Nazwali sieć WiFi „Lucyfer”. Kościół stanowczo protestuje, bo nazwa sieci jest widziana w urządzeniach osób w parafii

Gorące tematy Na wesoło dołącz do dyskusji (7711) 23.12.2019
Nazwali sieć WiFi „Lucyfer”. Kościół stanowczo protestuje, bo nazwa sieci jest widziana w urządzeniach osób w parafii

Jerzy Wilczek

Mieszkańcy podwarszawskiej miejscowości mieli tupet – nazwali sieć WiFi „Lucyfer”. Sam ten fakt można by uznać za oburzający, a dodatkowo „diabelski” router znajduje się… tuż obok kościoła. Musiał zainterweniować sam proboszcz. Mówi, że to obraza uczuć religijnych.

Oficjalne pismo do właścicieli „diabelskiego” routera wystosował proboszcz parafii Świętej Marii Magdaleny w Magdalence/Łazach.

Ze względu na to, że Państwa zabudowania graniczą bezpośrednio płot w płot z parafią, nazwa sieci WiFi [..] jest widziana w urządzeniach aktywnych osób przebywających w parafii, jak i w domu rekolekcyjnym – zauważa proboszcz.

A jego list z połowy grudnia zdążył już zyskać pewną popularność na Twitterze.

„Diabelska” nazwa sieci WiFi. Żądanie proboszcza

Proboszcz podwarszawskiej parafii oczywiście nie ogranicza się w liście do samego narzekania. Sugeruje, że nazwa „Lucyfer” jest „szkodliwa dla uczuć religijnych parafian”.

Zresztą, okazuje się, że to nie proboszcz interweniuje jako pierwszy. Najpierw zwrócić uwagę właścicielom routera miał po prostu jeden z parafian. Jednak nie odniósł żadnego skutku.

Proboszcz pisze więc, że liczy na to, że mieszkańcy feralnego domu jednak sami zmienią nazwę, a sprawa „zakończy się polubownie”.

Mało tego – proboszcz oferuje też „pomoc techniczną”, jeśli taka będzie potrzebna do zmiany nazwy sieci.

Pod listem, poza proboszczem, podpisali się też wszyscy księża podwarszawskiej parafii.

„Diabelska” nazwa sieci WiFi. A co, jeśli nie da się „polubownie”?

Proboszcz w liście nie tylko prosi o zmianę, ale też ewidentnie grozi palcem. Co się więc może stać, jeśli mieszkańcy pozostaną przy swoim?

Teoretycznie ksiądz kazać niczego nie może. Ale jednocześnie w liście proboszcz sugeruje, że nazwa sieci WiFi może obrażać uczucia religijne. A to już poważny paragraf.

Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 – to art. 196 Kodeksu Karnego.

Jak sprawa się zakończy – zobaczymy. Czy jednak nazwa sieci, nawet „diabelska”, naprawdę obraża uczucia religijne?

Cóż, niedawno przecież w Bełchatowie księża wezwali policję do 13-latka. Chłopiec wypluł hostię i włożył ją do kieszeni. Zdaniem duchownych, mogła być to profanacja. Jeśli więc to było profanacją, to co dopiero taka nazwa sieci WiFi…

7 711 odpowiedzi na “Nazwali sieć WiFi „Lucyfer”. Kościół stanowczo protestuje, bo nazwa sieci jest widziana w urządzeniach osób w parafii”

  1. Niech dopiszą „…z Caligari” ;)

    A tak serio – proboszczunio popisał się dowcipem.

    „Teoretycznie ksiądz kazać niczego nie może. Ale jednocześnie w liście proboszcz sugeruje, że nazwa sieci WiFi może obrażać uczucia religijne. A to już poważny paragraf.”

    Cóż, jeśli mieszkańcy budynku czczą Lucyfera, to ich uczucia religijne podlegają takiej samej ochronie prawnej, jak uczucia parafian :D

    • Nie masz racji.
      Żeby mogła nastąpić obraza uczuć religinych, to dana religia musi obowiązywać formalnie i z tego co wiem, być zarejestrowaną w Polsce. Dla przykładu nie możesz u nas w kraju obrazić uczuć osób wierzących w latającego potwora spagetti, bo nie jest to zarejestrowany związek wyznaniowy. I analogicznie nie możesz obrazić żadnych czczących szatanów i innych, bo to oficjalnie nie jest religią. :)
      Ale pocieszę cię, że jak będziesz bardzo oddany i będą i inni wierni, to możesz spróbować to zarejestrować. :D Chociaż pewnie wniosek zostanie odrzucony.

        • Nie, to tak nie działa. I nie próbuj dostosowywać tego co jest pod swój dziwny światopogląd, bo tylko gorzej ogarniającym świat ludziom, zrobisz wodę z mózgu.

          • Nie. W Polsce jest wolność wyznania. Nie musisz rejestrować Religi by ją wyznawać. Nie ma czegoś takiego jak ” obowiązująca religia „. Możesz wyznawać dowolną religię i to twoja sprawa. Tak samo może ona podlegać ochronie. Nie ma obowiązku rejestrować swojego wyznania.

          • Wszystko fajnie, tylko udzielasz odpowiedzi na nie to pytanie.
            Nikt nie mówi, że nie możesz wierzyć w co chcesz. Tylko dyskusja jest o obrazę uczuć religijnych.
            Cytując inne ogarnięte artykuły z internetu.
            „Rejestracja związku wyznaniowego to sposób na to by związek wyznaniowy otrzymał osobowość prawną i mógł podejmować czynności prawne.”
            Więc wszystko jest proste. Masz zarejestrowany związek? Możesz wtedy dochodzić swoich praw.
            W innym wypadku to o czym piszesz byłoby jakąś parodią.
            Mógłbym wtedy złożyć pozew o to, że wierzę w świętą watę cukrową, a jakiś dorosły śmiał się nią zajadać na moich oczach jeszcze ze mnie drwiąc. Albo mógłbym pozwać osoby, które zapalają świeczki o to, że palą przedmiot mojego kultu. (w analogii do palenia np. Biblii, albo krzyża)
            Takie pozwy NIE MAJĄ RACJI BYTU, tak samo jak i żadna analogiczna sytuacja w polskim sądzie.
            A jeśli się mylę, to pokaż mi JEDNĄ wygraną sprawę o obrazę uczuć religijnych, której to religii związek wyznaniowy, nie jest zarejestrowany w naszym kraju. Wtedy cofnę wszystko co napisałem.

          • Na chwilę zapomnij o pastafarianach, satanistach czy wyznawcach Jedi i wyobraź sobie, ze do Polski przyjezdza w celach turystycznych czy biznesowych osoba, która wyznaje wiarę u nas niepraktykowaną ale w pewnych rejonach świata mającą od wieków wielu wyznawców i z powody tej wiary jakiś idiota ją w Polsce obraził. Zgodnie z twoją teorią taka osoba nie mogłaby w Polsce skorzystać z art. 196 kk bo jej wyznanie nie jest u nas „zarejestrowane”.

        • Nawet gdyby lucyferianizm był uznaną religią, to samo żądanie jej niemanifestowania w przestrzeni publicznej nie może być uznane za obrazę uczuć. Radzę wczytać się w znamiona przestępstwa z art. 212 kk, bo wiele osób nie rozumie niuansów i wrzuca do tego worka wszystko co religijnie kontrowersyjne.

          • pomoge wam – nie ma takiego czegos jak uczucia religijne

            wyobrazcie sobie ze idzie sobie np para homo. Nie wazne czy to kobiety czy faceci. Poplacze sie ktos bo sie nie zgadza z homo bo to ‚obraza uczucia religijne’ mu i pobije/zwyzywa. Kto jest winny? Wg kosciola oczywiscie ze para homo bo przeciez ‚obraza uczucia religijne’ temu co pobil. O pobiciu nie wspomna oczywiscie. To jest tylko kolejny przyklad tego ze wystarczy wspomniec uczucia religijne i inne aspekty np to ze pobicie czy to ze cos jest czyjes, za czyjes pieniadze i na czyjejs posesji a winnym pozostaje osoba ktora nic nie zrobila a poszkodowanym pozostaje prawdziwy winny czy osoba ktora sie czepia…
            uczucia religijne to wrecz wymowka by nie probowac radzic sobie ze swoimi emocjami jak sie zobaczy cos z czym sie nie zgadza i zwalac wine na kogos innego
            wymowka praktycznie idealna poniewaz wiekszosc ludzi w polsce to katologia.

          • uczucia religijne to wrecz wymowka by nie probowac radzic sobie ze
            swoimi emocjami jak sie zobaczy cos z czym sie nie zgadza i zwalac wine
            na kogos innego
            wymowka praktycznie idealna poniewaz wiekszosc ludzi w polsce to katologia.

            Mimo mojego katolicyzmu niemal zgodził bym się z tobą gdyby nie drobny szczegół analogicznego idiotyzmu prawnego służącego twoim homosiom.Idiotyzmu noszącego nazwę „mowa nienawiści”.

      • Mylisz się. 196 Kodeksu karnego o obrazę uczuć religijnych. … 196 Kk przewiduje, że „kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”

        Oraz wg Polskiego prawa nie ma obowiązku rejestracji związków wyznaniowych. Wiele religii działają bez rejestracji i są pod taką samą ochroną jak inne.

        Polecam douczyć się prawa. Taki obywatelski obowiązek.

        • „Wiele religii działają bez rejestracji i są pod taką samą ochroną jak inne.” A ja dalej będę się upierał przy swoim, bo w końcu jeśli religia nie jest zarejestrowana, to w jaki sposób sąd ma wiedzieć o jaką religię chodzi.
          To rozumiem, że jak spowoduję obrazę uczuć religijnych Jedizmu, czy Pastafarianów, a oni na mnie złożą pozew, to mogę spodziewać się kary?
          Jak dla mnie to jest nierealne i oderwane od rzeczywistości, więc wątpię, żebym się jakoś specjalnie mylił co do funkcjonowania takich pozwów.
          W innych wypadkach ludzie by pozywali się nawzajem wymyślając sobie na szybko jakieś religie i ich sposoby na obrażanie.

          • „A ja dalej będę się upierał przy swoim, bo w końcu jeśli religia nie
            jest zarejestrowana, to w jaki sposób sąd ma wiedzieć o jaką religię
            chodzi.”

            Możesz się upierać, ale prawo pozostanie prawem.Istnienie różnych organizacji o charakterze satanistycznym jest faktem, co nader często potwierdza przecież sam KRK, a uczucia religijne ich członków podlegają takiej samej ochronie prawnej, jak uczucia członków KRK.

          • Upierać się możesz. Możesz też upierać się przy tym, że Ziemia jest płaska. Wolno ci. Wolno tez mi uważać, że jesteś idiotą.

          • Ochronie podlega wolność wyznania, a nie wolność zarejestrowanego związku wyznaniowego. Zresztą… nazwa jest zaczerpnięta ze świętej księgi katolików, umieścił ją tam sam Bóg, jak, zatem katolik może uważać to za obrażę jego uczuć? Niech pisze reklamację do Boga, że użył tego imienia w najświętszej księdze :) Nie dość, że trzeba mieć wadę mózgu, żeby wierzyć w niewidzialnego kolesia, który zabiera do nieba, albo skazuje na wieczne męki, to jeszcze się ameby panoszą z jakimś uczuciami religijnymi. To nie uczucia, to napina się sznurek trzymający uszy.

          • W Polsce nie rejestruje się religii a związek wyznaniowy. Czyli wspolnote osob majacej dane przekonania religijne. Uczucia religijne są jak najbardziej sprawa indywidualna. Swoim pytaniem o pastafarian dałeś przykład jak bezsensownym przeposeł jest kanalizacja obrazy uczuć religijnych…..

          • Obraza się uczucia religijne osoby, a nie związku wyznaniowego. Żeby powiadomić prokuraturę o tym, ze twoje uczucia religijne zostały obrażone, nie musisz być prawnym reprezentantem zarejestrowanego związku wyznaniowego.

          • Nie miałem na myśli, ze trzeba być jego reprezentantem. Ale raczej to, że jak nie jest to znany i oficjalny związek wyznaniowy, to nikt tego na poważnie nie weźmie.

          • Wtedy będziemy mieć właśnie do czynienia z obrazą uczuć religijnych. Każdy wierzy w co mu wygodnie. Ja np. nie wierzę w gościa co biegał po wodzie, został zabity, potem bez żadnego uszczerbku na zdrowiu został wskrzeszony i nic mu nie było – a jego „wszechmocny” ojciec się za to bardzo zdenerwował.
            Tak jak poprzednio mógł strzelić palcami i wypuścić gromadę baniek mydlanych, ale stwierdził, że lepiej będzie zrobić potop i zabić miliony ludzi – ponieważ coś mu nie wyszło.
            Ja sam wierzę w Robonambę i nic ci do tego…

      • „Nie masz racji.Żeby mogła nastąpić obraza uczuć religinych, to dana
        religia musi obowiązywać formalnie i z tego co wiem, być zarejestrowaną w
        Polsce.”

        Pomyliło Ci się z artykułem 195 KK, dotyczącym złośliwego przeszkadzania publicznemu wykonywaniu aktów religijnych, który rzeczywiście zawiera takie zastrzeżenie. Artykuł 196 takiego zastrzeżenia nie zawiera, zatem całą reszta Twoich wywodów oparta jest na błędnym założeniu.

  2. Ojej niosący światło ich boli? A moze wlaściciel routera pozwie proboszcza ze istnienia kosciola obraza jego uczucia religijne i tak obie strony beda obrażone.

  3. Ja mam na swoim plebejskim Galaxy J7 ustawioną nazwę sieci „Wybrzeże Klatki Schodowej”. Ostatnio mi mignęła w dostępnych „CBŚ – wóz obserwacyjny”, więc żartownisiów nie brakuje. Ksiądz niech się nie boczy Proszę Księdza, co mieli wpisać w nazwę – „Modli się przed świętą figurą a diabła ma za skórą”? No proszę Księdza :-)

    • U mnie w bloku to nazwa jednego wifi zmienia się niczym nagłówki w TV. „nie wyrzucaj petów za okno”, „proszę ściszyć muzykę” i kilka innych. :D

    • Proponuję kolejne Boruta, Rokita (nasze swojskie polskie diabły), a co powiecie na skrótowca Wydziału Chemii Uniwersytetu Jagielońskiego?
      PS.
      Nie znam topografii okolicy, oraz nie wiem czy to parafianin, bo może ateista, agnostyk, niemniej skąd ksiądz miał jednoznaczne dane (osobowe i adresowe)do wysłania korespondencji? Co na to RODO?

      • Dla RODO to bez znaczenia. Klecha (jak każdy) mógł się posłużyć prywatnym zestawem danych osobowych, który w myśl RODO nie jest zbiorem danych osobowych. Jak ktoś do Ciebie zadzwoni, przedstawi się, a Ty zapiszesz sobie jego numer telefonu i nazwisko, to myślisz, że łamiesz RODO, a może jak ktoś zadzwoni do Ciebie, to łamie rozporządzenie, a może już ja łamię bo piszę? Paranoik będzie czuł się prześladowany będzie obsesyjnie ukrywał wszystkie swoje dane i będzie szukał takich wątków w relacjach innych ludzi. Coraz więcej ludzi ma zaburzenia, które są ucieczką przed niezrozumieniem coraz bardziej rozległych i skomplikowanych przepisów. Klecha walczy z WiFi jak święty Jerzy ze smokiem, parafianin usuwa wizytówkę z drzwi by utrudnić odnalezienie go przez kuriera czy pogotowie. Obłęd goni obłęd.

  4. Niech klecha wkroczy do lokalu w asyście stróżów prawa i dokona urzędowego egzorcyzmu konfliktowego routera.

    Czy księża nie mają co robić tylko sprawdzać nazwy sieci w okolicy? Za chwilę będą podsłuchiwać ruch w nich i interweniować, gdy ktoś łączy się z IP znanych stron dla dorosłych.
    Czy to pierwszy krok ku prewencyjnej cenzurze?

  5. Przecież Lucyfer jest nieodłączną częścią tej religii i sporo jest o nim wzmianek w Biblii. To jak może obrażać uczucia religijne?


    • Przecież Lucyfer jest nieodłączną częścią tej religii i sporo jest o nim wzmianek w Biblii.”Nie ma akurat ani jednej.

  6. dziwaczny zakaz – po pierwsze – jaki jest sens wymuszenia innej nazwy sieci skoro jak wiadomo z wifi w kościele się nie korzysta bo do kościoła idziesz się modlić a nie siedzieć w necie, po drugie nazwa Lucyfer to nie obraza uczuć religijnych, ale gdyby było określenie z lucyferem w nazwie to już prędzej.

  7. Ich sieć ich sprawa. Zawsze mogli nazwać „pier*ol się pedofilu zza płotu”
    :) i tylko to może ten marny klecha zrobić.

    • Haha. Ale nazwa lucyfer nie ibraza uczuc religinljnych, poniewaz imie nie moze obrazic takich uczuc. Po drugie mozna by zmienic nazwe sieci na „sex_predator_penetrator” ciekawe jakby im sie to spodobalo.

  8. uczucia religijne nie istnieja i to tylko wymowka by byc bezkarnym lub platkiem sniegu bo nie potrafi sobie taki czlowiek poradzic z tym ze widzi cos z czym sie nie zgada i czego nie potrafi zdzierzyc bo jest tępy emocjonalnie
    ktos ma wifi za swoje pieniadze i na swoim terenie wiec ma prawo nazwac to jak chce i zaden pajac w kiecce nie ma prawa sie czepiac

  9. Oj bieda, to w końcu jest ten Lucyfer czy to nie ma bo teraz już nie wiem co ma mnie obrazić, a jakby tak zmienili na nazwę Jezus…

  10. Nie wiem czy znieważaniem może być samo wzmiankowanie jednego z bóstw bądź figur danej religii (jak tu upadły anioł imieniem Lucyfer), bo wtedy tracimy podstawę interpretacyjną przez usunięcie jakiegokolwiek obiektywizmu w ocenie wystąpienia faktu. A gdyby nagle ktoś pozwał, będąc muzułmaninem, kogoś kto idzie z psem, bo jest to zwierzę nieczyste? Albo należałoby wykonywać jakiś zabobonny symbol rękami, ilekroć widzimy symbol danej religii, bo inaczej uznano by to (w świetle wierzeń) za brak szacunku, a więc za „obrażanie uczuć”? Co ze wszystkimi kapelami metalowymi, których reklamują koncerty w przestrzeni publicznej?

    Tu moim zdaniem ciężko mówić o znieważaniu przedmiotu czci, bo to się musi rozstrzygać poza systemem wierzeń.

  11. ide o zakład że ktoś tę sieć nazwał w reakcji na to ze w jego domu pojawila sie obca sieć o nazwie w rodzaju wszechmocny_jezusek, matka-dziewica itp

    • dla kogo na prawdę pracuje

      Tych jakoś się nie boisz, że pisząc tylko jedno krótkie zdanie, wyjawisz wszystkim, że w szkołę kamieniami rzucałeś, zamiast się w niej uczyć.
      Piszemy „naprawdę”.

  12. A co z konfederacją sklepów „Lewiatan”? Może pobożny „księżulek” wziął by się również za tą sprawę? A co w przypadku osób innej wiary? Przecież mamy w Polsce wolność wyznaniową. A co jeżeli krzyż obraża czyjeś uczucia religijne? Może po prostu wystarczyło by się wzajemnie szanować, schować troszkę swoje katolickie ego do kieszeni i zająć się tym czym kościół powinien się zajmować zamiast grozić palcem na prawo i lewo bo to śmieszne jest drogi panie księdzu.

    • wziął by się również za sprawę

      wziąłby, za tę sprawę

      Przecież mamy w Polsce wolność wyznaniową.

      W Polsce nie ma zarejestrowanej wiary w Lucyfera.

      wystarczyło by

      wystarczyłoby

      panie księdzu

      księże

      Tyle słów, różnych sugestii pod adresem innych… W związku z tym mam również jedną dla ciebie… Wracaj do szkoły, nieuku. Naucz się najpierw pisać, zanim zaczniesz ludziom dobre rady na piśmie dawać.

  13. A ja bym nie ulegał i nie zmieniał.
    Router jest w moim domu.
    Powołam się w razie czego na: swobody obywatelskie, wolność religii i sumienia.

    Jak ksiądz ma zbyt wybujałe katolickie ego niech idzie do sądu.
    Mityczny paragraf o obrazie uczuć religijnych nie ma tutaj miejsca.
    Przynajmniej będzie wesoło.

  14. /List do Internetian/ 4.1 i arcykapłan wzniósł modły do Pana a niebo mu odpowiedziało: weź dwakroć mocniejszy router wifi, w wielkiej dobroci energetycznej anteny je wystrój i nakieruj na źródło zła bacząc wszelako by twoja sieć wifi na tym samym kanale nadawała. ponieważ liczbą jego są szóstki numerem kanału sześć będzie. a nazwę sieci swojej ‚Jezus’ nadaj. i włączaj w imię pana rozpoczynając pierwszą w dziejach świata cyfrową krucjatę. albowiem poza alfą i omegą jestem też i 1 i 0.

  15. Do kościoła to modlić się chodzi a nie serfować po necie, a samemu księdzu jak to przeszkadza to niech zainstaluje zagłuszacz który będzie neutralizował sieci wifi.

    Ale jak zaczyna się od straszenia to moim zdaniem do niczego to nie doprowadzi, jakby na mnie trafił to dokupiłbym kolejny router nazwał go punktem dostępowym „najświetrzego zbawiciela” i taki miał podłączony do netu, a drugi ten fajniejszy skitrałbym gdzieś aby tylko pokazywał swoją obecność.

    Poza tym nie podoba mi się to rozpychanie, molestowanie chłopców i dziewczynek oraz straszenie i za każdą bzdurą wzywanie policji, niech sobie proboszcz wzywa wyciąga najcięższe działa, a policja niech szuka, znajduje i oczywiści udowadnia winę a później proces i prawomocny wyrok (Art. 42 ust. 3 Konstytucji RP stanowi, że każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu. Podobnie stanowi Kodeks postępowania karnego: Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem (art. 5 § 1 k.p.k.)[1]. Założeniem tej zasady jest domniemanie uczciwości każdego obywatela, chyba że dowiedziona zostanie jego nieuczciwość.)

    I niech czas sobie płynie a nasze pieniądze z podatków na takie bzdury wyrzucajmy.

  16. Wytłumaczcie mi proszę, w jaki sposób słowo „Lucyfer” może obrażać uczucia religijne kogokolwiek, a katolików w szczególności?

  17. Kler co raz śmielej sobie poczynia w tym kraju, to jest jakaś farsa. A potem się dziwią, że normalni ludzie ich nie bardzo lubią.

  18. Ot warszawska pseudointeligencja myśli, że jest taka fajna śmieszkowa i postępowa (przecież nikt mi nie powie że nie zrobili tego specjalnie) – tak naprawdę wszystkie takie zachowania pokazują tylko poziom intelektualny, który jest wyśmienicie odzwierciedlony przez wyniki każdych wyborów w stolycy xD.

  19. ale o co chodzi?
    przecież każdy ksiądz w co drugim kazaniu ostrzega, że diabeł czai się tuż za rogiem ulicy, ze tylko czyha obok na błędy i słabości!

    – a jak się pojawia, to tutaj nagle wielkie zdziwko i oburzenie…

  20. Hmm..a kto chodzi do kościoła żeby łączyć się z Wi-Fi ?? Może jak juz tam idą to niech
    się modlą i uczestniczą w mszy świętej a nie bawią sie internetem..czy to.nie jest obraza dla ksiądza ?? Chciałbym widzieć jak wszyscy bawią się telefonami kiedy on wygłasza kazanie….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *