Liczby, które nie kłamią
Dane pochodzą z berlin.de oraz polskiej policji i są porównywalne metodologicznie. Berlin notuje około 145 przestępstw na 1000 mieszkańców rocznie. Polska – niecałe 12. Różnica jest dwunastokrotna.
To nie jest wynik jednego złego roku. Berlin od lat plasuje się w czołówce najbardziej niebezpiecznych miast Europy Zachodniej, podczas gdy Polska jest uznawana za jedno z najbezpieczniejszych miejsc w Europie – i to nie tylko według polskich statystyk, ale również raportów brytyjskiego MSZ.
Przestępczość zorganizowana kwitnie
Opublikowany właśnie raport berlińskiej policji o przestępczości zorganizowanej za 2024 rok pokazuje skalę problemu. W 55 dużych śledztwach zidentyfikowano 371 podejrzanych. Szkody wyniosły 6,9 mln euro, a policja i prokuratura zdołały zabezpieczyć majątek o wartości zaledwie 2,9 mln euro.
Co istotne – raport obejmuje tylko przestępczość zorganizowaną w ścisłym sensie (minimum trzech uczestników, stałe struktury, działanie przez dłuższy czas). Większość „zwykłej" przestępczości – kradzieże, włamania, pobicia – nie mieści się w tej definicji i trafia do odrębnej kategorii „poważnej przestępczości strukturalnej".
20 z 55 śledztw dotyczyło handlu narkotykami i przemytu. Znaczącą rolę odgrywały też kradzieże samochodów, włamania i przemyt ludzi. Handel narkotykami w dużej mierze przeniósł się do internetu – na media społecznościowe i komunikatory.
Struktura narodowościowa sprawców
Raport berlińskiej policji podaje też dane o narodowości podejrzanych w sprawach przestępczości zorganizowanej. Z 371 osób tylko 120 (32%) miało niemieckie obywatelstwo. 60 podejrzanych (16%) to Polacy, 29 (8%) – Turcy. Pozostali to obywatele Libanu, Gruzji, Ukrainy, Syrii, Rosji i państw bałkańskich. U 25 osób narodowości nie ustalono.
Raport wyszczególnia też „rosyjsko-euroazjatycką przestępczość zorganizowaną" z udziałem osób z Kaukazu Północnego (w tym Czeczenii) oraz „przestępczość klanową" z udziałem osób pochodzenia arabskiego – kurdyjskiego, libańskiego i palestyńskiego. Wojna rosyjsko-ukraińska – jak zauważają autorzy raportu – „nie przerwała ani nie zatrzymała współpracy między sieciami przestępczymi".
Skradzione samochody są rozbierane na części i sprzedawane przez internet lub wywożone do Rosji, Białorusi, Tadżykistanu, Afryki i na Bliski Wschód.
Dlaczego Polska jest bezpieczniejsza?
To pytanie, które zadają sobie niemieccy komentatorzy. Odpowiedź nie jest prosta, ale kilka czynników wydaje się kluczowych.
Po pierwsze, w Polsce spadła liczba zabójstw – w 2022 roku odnotowano ich o 25% mniej niż rok wcześniej. To odwrotny trend niż w Niemczech i Francji, gdzie statystyki idą w górę.
Po drugie, Polska przez lata prowadziła stosunkowo restrykcyjną politykę migracyjną w zakresie uchodźców (choć jesteśmy unijnym liderem w wydawaniu pozwoleń na pobyt – głównie dla pracowników z Ukrainy i Białorusi). Niemcy przyjęły od 2015 roku ponad milion osób w ramach polityki otwartych drzwi, co – jak pokazują ich własne statystyki – przełożyło się na strukturę przestępczości.
Po trzecie, polskie służby coraz skuteczniej radzą sobie z przestępczością transgraniczną. Choć gruzińskie gangi stanowią rosnący problem, reakcja państwa jest zdecydowana – włącznie z planami błyskawicznych deportacji.
Nie ma co się cieszyć przedwcześnie
Polska nie jest rajem. Kradzieże w sklepach rosną – w 2024 roku złodzieje sklepowi działali coraz sprytniej, pilnując, by wartość łupu nie przekroczyła 800 zł (próg przestępstwa). Eksperci szacują, że rzeczywista liczba kradzieży może sięgać 2 milionów rocznie.
Rośnie też przestępczość cudzoziemska, choć wciąż na poziomie nieporównywalnym z Niemcami. Problem w tym, że trendy mogą się odwrócić, jeśli nie będziemy wyciągać wniosków z błędów sąsiadów.
Wnioski dla Polski
Berlin to przestroga. Miasto, które przez dekady było symbolem wolności i multikulturalizmu, dziś zmaga się z problemami, które jeszcze 20 lat temu wydawały się nie do pomyślenia w bogatych Niemczech.
Statystyka 539 tysięcy przestępstw w mieście wielkości Krakowa i Łodzi razem wziętych to nie jest normalne. I nie jest nieuniknione. Polska może pozostać bezpiecznym krajem – ale wymaga to świadomych decyzji politycznych, skutecznych służb i odwagi nazywania problemów po imieniu.
Bo jak pokazuje przykład Berlina, tam gdzie państwo nie działa, pojawia się przestępczość zorganizowana. Im bardziej zdezorganizowane państwo, tym bardziej zorganizowana przestępczość.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj