To nie do końca jest tak, że na reklamację masz tylko 2 lata od dokonania zakupu

Zakupy dołącz do dyskusji (43) 07.06.2020
To nie do końca jest tak, że na reklamację masz tylko 2 lata od dokonania zakupu

Jakub Kralka

Powszechnie przyjęło się uważać, że rękojmia obowiązuje przez 2 lata od chwili zakupu. Dobrze przyjęło się uważać, ale to nie znaczy, że na reklamację mamy dokładnie 24 miesiące. Rękojmia po upływie 2 lat – wyjaśniamy jak to jest.

Trochę z ciekawości przetestowałem zresztą ten mechanizm na początku roku. Mój MacBook oraz mój iPhone w 2019 roku (zakupione w 2017) trochę się zepsuły. Trochę, czyli na tyle, że mogłem z nich korzystać – przy użyciu zewnętrznej klawiatury oraz zestawu słuchawkowego. Działo się to oczywiście nie z mojej winy.

Rękojmia po upływie 2 lat

Klawiatury w MacBookach mojej generacji psują się nagminnie. Samo Apple wydłużyło na nie okres gwarancji o kilka lat, zaś głośnik w iPhonie dokonał niepokalanego wytłumienia. Kiedy ktoś pracuje w oparciu o ekosystem Apple, trudno jest mu z dnia na dzień z niego zrezygnować. A potem tygodniami czekać, aż  sprzęt wróci z naprawy. Dopiero po zakupie iPada byłem w stanie zapewnić sobie bezpieczny dostęp do moich aplikacji i oddać sprzęt do naprawy. I tak czekałem, czekałem, aż minęły 2 lata od zakupu, a potem jeszcze kilka miesięcy. Wiedziałem natomiast, że w świetle prawa nie ma to większego znaczenia. Kodeks cywilny uczy nas kilku rzeczy:

  • sprzedawca odpowiada za wadę fizyczną rzeczy sprzedanej, taką jak np. felerne klawiatury w danej linii laptopów (art. 556)
  • sprzedawca odpowiada z tytułu rękojmi, jeżeli wada fizyczna zostanie stwierdzona przed upływem dwóch lat od zakupu (art. 568 § 1)
  • roszczenie o usunięcie wady lub wymianę rzeczy sprzedanej na wolną od wad przedawnia się z upływem roku, licząc od dnia stwierdzenia wady (art. 568 § 2)

Innymi słowy, kodeks daje nam 2 lata na stwierdzenie wady rzeczy. Daje też dodatkowy rok na roszczenie o usunięcie wady lub wymianę rzeczy na wolną od wad.

Przykład: Gdyby ktoś kupił odkurzacz w dniu 05.03.2016 r., a następnie 22.02.2018 r. odkurzacz ten by mu się zepsuł, zgodnie z treścią kodeksu cywilnego kupujący ma jeszcze rok na wystąpienie z roszczeniem z tytułu rękojmi od chwili stwierdzenia tego zepsucia. Odpowiedzialność sprzedawcy nie wygasa więc w dniu 05.03.2018 r., a w dniu 22.02.2019 r.

Rękojmia po upływie 2 lat – co z dowodami?

Oczywiście tak zarysowana konstrukcja przepisów daje nam pole do pewnego rodzaju nadużyć. Idąc tym tropem, praktycznie każdy kupujący może twierdzić, że do stwierdzenia wady doszło w ostatnim dniu kończącym okres dwóch lat od zakupu, de facto prowadząc do powstania trzyletniego okresu rękojmi. Sklepy są doświadczonymi podmiotami w tej kwestii i gotowe będą czas stwierdzenia wady kwestionować. Dlatego też w mojej ocenie dobrze jest zabezpieczać swoje stanowisko w postaci trudnych do podważenia dowodów.

Jakich? Moim zdaniem ciekawym pomysłem jest e-mail do sklepu zawiadamiający go o fakcie stwierdzenia wady. Na przykład nagrajmy film pokazujący, że ten konkretny odkurzacz, zakupiony w tym i tym sklepie, przestał działać. Potem niezwłocznie wgrajmy film na YouTube, nawet jako film prywatny. YouTube uwiarygodni film narzuconą przez siebie datą. To pozwoli nam łatwo udokumentować, że wadę stwierdzono jeszcze w czasie obowiązywania 2-letniego czasu na stwierdzenie wady.

Jest to o tyle ciekawa konstrukcja, że mało osób o niej wie. W internecie regularnie natrafiam na pretensje klientów niezadowolonych z jakiegoś smartfona czy innego gadżetu, którzy zarzucają obliczenie wytrzymałości na okres obowiązywania rękojmi/gwarancji. „Zepsuł mi się na dwa dni przed końcem rękojmi, nawet nie miałem kiedy go reklamować” – narzekał jeden z internautów. A tymczasem w świetle prawa na reklamację miał jeszcze 12 miesięcy.

Rękojmia po upływie 2 lat w x-kom i redcoon.pl

Jak wyglądało to w moim wypadku? Zamknięty już Redcoon.pl, bez mrugnięcia okiem uznał moją rękojmię MacBooka (niewykluczone zresztą, że wdawanie się w spór ze mną było tutaj niepotrzebne, skoro w ramach rozszerzonej gwarancji Apple z uśmiechem na ustach wymienia klawiatury na nowe). Zdecydowanie bardziej problematyczny był w tej materii x-kom, który do samego końca walczył, by telefonu nie naprawiać. Trudno się dziwić – wymiana zepsutego głośnika, to w iPhonie X także wymiana całego ekranu, co generuje koszty zbliżone do ceny nowego telefonu. Pomijając więc kwestie dowodowe, po stronie x-kom padały na przykład takie argumenty.

Odpowiedzialności kupującego wobec sprzedawcy (wytwórcy) można by się również dopatrzyć w takiej sytuacji, w której kupujący – będąc świadomy istnienia wady powodującej konieczność wymiany rzeczy, lecz nie przeszkadzającej ograniczonemu w czasie jej używaniu – umyślnie zwlekał ze zgłoszeniem reklamacji lub z oddaniem rzeczy do naprawy czy wymiany, aby osiągnąć korzyść z używania rzeczy, zanim nastąpi wymiana. W takim bowiem wypadku nieuzasadniona zwłoka w zgłoszeniu reklamacji stanowiłaby nienależyte wykonanie przez niego zobowiązania, wywołujące jego odpowiedzialność wobec sprzedawcy za zużycie rzeczy przez czas nieuzasadnionej zwłoki (art. 471 KC).

Rękojmia po upływie 2 lat – nieuzasadniona zwłoka

To oczywiście ciekawa i dobra linia „obrony” sklepu, jednak w mojej ocenie nietrafiona. „Nieuzasadniona zwłoka” byłaby dobrym argumentem, gdyby na przykład sklep dysponował systemem urządzeń zastępczych na czas naprawy. A ten w Częstochowskiej firmie nie jest najkrótszy – przynajmniej bazując na moich osobistych doświadczeniach. Tymczasem ja w celu zorganizowania sobie masowej naprawy urządzeń Apple musiałem kupić iPada, klawiaturę do niego oraz uprosić kolegę, by pożyczył mi flagowy smartfon Asus Zenfone 6. Zwłoka była więc w mojej ocenie bardzo uzasadniona.

Ostatecznie jednak po wymianie zdecydowanie większej liczby pism, niż to było konieczne, sklep x-kom zgodził się uznać moją solidnie uargumentowaną i udowodnioną sprawę (doszliśmy nawet do etapu pisemnych oświadczeń świadków, którzy zgodzili się potwierdzić, że byli świadkami mojej walki z głośnikiem i przepinania się na zestaw słuchawkowy). Myślę jednak, że klient bez doświadczenia prawniczego miałby spory problem z pozytywnym rozpatrzeniem tej konkretnej reklamacji. Ja szczęśliwie mam czas, możliwości i motywację, bo potem te historie stanowią często inspirację do artykułów takich, jak ten. Rękojmia po upływie 2 lat od zakupu jest więc udowodnionym faktem, a nie opinią. Co nie znaczy, że zawsze jest łatwa do wyegzekwowania.

Zatajenie wady przez sprzedawcę

Pamiętajmy też, że art. 568 § 2 to nie jest jedyna droga, by korzystać z naszych uprawnień kupującego po zakupie. Art. 568 § 6 przypomina nam bowiem, że:

Upływ terminu do stwierdzenia wady nie wyłącza wykonania uprawnień z tytułu rękojmi, jeżeli sprzedawca wadę podstępnie zataił

Jak należy rozumieć przykłady podstępnego zatajenia? Już podpowiadam. Przykładowo, wyrok Sądu Rejonowego w Wąbrzeźnie (I C 108/16) dotyczył sprawy, w której powódka kupiła za kwotę 5500 złotych samochód, a wszystkie dowody naprawy – ponoć – zostały ujęte w książce serwisowej. Pozwany zaprzeczał, by samochód był w jakikolwiek poważniejszy sposób naprawiany. Kilka dni od zakupu popsuł się w nim kierunkowskaz, więc powódka udała się do mechanika, a ten stwierdził m.in. fakt przyspawanie dachu, co zresztą później w rozmowie telefonicznej potwierdził pozwany.

Oczywiście kryterium podstępnego zatajenia wady zdecydowanie rzadziej zdarza się w przypadku zakupów w sklepie, choćby internetowym, ale i takie rzeczy mają przecież miejsce. Żeby daleko nie szukać, marka Wishbone miała być „zawsze handmade”, a tymczasem w ofercie tego polskiego sklepu internetowego znaleziono paciorki dostępne za centy w AliExpress… W tym wypadku upływ terminu nie wyłącza więc możliwości wykonywania uprawnień z tytułu rękojmi.

43 odpowiedzi na “To nie do końca jest tak, że na reklamację masz tylko 2 lata od dokonania zakupu”

  1. Warto dodać, że poociągać może się co najwyżej konsument, bo przy sprzedaży „na firmę” kupujący musi zawiadomić sprzedawcę o wadzie „niezwłocznie” (art. 563 kc; nb. ciekawie brzmi obowiązek wysłania zawiadomienia „przed upływem terminu” oznaczonego jako „niezwłocznie” w par. 2).

  2. Wypadało by opisać czym jest rękojmia i czym się różni od gwarancji. Rękojmia nie gwarantuje że dany sprzęt będzie działał przez dwa lata, a jedynie że w momencie sprzedaży nie miał wad fizycznych.
    Więc ten przykładowy odkurzacz nie będzie zapewne zakwalifikowany pod rękojmię jeśli po prostu się zużył, nawet w ciągu miesiąca od sprzedaży.
    Chyba że np. udowodnimy że od początku miał np. pęknięty stojan silnika.

    I pytanie do Bezprawniku: rękojmia a wada/cechą/feature danego modelu. Np. padająca klawiatura we wszystkich notebookach. Nie uszkodzona, ale bardzo szybko zużywająca się. I nie w kontekście gwarancji a rękojmi.

    • wada fabryczna czy wręcz projektowa
      jeśli nie jest ona opisana w specyfikacji nie można oczekiwać od konsumenta, że będzie przekopywał wszystkie fora w poszukiwaniu potencjalnych problemów

      gorzej sytuacja wygląda z wadami, które są uznawane marketingowo za zalety, te nie zawsze są jasno wymienione w specyfikacji, ale są to typowe cechy urządzeń i nic z tym się nie da zrobić

    • Oczywiście, że każdy z w/w przypadków oznacza, że kupujący może dochodzić roszczeń z rękojmi za wady fizyczne — brak właściwości sprzedanej rzeczy oznacza także brak zakładanej przy normalnym użytkowaniu trwałości (chyba że sprzedawca wyraźnie zaznaczy, że „ten towar przetrwa góra 3 miesiące” lub „100 tys. naciśnięć klawiszy”, etc.). Zaś wszystkie „ale” ucina przepis o domniemaniu istnienia wady lub jej przyczyny w momencie przejścia ryzyka na kupującego (art. 556(2) kc; znów warto dodać, że tak dobrze mają tylko konsumenci).

      • 1. A jaka jest ta „normalna trwałość”? Miesiąc? Rok? Dwa lata? Wieczność?
        2. Wady muszą być w momencie wydania, a nie np. jak napisy na klawiaturze które się ścierają po pół roku. Opony które po roku się ścierają – to jest tytuł do zastosowania art. 556???

        • ad 1) wystarczą dwa lata, bo tyle czasu konsumenta chroni rękojmia za wady fizyczne; natomiast IMHO sprzedawca może z góry zastrzec, że towar tyle nie przetrwa (art. 556(1) par. 1 pkt 2-3 kc);

          ad 2) istnieć musi „wada lub jej przyczyna” (art. 556(2) kc), więc jeśli klawisz się ściera po niedługim czasie, to oznacza, że jest źle wykonany — przyczyną wady (starcia) jest wadliwość produkcyjna, która istniała w momencie wyprodukowania rzeczy.

          • Mylisz z gwarancją. W twojej interpretacji nic nie ma prawa zepsuć się w ciągu dwóch lat.
            Traci tez sens dodawanie gwarancji do produktu, skoro 556 jest bardzie jest restrykcyjny ( w Twojej ocenie).
            Powtarzam: wada danego egzemplarza musi istnieć w momencie sprzedaży. I nie może to być słaba jakość lub zużycie.

          • Nie mylę rękojmi z gwarancją, natomiast niestety — Ty je mieszasz.
            Rękojmia nie gwarantuje, że coś ma się nie zepsuć przez dwa lata — natomiast wprowadza pewną fikcję, że przez pierwsze 2 lata rzeczy się psują przez to, że są źle zrobione (wadliwe), czemu służy nawet domniemanie istnienia wady przez pierwszy rok. Sprzedający może uchylić się przed odpowiedzialnością — wykazując, że usterka nie ma źródła w wadzie.

            Gwarancja jakości może iść dalej („nie zepsuje się”), ale nie musi, bo zakres gwarancji wynika wyłącznie z zobowiązania gwaranta.

            Co do „powtarzam”, polecam art. 559 kc:
            Sprzedawca jest odpowiedzialny z tytułu rękojmi za wady fizyczne, które istniały w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego lub wynikły z przyczyny tkwiącej w rzeczy sprzedanej w tej samej chwili.

  3. Super artykuł, dzięki!

    A tak z innej beczki, jest jakiś sposób na nieuczciwe serwisy w Polsce, które np przy oddawaniu telefonu na gwarancje z powodu dowolnej usterki, odmawiają naprawy twierdząc, że telefon został zalany?

  4. Bardzo ciekawy artykuł. Ja natomiast pomagam pewnej starszej pani w reklamacji jej smartphone, zakupionego w listopadzie 2016 r. i przed upływem 2 lat naprawianego przez serwis (wymiana płyty głównej). Tenże smartphone wiosną 2020 r. ponownie zaczął wykazywać te same usterki, co przed pierwszą naprawą (przegrzewanie się, wyłączanie). Uważam, że pomimo upływu okresu 24 miesięcy na skorzystanie z rękojmi w związku z niezgodnością towaru z umową przysługuję mojej znajomej prawo do zwrotu pieniędzy lub wymiany, natomiast MediaExpert twierdzi, że już po terminie. Moim zdaniem w telefonie istnieje wada już od początku, a tym samym uprawnienia kupującego i obowiązki sprzedawcy ulegają przedłużeniu. Proszę o podpowiedź i pomoc w rozwiązaniu problrmu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *