Kara śmierci w Polsce? Zdecydujcie się konserwatyści: albo ona, albo zakaz aborcji
Mateusz Morawiecki narzekał ostatnio na zniesienie kary śmierci w Polsce. Nie da się jej jednak przywrócić bez zmiany Konstytucji. Co więcej, trzeba by uchylić ten sam przepis, na którym opiera się cała antyaborcyjna polityka państwa.

Dlaczego najwięksi „obrońcy życia" równocześnie tak bardzo chcą, by państwo zabijało ludzi w majestacie prawa?
Morawiecki otwarcie popiera karę śmierci
Przy okazji rozgrzebywania pewnej polityczno-prawnokarnej afery były premier Mateusz Morawiecki postanowił podzielić się z widzami Telewizji Republika swoim stosunkiem do kary śmierci.
Ja osobiście jestem za przywróceniem kary śmierci. Niepotrzebnie ta kara została zniesiona. Tu nie zgadzam się z Kościołem katolickim w tej sprawie. Uważam, że dla najgorszych zbrodni z premedytacją powinna być przywrócona kara śmierci. To moje zdanie od wielu, wielu lat. Będę się go trzymał.
Warto w tym momencie potwierdzić, że rzeczywiście dokładnie taki pogląd głosił od dawna. Wspominam o tym dlatego, że podejście Morawieckiego jest dość typowe.
Polacy a kara śmierci w Polsce — co mówią sondaże
Ostatni głośny sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej" z 2023 r. o dziwo pokazywał, że większość Polaków jest przeciwko przywróceniu kary śmierci. Zadeklarowało to wówczas 54,1 proc. respondentów, a 38,7 proc. badanych okazało się jej zwolennikami.
Co jednak szczególnie ciekawe, 63 proc. zwolenników rządzącego wtedy Prawa i Sprawiedliwości deklarowało poparcie dla kary śmierci. Oznacza to kolizję z nauczaniem Kościoła katolickiego w środowisku ostentacyjnie wręcz konserwatywnym.
W Unii Europejskiej kary śmierci być nie może
Pytanie brzmi: czy w Polsce da się w ogóle przywrócić karę śmierci? Teoretycznie wszystko jest możliwe przy dostatecznym samozaparciu oraz posiadaniu większości konstytucyjnej w Sejmie.
Pierwszy przymiot jest nam potrzebny, by ignorować całą pajęczynę aktów prawa międzynarodowego, które oplatają nasz kraj i równocześnie wykluczają stosowanie kary śmierci. Jako najważniejsze wskazałbym dwa.
Europejska Konwencja Praw Człowieka
Polska ratyfikowała Europejską Konwencję Praw Człowieka, której protokół 13 zawiera przepis zabraniający stosowania kary śmierci przez państwa-sygnatariuszy. Mam na myśli jego art. 1:
Znosi się karę śmierci. Nikt nie może być skazany na taką karę ani nie może nastąpić jej wykonanie.
Karta Praw Podstawowych UE
Analogiczne rozwiązanie stosuje Unia Europejska w Karcie Praw Podstawowych. W tym wypadku mam na myśli art. 2:
Każdy ma prawo do życia.
Nikt nie może być skazany na karę śmierci ani poddany jej wykonaniu.
Nawet prawne cofnięcie Polski do epoki kamienia łupanego nie wystarczy
Załóżmy jednak, że jakieś bliżej nieokreślone stronnictwo polityczne postanowi cofnąć cywilizacyjnie nasz kraj do epoki bratniej przyjaźni z moskiewskim totalitaryzmem, a Polacy nie obalą tak szalonej władzy. Wypowiadamy EKPC, przeprowadzamy Polexit — a wystąpienie Polski z UE samo w sobie wymagałoby spełnienia poważnych wymogów proceduralnych. Co dalej? Teraz musimy zmienić Konstytucję RP.
Prawdopodobnie taki hipotetyczny zwrot na wschód i tak wymagałby wywrócenia ustroju państwa do góry nogami. Trzymajmy się jednak obowiązujących dziś przepisów, które stoją na drodze spełnienia marzeń części polityków o karze śmierci. Na przeszkodzie stoi nam teraz art. 38 ustawy zasadniczej.
Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.
Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież stara Konstytucja PRL nie zawierała żadnej wzmianki o ochronie życia, skupiała się wyłącznie na kwestiach ustrojowych i jakoś działała. To prawda. Sam niespecjalnie cenię sobie obecną ustawę zasadniczą. Nie zmienia to jednak faktu, że naszym domorosłym konserwatystom akurat ten przepis jest szalenie potrzebny — a ewentualne zmiany w Konstytucji wymagają większości kwalifikowanej, co czyni cały pomysł jeszcze mniej realnym.
Ochrona płodu przed aborcją wisi na konstytucyjnym prawie do życia
Tak się składa, że to właśnie art. 38 Konstytucji RP jest tym przepisem, z którego polscy konstytucjonaliści wywodzą ochronę tzw. życia poczętego. Stanowi on więc źródło wszystkich przepisów ograniczających prawo do aborcji.
Jeżeli go uchylimy, by umożliwić przywrócenie kary śmierci w Polsce, to automatycznie usuniemy ochronę płodu przed usunięciem. Żadne akrobacje interpretacyjne tutaj nie pomogą. Jeżeli dopuszczamy zabicie pełnoprawnego człowieka, to tym bardziej powinniśmy dopuścić usunięcie płodu, który w najlepszym wypadku jest człowiekiem niepełnoprawnym.
Przypomnę w tym momencie, że sytuacja prawna nasciturusa jest w naszym kraju uregulowana. Na gruncie prawa cywilnego nabywa on prawo do dziedziczenia, jeśli urodzi się żywy. W kodeksie karnym znajdziemy przepisy zawierające karę za przerwanie ciąży, ale dużo łagodniejszą od tej za zabicie już urodzonego człowieka.
Konserwatyści stają przed wyborem: kara śmierci albo zakaz aborcji
Pomijam w swoim wywodzie to, jak bardzo nie zgadzam się z dotychczasowym orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Mam na myśli nie tyle wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji z 2020 r., ile pierwotne źródło całego zamieszania w postaci wyroku z 1997 r. Liczy się to, że te wyroki cały czas obowiązują i wywołują określone konsekwencje. Powiązanie przerywania ciąży z art. 38 jest jednoznaczne.
Rodzimi konserwatyści stają więc przed wyborem: albo kara śmierci, albo zakaz aborcji. Ich dwójmyślenie w tej sprawie można podsumować popularnym przytykiem, że „obrońcy życia" interesują się nim jedynie do momentu, aż przyjdzie ono na świat.
Nieodwracalność kary śmierci jako główny argument przeciw
Sam nie mam przy tym jakichś moralnych oporów przed trwałym usuwaniem najgorszych zwyrodnialców ze społeczeństwa. Jestem przeciwnikiem kary śmierci z powodu jej nieodwracalności — i ten argument jest moim zdaniem decydujący. Szerzej pisałem o tym, dlaczego kara śmierci nie powinna obowiązywać w cywilizowanym państwie. Równocześnie nie ufam państwu — żadnemu, nie tylko temu naszemu — na tyle, by dać mu prawo do decydowania o życiu i śmierci obywateli.
Naprawdę ktoś myśli, że nasz wiecznie ułomny wymiar sprawiedliwości, na który wpływa nasza klasa polityczna, poradziłby sobie z podejmowaniem takich decyzji?
01.04.2026 10:00, Marcin Szermański
01.04.2026 9:12, Edyta Wara-Wąsowska
01.04.2026 8:32, Aleksandra Smusz
01.04.2026 7:43, Rafał Chabasiński
01.04.2026 7:06, Rafał Chabasiński

Złoto po 5100 dolarów, benzyna po 10 złotych. Różne są scenariusze zakończenia konfliktu w Zatoce Perskiej
31.03.2026 17:56, Filip Dąbrowski
31.03.2026 16:29, Rafał Chabasiński
31.03.2026 15:41, Mateusz Krakowski
31.03.2026 14:52, Mateusz Krakowski
31.03.2026 14:01, Rafał Chabasiński
31.03.2026 13:15, Aleksandra Smusz
31.03.2026 12:28, Edyta Wara-Wąsowska
31.03.2026 11:46, Miłosz Magrzyk
31.03.2026 11:05, Marcin Szermański
31.03.2026 10:13, Edyta Wara-Wąsowska
31.03.2026 9:30, Rafał Chabasiński

Nest Bank to prawdziwa kruszynka polskiej bankowości. Niesamowite jak bardzo powyżej swojego potencjału grają
31.03.2026 9:23, Jakub Kralka
31.03.2026 8:36, Rafał Chabasiński
31.03.2026 7:45, Miłosz Magrzyk
31.03.2026 7:02, Filip Dąbrowski
30.03.2026 16:41, Rafał Chabasiński
30.03.2026 16:02, Piotr Janus
30.03.2026 15:01, Rafał Chabasiński
30.03.2026 14:16, Marcin Szermański
30.03.2026 13:27, Rafał Chabasiński

Złoto od 5000 lat ratuje ludzi przed bankructwem. Dlaczego historycznie drożeje w czasach wojen, kryzysów i słabego dolara?
30.03.2026 13:26, Jerzy Wilczek
30.03.2026 13:09, Aleksandra Smusz
30.03.2026 12:16, Edyta Wara-Wąsowska
30.03.2026 11:47, Mateusz Krakowski


























