Kowalskiego , a nie na Nowaka, albo Twój głos był nieważny bo sam dopisałeś Zielińskiego, albo Kaczmarka. Co jak jesteś zwolniony z PIT albo nie osiągasz dochodu, jak zweryfikujesz że podałeś swój PESEL , a nie sąsiada? Co z osobami którym ukradziono tożsamość (dokumenty) jeżeli już coś w ten wzór to PEDELM i NR DOKUMENTU Dowodu Osobistego, Paszportu, bo to masz , tylko jak wykluczyć osoby które spróbują na dowód i na Paszport, oraz na utracony niedawno (jeszcze brak info w systemach Pąństwa i Banków o utracie bo to było w sobotę )dokument

    • Bo fachowcy od bezpieczeństwa sieci mówią o tym, że to niebezpieczne. Po pierwsze dalej nie umiemy zagwarantować tajności głosowania połączonego z identyfikacją wyborcy tak, aby nie zagłosował dwa razy. No i jeszcze próby wpływania na wybory z zewnątrz.

      • Haha jaaasne „fachowcy” sorry ale skoro transakcje bankowe da sie zabezpieczać to i wybory da sie zabezpieczyć. Identyfikacja po peselu i np numerze PIT lub przydzielenie indywidualnego numeru i hasla wyborcy i tyle.

          • Czyli obecne rzady są niedemokratyczne, bo posłowie głosują jawnie.

          • Echhh… Polecam poczytać o tym czym są przymiotniki wyborcze i dlaczego są takie a nie inne, bo ręce opadają.

            Posłowie są przedstawicielami wyborców i przed nimi odpowiadają – dlatego głosują jawnie. Wyborcy mają za to prawo oddać głos bez poczucia żadnych nacisków – dlatego na całym świecie w lokalach wyborczych są kotary, budki do głosowania i inne elementy chroniące. To nie są dekoracje.

            Jawne wybory to mieliśmy za PRL, kiedy każdy dumnie oddawał pustą kartę, bo wtedy głosy szły na miejsca mandatowe dla odpowiednich ludzi z Frontu Jedności Narodu.

          • Czym są przymiotniki wyborcze?
            1. Powszechność
            2. Bezpośredniość
            3. Równość
            4. Proporcjonalność
            5. Tajność
            Jest to pięć słów. Nie ma nigdzie żadnego obiektywnego zapisu, że te pięć to idealny zestaw i jedyna słuszna droga. Ponadto nasze wybory proporcjonalne nie są, bezpośrednie nie są – a jednak określamy to jako demokrację.

          • Nie są, bo oddając głos wspierasz nie kandydata, na którego głosujesz, tylko partię. Sam fakt, że kandydat może w swoim okręgu zebrać 60% i się nie dostać do Parlamentu (próg wyborczy)

          • Zasada bezpośredniości dotyczy czegoś innego. Wybory bezpośrednie to wybory jednostopniowe, czyli bez wybierania elektorów, tylko bezpośrednio

          • Można powiedzieć, że wybierasz partię, a partia swoich reprezentanów, więc są dwustopniowe, w niejawny sposób.

            Ponadto, w USA np. wybory są niejednostopniowe, czyli nie spełniają „przymiotników wyborczych”. To już nie demokracja?

          • No jeżeli w ostatnich 20 latach dwa razy wybory wygrał ktoś, kto zdobył mniej głosów, to coś może być nie tak. :)

          • Jak dobrze, że u nas jest super i działa to idealnie :D

            Anyway, sam jestem w stanie napisać system który pozwala na 1 głos na 1 konto, ale nie zapisuje kto na kogo głosował.

          • Pytanie czy ludzie będą takiemu systemowi ufać. Bo o zaufanie i subiektywne poczucie poufności się właśnie rozchodzi. Każda wątpliwość będzie poddawać w wątpliwość legitymizację władzy. Nie ma prostszej i bardziej intuicyjnej metody od kartki i długopisa.

          • wg mnie kartka i długopis to zero zaufania. Wynik podają, a ty nie masz najmniejszej szansy na jakąkolwiek weryfikację.

            Wiarygodności listowego głosowania nawet nie skomentuję

          • Przecież każdy komitet może zgłosić swojego członka komisji wyborczej, a karty są archiwizowane i można je przeliczyć ponownie (i to się robi). Każdy sobie patrzy na ręce i nie ma mowy o fałszerstwach. To są bajki.

          • To, że każdy komitet może zgłosić członka nie znaczy, że przeciętny obywatel ma mieć zaufanie. Analogicznie każdy komitet mógłby wyznaczać 20 informatyków do obsługi systemu głosowania zdalnego. Co lepsze, w systemie informatycznym każda operacja nie tylko jest obserwowana przez innnych, ale też odnotowana.

          • Wolę system wybierania rządzących, który do pełnego zrozumienia nie wymaga fachowej wiedzy technicznej i zostawia najmniej miejsca na chachmęcenie przez nieuczciwych polityków. Już wystarczy system losowania sędziów z zamkniętym kodem, dzięki czemu nikt nie wie dlaczego pada na takiego a nie innego sędziego (albo dlaczego niektórzy trafiają kilka razy na takich samych).

          • Może i byś napisał taki system, jest jednak jedno ale. Jakbyś zagwarantował to, że ktoś kto oddał głoś tradycyjnie nie odda już go zdalnie? Tu nie może być żadnych opóźnień.

          • bardzo prosto. Idziesz do lokalu, podajesz dowód, wtedy osoba z komisji cię prowadzi do komputera, loguje cię i zostawia cię z ekranikiem, na którym stawiasz krzyżyk. Ten sam system, tylko inny interfejs.

          • Te głosowania nie są WYBORAMI, tajnie to przegłosowali poprawki w regulaminie bo nie wiadomo kto jak głosował i jak policzono jego głos

          • Hehehe, pudło. Po prostu przeczytałem podręcznik do historii i wiem, po co mamy tajność głosowania.

          • Tajność? jaki to problem? Po zalogowaniu system zbiera informacje ze ten i ten pesel już oddał głos i nie może się zalogować podobnie, Oddanie głosu powoduje wysłanie zaszyfrowanego pakiety danych o głosie bez podania peseli i danych osobowych głosującego. Widzisz tu problem z tajnością? W komisji wyborczej tez podpisujesz listę w której jest twoje imię i nazwisko czyli odpowiednik logowania do systemu.

        • Ok, same transakcje bankowe tak. Ale są różne oszustwa, phishingi. Fałszywa strona logowania do banku, ofiara się loguje i przestępca ma dostęp do jej konta (bo ma dane logowania). Są wirusy, keyloggery. Są wycieki danych, są wyłudzenia danych.

    • Można by głosować przez ePUAP, tylko nie wiadomo jak 80-latkowi nie mającemu komputera ani konta w banku założyć tam konto. Do tego dochodzą kwestie bezpieczeństwa, ruscy hakerzy już zacieraliby ręce.

    • 1. Nie da się zapewnić tajności (ktoś mógłby kogoś zmusić do oddania określonego głosu)
      2. Powstała by masa oszustw i wyłudzeń danych. Skoro już teraz powszechne są oszustwa na zasadzie „dopłać 1zł do przesyłki” i fałszywym logowaniem do banku, to co dopiero przy wyborach.
      3. Ktoś może mieć keyloggera i ktoś zagłosuje za niego (trudniej jest się podszyć pod kogoś w lokalu wyborczym i jest to dużo bardziej ryzykowne dla przestępcy)
      4. Nie każdy ma urządzenie, na którym mógł by taki głos oddać, a głosowanie gdzie indziej to dodatkowe ryzyko, że ktoś zarejestruje taki głos
      5. Co jeśli system będzie miał jakąś podatność bezpieczeństwa?

  2. Od 5 lat rządzi PiSS, ludzie używający argumentu „a za peło” albo „Tusku zrobił” są bezwartościowymi imbecylami.

  3. Niespecjalnie interesuje mnie sytuacja sprzed X lat, bo aktualny rząd miał dość czasu, by poprzedników rozliczyć i wdrożyć własne działania. Nie zrobili tego, bo gdyby sami zaczęli rozliczać PO, to PO wyciągnęłoby trupy z szafy PiSS. Zatem możesz przeprosić i spływać, dzbanie.

  4. Wyborów nie bedzie, pisowi do władzy absolutnej brakuje stanowiska pani Gersdorf z SN, której kadencja kończy się z końcem kwietnia. Potem stan wyjątkowy, wszyscy oprócz niej zachowują stanowiska na najbliższy rok i mamy piekną dyktaturę i wladze absolutną sprawowaną przez pis…

  5. W tym wszystkim chodzi o coś zupełnie innego. Wybory można przełożyć tylko wprowadzając stan nadzwyczajny (wyjątkowy, klęski żywiołowej lub wojenny). To z automatu uruchamia przepisy ”

    Ustawy z dnia 22 listopada 2002 r. o wyrównywaniu strat majątkowych
    wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i
    praw człowieka i obywatela” zgodnie z którą Skarb Państwa ponosi pełną odpowiedzialność za szkody majątkowe wynikające z ograniczenia swobód obywatelskich
    „. Nie 40% średniej pensji ale PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

    Art. 1.Ustawa określa podstawy, zakres i tryb wyrównywania strat majątkowych, powstałych w następstwie ograniczenia wolności i praw człowieka i obywatela w czasie stanu nadzwyczajnego: stanu wojennego,stanu wyjątkowego lub stanu klęski żywiołowej.
    Art. 2.1. Każdemu, kto poniósł stratę majątkową w następstwie ograniczenia wolności i praw człowieka i obywatela w czasie stanu nadzwyczajnego, służy roszczenie o odszkodowanie.

    2. Odszkodowanie, o którym mowa w ust. 1, obejmuje wyrównanie straty majątkowej, bez korzyści, które poszkodowany mógłby osiągnąć, gdyby strata niepowstała.
    3. Do odszkodowania stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego, z wyłączeniem art. 415—420.
    Art. 3.1. Odszkodowanie przysługuje od Skarbu Państwa.
    […]

    • Zauważ, że wyłączone jest zastosowanie art. 417 kc, czyli nie można dochodzić odpowiedzialności za działania i zaniechania przy wykonywaniu władzy publicznej, pozostają jedynie roszczenia prywatne.

  6. Sorry, ale w tym felietonie niechęć do rządzących walczy o lepsze z chęcią pisania efektownie, wspólnie zadeptując logikę, co sprawia, że nawet nieliczne sensowne argumenty (nie mamy najlepszej Służby Zdrowia na świecie) tracą wiarygodność.
    |
    Nakaz chodzenia 2m od siebie nawet z członkami rodziny jest sensowny, bo inaczej każde dwie kumpele czy sąsiadki chcące się naplotkować po przypadkowym spotkaniu w razie kontroli okazywałyby się razem mieszkającymi siostrami (przy pytaniu o nazwisko – przyrodnimi bądź męża). Dzisiaj w walce o życie tysięcy ludzi liczy się sprawność służb, a nie krzywda męża, który nie potrafi puścić ręki ukochanej żony nawet podczas spaceru. A zakaz samodzielnych wypadów małoletnich zakończy piwne imprezy czy koronaferie w parkach (które prawdopodobnie dlatego zamknięto, zresztą także z powodu emerytek okupujących ławki i nie przyjmujących do wiadomości, że świat się zmienił).
    |
    Te przepisy, łącznie ze zmniejszeniem zagęszczenia w środkach transportu, sklepach i miejscach pracy ograniczają największe rozsadniki epidemii, jakie zostały. SĄ LOGICZNE. Obecnie największym zagrożeniem są media, generujące bunt i niezadowolenie wobec każdego posunięcia nielubianego rządu. Niestety, to nie „PiS oszalał”, jak głosi tytuł tego felietonu.

  7. Decyzję o przeprowadzeniu wyborów drogą korespondencyjną władze Bawarii podjęły 16 marca. Głosowanie odbyło się 29 marca – czyli niecałe 2 tygodnie później.
    To też było „szaleństwo”?

    • Tam metoda ta funkcjonuje od ok. 70 lat i jest umocowana i prawnie wprost, i zwyczajowo, i funkcjonuje OBOK głosowania tradycyjnego. Nieco inną mają konstytucję. Więc zmiana dotyczy jedynie zamknięcia lokali wyborczych, a nie wprowadzenia nowego sposobu głosowania. I też wzbudziło to kontrowersje. Poza tym, nikt nie powiedział, że nie będzie to podważane. Przeprowadzanie wyborów w stanie epidemii samo w sobie jest ograniczaniem wolności, eliminuje bowiem osoby nią objęte z wyborów. Oczywiście Niemcy radzą sobie z epidemią lepiej niż Polska, więc ograniczenie wolności może zostać uznane za uzasadnione w powszechnym odbiorze. W odróżnieniu od Polski.

      • Argument o 70 latach jest śmieszny. Z tego by wynikało, że nigdy w Polsce nie będzie można wprowadzić głosowania korespondencyjnego – zawsze musi być pierwszy raz.

        Poza tym to nie jest wprowadzenie nowego sposobu głosowania.
        Głosowanie korespondencyjne w Polsce funkcjonuje bodajże od 2011 roku.

        „Przeprowadzanie wyborów w stanie epidemii samo w sobie jest ograniczaniem wolności”
        a brak wyborów nie jest ograniczeniem wolności? Dudzie mija kadencja, chciałbym sobie wybrać nowego prezydenta…

        „… eliminuje bowiem osoby nią objęte z wyborów”
        Zawsze będzie część osób, które nie będą mogły wziąć udziału w wyborach.

        „ograniczenie wolności może zostać uznane za uzasadnione w powszechnym odbiorze”
        Co to jest „powszechny odbiór”? Kto o tym decyduje?

  8. Społeczeństwo będzie świadome kryzysu nie z winy rządu. Kluczowe zachowanie 500+ itp. da im zwycięstwo. Zostanie w pamięci wirus nie rozwinięty wysoko dzięki wprowadzanym ograniczeniom.

  9. Autora trochę powiozło albo przedawkował michnka z tvn-em. Czyli podsumujmy. PO chciała wprowadzić możliwość głosowania korespondencyjnego – super, ekstra. PiS wprowadziło – łamanie prawa !!! W Niemieckim landzie wprowadzono głosowanie korespondencyjne w kilka dni między pierwszą a drugą turą wyborów – super, ekstra. W Polsce nie jest to możliwe w 40 dni. Orzeczenie TK dot. zmian w prawie wyborczym nie przewiduje stanu epidemii więc jest argumentem z tyłka. No ale OK. No więc. Wybory korespondencyjne – łamanie prawa, wybory będą nielegalne !!! Konstytucja zabrania przesuwania wyborów i nakazuje zorganizowanie wyborów w terminie – yyyyyyyyyyyyyyy nooooooo tego. ….. yyyyyy ale to łamanie prawa. A tu najpiękniejszy komentarz do takiego pitolenia trzy po trzy — ” Rok 2009. Platforma zmienia ordynację do PE na mniej niż 6 miesięcy przed wyborami (np. rozszerzając głosowanie na dwa dni). Trybunał Konstytucyjny wyrokiem Kp 3/09 uznaje zmianę za zgodną z Konstytucją. Czyżbyśmy wtedy przeoczyli zamach stanu? „. Szach i mat. Dobranoc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *