Sąd zgubił pendrive z poufnymi danymi. Kara 30 tys. złotych była w pełni uzasadniona
Sąd Rejonowy w Szczecinie próbował się bronić, że utrata trzech pendrive’ów z poufnymi danymi to „wpadka”, którą wystarczyłoby skwitować upomnieniem.

Ale sądy administracyjne – najpierw WSA w Warszawie, a ostatecznie Naczelny Sąd Administracyjny – uznały, że sprawa jest zbyt poważna, by przejść nad nią do porządku dziennego. Kara 30 tys. zł nałożona przez prezesa UODO została więc utrzymana w mocy.
Czytaj też: 240 000 złotych kary za zgubiony pendrive. To chyba lekka przesada
Historia zaczęła się od zgłoszenia naruszenia ochrony danych osobowych
Sędzia zgubił trzy nośniki: jeden szyfrowany, służbowy, oraz dwa prywatne i nieszyfrowane. Na nich znajdowały się dane nieustalonej liczby osób – od projektów orzeczeń, przez uzasadnienia, po zarządzenia wydawane przez lata, od 2004 do 2020 roku. UODO stwierdził, że doszło do klasycznego naruszenia poufności i winę ponosi administrator danych – w tym wypadku sąd.
Argumentacja urzędu była dość prosta: instytucja dysponowała narzędziami, które mogły całkowicie wykluczyć używanie niezabezpieczonych nośników, ale ich nie wdrożyła. Innymi słowy – istniała świadomość ryzyka, a mimo to przez lata tolerowano praktyki, które doprowadziły do wycieku. Co gorsza, do dziś nie wiadomo, kto może posiadać zgubione pendrive’y, ani w jakim celu mógłby użyć znajdujących się tam danych. To oznacza, że realne ryzyko ich nielegalnego wykorzystania wciąż istnieje.
Sąd rejonowy tłumaczył, że kara finansowa jest zbyt wysoka, a wystarczyłoby pouczenie
Jednak WSA przypomniał, że kary przewidziane w RODO muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające. W tym przypadku nie było mowy o „błahym” uchybieniu. Naruszenie dotyczyło wielu osób, w tym danych szczególnie chronionych – np. informacji o stanie zdrowia. Do tego doszedł długi okres trwania praktyk, brak odpowiednich zabezpieczeń i fakt, że naruszeń było więcej niż jedno.
NSA nie zostawił złudzeń: odstąpienie od kary mogłoby być rozważane tylko wtedy, gdyby problem był naprawdę marginalny albo gdyby sankcja groziła nieproporcjonalnym obciążeniem. Tu natomiast mieliśmy do czynienia z poważnym naruszeniem, którego skutki mogą się jeszcze ujawnić. Co więcej, sąd zwrócił uwagę, że kara nie została wymierzona „na ślepo” – prezes UODO szczegółowo uzasadnił swoje stanowisko i wskazał, jakie czynniki przesądziły o wysokości sankcji.
Dane wyciekające z sądu – instytucji, która z definicji przetwarza informacje wrażliwe – to sytuacja absolutnie niedopuszczalna. W czasach, gdy nawet prywatne firmy muszą inwestować w zaawansowane systemy bezpieczeństwa, trudno usprawiedliwiać brak podstawowych procedur w instytucji publicznej.
Czytaj też: Sędzia zgubił pendrive’a z projektami wyroków i wrażliwymi danymi osobowymi z trzech ostatnich lat
Czy 30 tys. zł kary to dużo? Dla dużych korporacji – drobiazg, dla jednostki budżetowej – odczuwalny koszt. Ale właśnie o to chodziło unijnemu ustawodawcy: kara ma boleć na tyle, by podobne sytuacje się nie powtarzały. I patrząc na uzasadnienie NSA, trudno mieć wątpliwości, że była w pełni uzasadniona.
zobacz więcej:
11.03.2026 7:03, Filip Dąbrowski
11.03.2026 6:39, Mariusz Lewandowski
10.03.2026 22:18, Filip Dąbrowski
10.03.2026 21:10, Mateusz Krakowski
10.03.2026 18:35, Mariusz Lewandowski
10.03.2026 15:53, Rafał Chabasiński
10.03.2026 15:41, Rafał Chabasiński
10.03.2026 13:59, Miłosz Magrzyk
10.03.2026 12:50, Marcin Szermański
10.03.2026 12:46, Aleksandra Smusz

Kilka centymetrów różnicy w szynach decyduje o miliardach euro. Tak działa najważniejszy punkt na mapie Polski, o którym nie słyszałeś
10.03.2026 11:15, Piotr Janus
10.03.2026 9:08, Jakub Bilski
10.03.2026 8:34, Piotr Janus
10.03.2026 7:46, Aleksandra Smusz
10.03.2026 7:20, Mateusz Krakowski
10.03.2026 6:15, Aleksandra Smusz
09.03.2026 17:33, Joanna Świba

Bez tego jednego dokumentu będziesz musiał dopłacić tysiące do starych rachunków za prąd. Termin mija lada dzień
09.03.2026 16:14, Jerzy Wilczek
09.03.2026 13:33, Aleksandra Smusz
09.03.2026 13:26, Marcin Szermański
09.03.2026 8:14, Mariusz Lewandowski
09.03.2026 7:22, Mariusz Lewandowski
09.03.2026 6:39, Mateusz Krakowski
08.03.2026 15:08, Mateusz Krakowski

Na siłowni ukradli mi kurtkę i telefon. Wywalczyłam odszkodowanie, choć klub twierdził, że „nie odpowiada"
08.03.2026 14:32, Aleksandra Smusz
08.03.2026 13:25, Aleksandra Smusz

























