Monitorowanie służbowych komputerów to nie inwigilacja, drodzy Wykopowicze

Gorące tematy Praca Technologie Zbrodnia i kara 19.10.2017
Monitorowanie służbowych komputerów to nie inwigilacja, drodzy Wykopowicze

Udostępnij

Marek Krześnicki

Czy pracodawca ma prawo monitorować aktywność pracowników na służbowy laptopach? Nie dość, że może, to jeszcze to coraz powszechniejszy proceder. Nie wszystkim się on jednak podoba, co doskonale obrazuje zamieszanie związane z jedną z firm z branży IT – Sabre.

Sabre to duża firma informatyczna, tworząca oprogramowanie dla podmiotów zewnętrznych (głównie z branży turystycznej). W ostatnich dniach głośno w internecie o dokumencie, jaki otrzymać mieli do podpisania pracownicy firmy z jej polskiego, krakowskiego oddziału – Sabre Polska. 20-stronicowy dokument zawierał zapisy, które zaowocowały dyskusją… jak internet długi i szeroki. Wątpliwości wzbudziły między innymi postanowienia o monitorowaniu aktywności użytkowników służbowych laptopów. Niektórzy internauci posądzają wręcz Sabre o… inwigilację pracowników:

sabre na wykop.pl

Ale czy rzeczywiście jest się czego bać? Odpowiedź na pytanie „czy pracodawca może monitorować aktywność pracownika na służbowym sprzęcie” jest, jak to często w prawie bywa, prosta: to zależy. Z jednej strony każdy (pracownik również) posiada prawo do prywatności, którego nie likwiduje fakt wykonywania pracy zawodowej. Z drugiej strony, służbowy sprzęt (laptopy, telefony, samochody) pozostają własnością pracodawcy i powinny być używane – w braku odmiennego porozumienia – wyłącznie do celów służbowych. Nie zawsze tak jednak bywa.

Monitorowanie komputerów służbowych to szara, codzienna rzeczywistość – i do tego trzeba się przyzwyczaić

Jak nietrudno się domyślić, rodzi to konflikty. No bo co zrobić, gdy pracodawca zdecyduje się na monitoring aktywności użytkownika komputera i w ten sposób wejdzie w posiadanie informacji zupełnie prywatnych, może nawet intymnych? Czy taki pracodawca narusza prawo pracownika do prywatności? Takie niejasne sytuacje prowokują wiele pytań, natomiast udzielenie precyzyjnej odpowiedzi na nie nie jest proste. Nie dziwi zatem, że problemy te trafiają aż do „Strasburga”, czyli Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, nie wspominając o najwyższych instancjach sądów krajowych. Marcin Maj doskonale podsumował ostatnio orzecznictwo ETPC w tym zakresie:

Jest takie powiedzenie: „Jeśli nie wiesz jak się zachować, na wszelki wypadek zachowaj się przyzwoicie”. Tę właśnie zasadę powinni stosować wszyscy pracodawcy, którzy chcą monitorować swoich pracowników. Monitoring nie powinien być bardziej wścibski niż to konieczne, ale przede wszystkim pracownik powinien mieć 100% informacji o sposobie monitorowania i to jeszcze zanim te środki zaczną być stosowane

Pracodawca ma zatem możliwość monitorowania poczynać swoich pracowników, co zresztą stanowi realizację idei stosunku pracy wyrażonej również w polskim prawie, jaką jest świadczenie pracy pod nadzorem (kierownictwem) pracodawcy. Możliwość kontrolowania pracownika dotyczy nawet tzw. telepracy, co wprost przewiduje kodeks pracy (art. 6714):

Pracodawca ma prawo kontrolować wykonywanie pracy przez telepracownika w miejscu wykonywania pracy. (…) Pracodawca dostosowuje sposób przeprowadzania kontroli do miejsca wykonywania pracy i charakteru pracy. Wykonywanie czynności kontrolnych nie może naruszać prywatności telepracownika i jego rodziny ani utrudniać korzystania z pomieszczeń domowych, w sposób zgodny z ich przeznaczeniem

Sabre Polska wycofuje się z niezrozumiałych zapisów – i bardzo dobrze

Niewątpliwie ocena tego, czy pracodawca postępuje słusznie czy też nie, jest zależna m.in. od sposobu monitorowania pracowników. „Inwigilacja” (której nikt przecież nie lubi, może za wyjątkiem osób inwigilujących) musi być jednak jasno podwładnym zakomunikowana. Kierownictwo Sabre Polska – odnosząc się do wspomnianego na początku przypadku – poinformowało, że rzeczywiście niektóre zapisy porozumień zawartych z pracownikami mogą być dla nich niezrozumiałe. Jednocześnie pracownicy byli uprzedzeni, że firma monitoruje pracę swoich pracowników – ba, mieli to nawet na piśmie w regulaminie pracy, który dostarczany jest pracownikom razem  umową). Ostatecznie jednak dotychczas podpisane dokumenty zostały anulowane, a treść porozumienia będzie zmodyfikowana tak, aby jej zapisy nie budziły żadnych wątpliwości.

Chcemy tego czy nie – monitorowanie pracowników będzie coraz powszechniejsze. W dużej mierze to efekt dostępności coraz prostszych i tańszych narzędzi służących weryfikacji działań pracowników, choć nikt chyba nie ma wątpliwości, że pracodawcom po prostu zależy na tym, aby firmowe dane nie dostały się w niepowołane ręce. W czasach, gdy sukces albo porażka przedsiębiorstwa zależy czasami od kilku linijek komputerowego kodu dbałość o poufność jest wartością nie do przecenienia.  Stąd też coraz częściej przy podejmowaniu zatrudnienia będziemy dostawać do podpisu dokument dotyczące firmowej polityki bezpieczeństwa i prywatności, opisującej sposoby i cele monitoringu służbowej elektroniki.

Służbowe laptopy lepiej zatem przeznaczać wyłącznie do przeglądania służbowej skrzynki pocztowej, a Facebooka przeglądajmy na prywatnym iPhonie.