1. Bezprawnik -
  2. Gospodarka -
  3. Rosja wyprzedaje złoto dziesiąty miesiąc z rzędu. Polska w tym czasie kupuje najwięcej na świecie

Rosja wyprzedaje złoto dziesiąty miesiąc z rzędu. Polska w tym czasie kupuje najwięcej na świecie

Bank Rosji od dziesięciu miesięcy bez przerwy pozbywa się złota, a rosyjskie rezerwy kruszcu spadły do poziomu niewidzianego od końca 2019 r. Pieniądze idą na łatanie budżetu napiętego przez wojnę. Na drugim biegunie jest Polska: NBP kupuje dziś więcej złota niż jakikolwiek inny bank centralny na świecie. Dla cen kruszcu rosyjska wyprzedaż ma jednak mniejsze znaczenie, niż mogłyby sugerować nagłówki.

Rosja sprzedaje złoto. Rezerwy najniższe od 2019 r.

Według danych Banku Rosji, które opisuje m.in. Bankier.pl, we wrześniu z rosyjskich rezerw ubyło około 200 tys. uncji złota, czyli ok. 6,2 tony. Na koniec miesiąca w skarbcu zostało ok. 2264 ton. Od początku wyprzedaży, która trwa od grudnia 2025 r., Rosja pozbyła się w sumie ok. 62 ton kruszcu. Analitycy XTB przypominają, że tak dużej wyprzedaży rosyjski bank centralny nie prowadził od 1998 r., gdy w obliczu załamania rubla i niewypłacalności państwa w ciągu trzech miesięcy upłynnił 118 ton.

Wartość rosyjskiego złota spadła we wrześniu z 333,5 do 301,6 mld dolarów. Większa część tego ubytku to jednak efekt wrześniowej przeceny samego kruszcu, a nie sprzedaży. Złoto wciąż stanowi ok. 41 proc. oficjalnych rezerw Rosji.

Dlaczego Rosja wyprzedaje rezerwy złota

Powód jest prozaiczny: brakuje pieniędzy w budżecie. Analitycy XTB wskazują, że rosyjski deficyt w 2026 r. zmierza w kierunku 7,3 bln rubli, czyli dwukrotnie więcej, niż zakładał plan. Wydatki na obronność i bezpieczeństwo mają w tym roku pochłonąć 38 proc. budżetu federalnego. Sprzedaż odbywa się głównie za pośrednictwem rosyjskiego Ministerstwa Finansów i Narodowego Funduszu Dobrobytu, czyli państwowego funduszu zasilanego przez lata dochodami z ropy i gazu. Według danych przytaczanych przez Bankier.pl złoto w tym funduszu stopniało z ok. 555 ton w maju 2022 r. do ok. 160 ton na koniec 2025 r.

Po zamrożeniu przez Zachód rosyjskich aktywów w dolarach i euro złoto stało się dla Moskwy jednym z niewielu płynnych zasobów. Część trafia na rynek krajowy, gdzie Rosjanie kupują kruszec jako zabezpieczenie oszczędności, a część jest eksportowana, m.in. do Chin. Według analityków XTB ekonomistka Elina Ribakova z Peterson Institute ocenia, że sięganie po złoto pokazuje, iż Rosji brakuje innych płynnych aktywów na pokrycie rosnących wydatków. Przy obecnym tempie wyczerpanie całego skarbca zajęłoby jednak ok. dwóch dekad, więc o nagłym krachu trudno mówić.

Bank centralny a finansowanie deficytu. Co mówi prawo

Według analityków XTB prezes Banku Rosji Elwira Nabiullina podkreśla, że bank centralny jedynie przeprowadza transakcje na zlecenie funduszu i resortu finansów, a nie finansuje wydatków państwa. To rozróżnienie ma znaczenie także z perspektywy polskiego prawa. Art. 220 ust. 2 Konstytucji RP zakazuje pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązań w banku centralnym, a w całej Unii podobny zakaz finansowania rządów przez banki centralne wprowadza art. 123 Traktatu o funkcjonowaniu UE. Co innego coroczna wpłata zysku NBP do budżetu, która jest rutynową praktyką. Analitycy XTB zwracają jednak uwagę, że granica bywa płynna: jeśli złoto sprzedaje się w kraju za ruble, które od razu zasilają budżet, efekt zaczyna przypominać zwiększanie ilości pieniądza w obiegu.

NBP największym kupcem złota na świecie

Na globalny rynek rosyjskie kilka ton miesięcznie nie robi wielkiego wrażenia. Z danych World Gold Council wynika, że banki centralne kupiły w sierpniu łącznie 39 ton złota netto. Liderem od początku roku jest Polska: NBP kupił w sierpniu kolejne 8 ton, od stycznia 98 ton, a jego rezerwy sięgnęły 648 ton przy celu na poziomie 700 ton. To spory skok, skoro jeszcze wiosną pisaliśmy, że Polska zgromadziła ponad 580 ton złota. Część tego kruszcu leży w kraju od czasu, gdy polskie złoto zostało sprowadzone z Londynu.

Chiny kupują bez przerwy od 22 miesięcy i mają ok. 2387 ton. Po stronie sprzedających w tym roku są głównie Turcja (82 tony netto od stycznia) i Rosja (56 ton według WGC). Analitycy XTB powołują się też na szacunki Goldman Sachs, według których zakupy banków centralnych we wrześniu mogły sięgnąć nawet 79 ton.

Co rosyjska wyprzedaż oznacza dla ceny złota

Bilans sektora oficjalnego pozostaje wyraźnie na plusie, a popyt banków centralnych jest mniej wrażliwy na cenę niż zakupy funduszy czy spekulantów. Zdaniem analityków XTB może to w dłuższym terminie wspierać notowania, choć w krótkim obraz jest mieszany, bo fundusze spekulacyjne w USA i Chinach ograniczyły zakłady na wzrosty. Uncja kosztowała na początku tygodnia ok. 4,1 tys. dolarów, a NBP wyceniał 20 października gram czystego złota na 522,56 zł. Wciąż daleko do styczniowych szczytów, po których złoto straciło jedną czwartą wartości.

Dla osób kupujących sztabki i monety ważniejsze od decyzji Moskwy są krajowe przepisy. Złoto inwestycyjne jest w Polsce zwolnione z VAT, a sprzedaż fizycznego kruszcu po upływie pół roku od końca miesiąca zakupu nie rodzi obowiązku zapłaty PIT. Warto też pamiętać, że już wkrótce wejdą w życie nowe zasady zakupu złota i od lipca 2027 r. sprzedawca będzie musiał sprawdzać tożsamość klienta przy znacznie mniejszych transakcjach gotówkowych. Historycznie złoto bywało bezpieczną przystanią, ale jego cena potrafi gwałtownie spadać, a przytoczone opinie analityków nie są rekomendacją inwestycyjną.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover