Ten system pozwala nie płacić podatku. Rozważ tę formę opodatkowania

Firma Podatki dołącz do dyskusji (47) 19.01.2022
Ten system pozwala nie płacić podatku. Rozważ tę formę opodatkowania

Jolanta Szymczyk-Przewoźna

W ten sposób rozliczać się z fiskusem firmy mogły już w zeszłym roku. Chętnych było niewielu. Rok 2022 powinien estońskiemu CIT-owi, bo o nim mowa, przynieść popularność. Ministerstwo Finansów uatrakcyjniło jego zasady – podczas gdy inne rozwiązania „Polskiego Ładu” dociążyły przedsiębiorców. Naprawdę warto rozważyć przejście na estoński CIT. Najprościej zrobić to jeszcze w tym miesiącu.

Przejście na estoński CIT

Nie jest to propozycja dla wszystkich. Właścicielami firmy muszą być osoby fizyczne. To pierwszy warunek. Drugi dotyczy minimalnego poziomu zatrudnienia. Docelowo muszą to być zatrudnione trzy osoby na umowę o pracę lub na zlecenie. Ci, którzy dopiero zaczynają karierę przedsiębiorcy na osiągnięcie takiego poziomu zatrudnienia mają 4 lata. Kolejna kwestia to forma działalności firmy. Estoński CIT jest dedykowany spółkom akcyjnym i z o.o, a także spółkom komandytowym i komandytowo-akcyjnym.

Zniesienie od tego roku limitu przychodów sprawia, że estoński CIT jest dostępny także dla większych firm. Zniknął też wymóg wykazania określonych nakładów inwestycyjnych. „Polski Ład” zmienił również zasady wejścia do systemu estońskiego.

Jakie korzyści daje estoński CIT?

Od 2022 r. nie trzeba już płacić podatku od różnic między wynikiem podatkowym a bilansowym – pod warunkiem, że zostanie się w tym systemie przynajmniej przez 4 lata. Nie płaci się też podatku, tak długo, jak nie wypłaci się zysku w w formie dywidendy. „Tym samym, jeżeli zysk jest reinwestowany albo zatrzymywany w spółce i nie jest wypłacany do wspólników, to podatku nadal nie ma, mimo że spółka już nie jest podatnikiem estońskiego CIT”, kusi Ministerstwo Finansów.

W systemie estońskim podatek płaci się dopiero wtedy, gdy wypłaca się zysk. Nie trzeba płacić go na bieżąco. A dodatkowo zyskuje się uproszczenie formalności podatkowych. Wreszcie ostatnia, ale nie najmniej ważna korzyść: obniżenie ciężaru podatkowego. Jak wyliczyli eksperci Ministerstwa Finansów,

W związku z brakiem konieczności zapłaty podatku od bieżącego zysku nie istnieje konieczność prowadzenia ewidencji podatkowych w zakresie podatku dochodowego. Pozostaje jedynie zwykła księgowość. Łączny podatek (na poziomie spółki i wspólnika) jest niższy. W klasycznym systemie podatek wynosi ponad 26 proc. dla małych i 34 proc. dla większych podatników. Natomiast w estońskim CIT łączne obciążenie spada do 20 proc. (mali podatnicy) i do 25 proc. w przypadku większych podatników.

Kogo ta wizja obniżenia obciążenia podatkiem, a nawet możliwości niepłacenia go przekonała, powinien zawiadomić naczelnika „swojego” urzędu skarbowego o wyborze tej formy opodatkowania. Można to zrobić do końca pierwszego miesiąca roku podatkowego, w którym chce się skorzystać z estońskiego CIT. Można też w trakcie roku podatkowego. Ale w tym drugim przypadku przejście będzie bardziej skomplikowane. Przepisy wymagają, by rozliczyć CIT na normalnych zasadach, zamknąć księgi i sporządzić sprawozdanie finansowe. Dlatego najlepiej w system estoński wejść do końca stycznia.