Przedawnienie zobowiązań podatkowych nie może następować wtedy, gdy chce tego skarbówka – korzystny wyrok WSA dla podatników

Firma Podatki dołącz do dyskusji (57) 03.11.2019
Przedawnienie zobowiązań podatkowych nie może następować wtedy, gdy chce tego skarbówka – korzystny wyrok WSA dla podatników

Udostępnij

Radosław Tyburski

Przedawnienie jako takie budzi zawsze wiele kontrowersji. Przeciętny „konsument prawa” widzi w nim dużą niesprawiedliwość. Dlaczego ktoś ma nie płacić swojego długu tylko dlatego, że upłynął przewidziany w ustawie okres? Dobrym przykładem na to, że przedawnienie ma sens jest wyrok WSA we Wrocławiu i omówione w nim przedawnienie zobowiązań podatkowych. 

Przedawnienie zobowiązań podatkowych skutkuje tym, że organ podatkowy nie może domagać się od podatnika zapłaty. W odniesieniu do zobowiązań cywilnych często budzi to mniej lub bardziej słuszne kontrowersje. W obydwu przypadkach głównym uzasadnieniem jest „pewność prawa”.

Patrz: Sąd stwierdził, że dłużnik wcale nie musi płacić starych rachunków za telefon, mimo że uznał roszczenie. A to dzięki ludzkiej zmianie prawa z 2018 roku  

O wiele łatwiej jest zrozumieć praktyczny wymiar i konieczność instytucji przedawnienia na przykładzie zobowiązań podatkowych. Bo kto by chciał żyć w Państwie, które w każdej chwili może upomnieć się o niezapłacone podatki sprzed 20 lat?

Szczególnie biorąc pod uwagę, że poglądy dotyczące np. podatku VAT mogą szybko ulec zmianie. Przedawnienie nie rozwiązuje tu wszystkich problemów, bo i tak jego okres jest zbyt długi, żeby ustrzec się przed wszelkim ryzykiem.

Właśnie taką sprawę, gdzie zdawałoby się, że podatnika chroni termin przedawnienia, ale jednak nie do końca, rozpatrywał WSA we Wrocławiu

Co do zasady przedawnienie zobowiązań podatkowych następuje po 5 latach, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku (art. 70 Ordynacji podatkowej).

Fiskus wszczął postępowanie kontrolne ws. niedopłaty podatku VAT. Chodziło o VAT z tytułu sprzedawanych fast foodów za okres od stycznia do września 2013 r. Początkowo fiskus traktował je jako dostawę gotowych towarów objętych stawką VAT w wysokości 5%. Następnie Minister Finansów wydał interpretację, zgodnie z którą fast foody należy traktować jako „usługi gastronomiczne”, objęte 8% stawką. Co istotne podatnik miał wydaną na swoją korzyść interpretację indywidualną, zgodnie z którą stosował stawkę 5%.

Fiskus mimo tego, upomniał się o zaległość podatkową z tytułu niezapłaconego podatku VAT.

Nie znamy powodów, dla których interpretacja w tej akurat sprawie nie została wzięta pod uwagę przez organy podatkowe. Dość jednak wspomnieć, że w odniesieniu do afer z fast foodami, ministerstwo podkreślało, że indywidualne interpretacje podatkowe nie będą chronić podatników, którzy nie podali we wnioskach wyczerpującego stanu faktycznego.

Patrz:

Zobowiązanie podatkowe z tytułu VAT-u powinno się jednak przedawnić z końcem 2018 r. Decyzję określającą prawidłowe zdaniem organu podatkowego doręczono podatnikowi w roku 2019 – a więc już po upływie terminu przedawnienia.

Niestety w praktyce przedawnienie zobowiązań podatkowych często następuje wtedy, kiedy… chce tego urząd skarbowy

Ordynacja podatkowa przewiduje m.in., że termin przedawnienia nie biegnie (ulega zawieszeniu) z momentem wszczęcia postępowania karno-skarbowego. Warunkiem jest także doręczenie podatnikowi zawiadomienia o zawieszeniu terminu przedawnienia.

Postępowanie karnoskarbowe z kolei wszczynają najczęściej także organy podatkowe. Tak właśnie stało się też w rozpatrywanej przez WSA we Wrocławiu sprawie. Zawiadomienie o wszczęciu postępowania doręczono podatnikowi w roku 2017 – a więc jeszcze przed przedawnieniem zobowiązania podatkowego.

Z formalnego punktu widzenia więc przedawnienie nie nastąpiło – na szczęście do akcji wkroczył WSA we Wrocławiu

Trzeba przyznać, że przez historie takie jak ta odechciewa się prowadzenia jakiejkolwiek działalności gospodarczej. Nie dość, że trzeba stosować właściwą stawkę VAT, to jeszcze nadążać ze zmianami. Inaczej podatnika mogą spotkać konsekwencje wynikające zarówno z zaległości podatkowej, jak i, co pokazuje niniejsza sprawa, postępowania karno-skarbowego.

Problem staje się szczególnie niepokojący, gdy zarówno postępowanie podatkowe, jak i ewentualne postępowanie karno-skarbowe, od którego zależy przedawnienie zobowiązań podatkowych, zależą często od tego samego urzędu.

Na tym nie koniec. Art. 114a Kodeksu karnego skarbowego, daje organom prowadzącym postępowanie karno-skarbowe możliwość zawieszenia postępowania karnego. Bieg przedawnienia zobowiązania podatkowego biegnie dalej dopiero z chwilą prawomocnego zakończenia postępowania karnoskarbowego. W praktyce – na co zwrócił uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich – art. 114a kks wykorzystywany jest przez organy podatkowe instrumentalnie. Żeby przedłużyć termin przedawnienia wynikający z ordynacji podatkowej i doprowadzić do egzekucji zobowiązania podatkowego.

Co istotne, przestępstwo karno-skarbowe, o które oskarżani są podatnicy to najczęściej to z art. 56 kks, które można popełnić tylko umyślnie. Ciężko tutaj nie zauważyć, że zarzucenie podatnikowi w związku z historią z fast foodami popełnienia przestępstwa (nawet z zamiarem ewentualnym), w sytuacji, w której ten otrzymał nawet indywidualną interpretację podatkową brzmi co najmniej nieadekwatnie. Podatnik może skarżyć się do sądu, podnosząc, że postępowanie karno-skarbowe wszczęto nie w związku z popełnieniem przestępstwa, ale wyłącznie, aby zawiesić bieg przedawnienia.

Sądy administracyjne bardzo często stoją jednak na stanowisku, że nie mogą badać przesłanek wszczęcia postępowania z kks, ograniczając się do suchej interpretacji art. 70 § 6 Ordynacji (patrz: uchwała NSA z 18 czerwca 2018 r., I FPS 1/18, wyrok NSA z dnia 24 listopada 2016 r., sygn. akt I FSK 759/15, wyrok NSA z 9 listopada 2018 r., I FSK 2149/16).

Innym razem mówią, że jednak mogą (patrz: wyrok NSA z 17 maja 2016 r., II FSK 894/14, wyrok NSA z 24 listopada 2016 r., II FSK 1488/15)

Na takim stanowisku, korzystnym dla podatników, stanął także WSA we Wrocławiu z dnia 22 lipca 2019 r. sygn. akt. I SA/Wr 365/19

Sąd stwierdził, że organy podatkowe nie mogą wszczynać postępowań karno-skarbowych „dla pozoru”. Poszedł nawet o krok dalej i posunął się do oceny działania podatnika pod kątem umyślności jego działania, uznając, że podatnikowi nie można przypisywać celowego działania (ani nawet w zamiarze ewentualnym) w sytuacji, w której stosował się do interpretacji indywidualnej i powszechnie wówczas panującej zgody co do właściwej stawki VAT. Wyrok WSA we Wrocławiu jest nieprawomocny.

Na rozpoznanie przez Trybunał Konstytucyjny czeka też złożony w sprawie zgodności tych przepisów z konstytucją wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich.

Warto więc życzyć wszystkim podatnikom, żeby takie stanowisko, jak te zaprezentowane przez WSA we Wrocławiu ostatecznie przeważyło, bo jak widać, przedawnienie ma swoje uzasadnienie. Na przykładzie tej sprawy widać je jak na dłoni.