- Home -
- Codzienne -
- Dlaczego Peszko może skopać piłkarza na boisku i nie będzie odpowiadać przed sądem za pobicie?
Dlaczego Peszko może skopać piłkarza na boisku i nie będzie odpowiadać przed sądem za pobicie?
Piłkarze to mają fajnie. Taki Sławomir Peszko nie dość, że pojechał na mundial, choć jego jedyną zaletą była przyjaźń z Robertem Lewandowskim, to jeszcze może w lidze skopać przeciwnika, ale nie pójdzie za to do sądu.

Mundial 2018 w Rosji się skończył, więc pora zejść na ziemię i obserwować rozgrywki polskiej Ekstraklasy. Jednym z meczów pierwszej kolejki był mecz Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk. Mecz, rozgrywany w Białymstoku, był starciem dwóch drużyn, które zeszły sezon kończyły w diametralnie różnych nastrojach. Jagiellonia do końca biła się o tytuł mistrza kraju, Lechia - walczyła o utrzymanie. Mecz zakończył się jednak zwycięstwem Lechii Gdańsk. Nie obyło się jednak bez kontrowersji. Dwóch zawodników otrzymało czerwone kartki, przy czym druga - dla Sławomira Peszki, reprezentanta kraju - z pewnością nie będzie jedyną karą, jaką otrzyma zawodnik za swoje brutalne zachowanie. Zobaczcie sami:
Bandyctwo, nie piłka nożna. Ale co za to grozi naszemu - miejmy nadzieję, byłemu - człowiekowi do zadań specjalnych w polskiej kadrze? Zwłaszcza, że to nie pierwszy tego rodzaju napad agresji - Peszko już kilka razy w przeszłości pokazywał, że jego mózg potrafi w trakcie meczu zrobić sobie chwilę przerwy.
Sławomir Peszko, człowiek od „budowania atmosfery” w kadrze, właśnie zafundował sobie przymusowy urlop od piłki
W większości wypadków przekroczenie reguł gry w piłce kończy się odgwizdaniem rzutu wolnego czy karnego (w zależności od tego, gdzie dojdzie do przewinienia). Jeśli występek piłkarza był poważniejszy, musi się liczyć z tym, że otrzyma żółtą bądź czerwoną kartkę. W bardzo rzadkich okolicznościach piłkarz może otrzymać dodatkowe kary, skutkujące nawet wielotygodniowym zakazem występowania w oficjalnych meczach.
Ale czy taka odpowiedzialność - nazwijmy ją „dyscyplinarną” - to jedyne, co grozi zawodnikowi? Otóż: niekoniecznie. Sąd Najwyższy już 50 lat temu zajmował się tym zagadnieniem, stwierdzając, że:

W praktyce jednak takie zachowania nie stanowią przedmiotu postępowań sądowych - głównie dlatego, że, na szczęście, rzadko prowadzą do poważnych konsekwencji, np. uszczerbku na zdrowiu. Gdyby jednak Peszko połamał nogę zawodnika tak, że ten musiałby zakończyć karierę sportową, można by się spodziewać takiego pozwu.
zobacz więcej:
10.03.2026 18:35, Mariusz Lewandowski
10.03.2026 15:53, Rafał Chabasiński
10.03.2026 15:41, Rafał Chabasiński
10.03.2026 13:59, Miłosz Magrzyk
10.03.2026 12:50, Marcin Szermański
10.03.2026 12:46, Aleksandra Smusz

Kilka centymetrów różnicy w szynach decyduje o miliardach euro. Tak działa najważniejszy punkt na mapie Polski, o którym nie słyszałeś
10.03.2026 11:15, Piotr Janus
10.03.2026 9:08, Jakub Bilski
10.03.2026 8:34, Piotr Janus
10.03.2026 7:46, Aleksandra Smusz
10.03.2026 7:20, Mateusz Krakowski
10.03.2026 6:15, Aleksandra Smusz
09.03.2026 17:33, Joanna Świba

Bez tego jednego dokumentu będziesz musiał dopłacić tysiące do starych rachunków za prąd. Termin mija lada dzień
09.03.2026 16:14, Jerzy Wilczek
09.03.2026 13:33, Aleksandra Smusz
09.03.2026 13:26, Marcin Szermański
09.03.2026 8:14, Mariusz Lewandowski
09.03.2026 7:22, Mariusz Lewandowski
09.03.2026 6:39, Mateusz Krakowski
08.03.2026 15:08, Mateusz Krakowski

Na siłowni ukradli mi kurtkę i telefon. Wywalczyłam odszkodowanie, choć klub twierdził, że „nie odpowiada"
08.03.2026 14:32, Aleksandra Smusz
08.03.2026 13:25, Aleksandra Smusz
08.03.2026 12:16, Miłosz Magrzyk
08.03.2026 11:22, Jerzy Wilczek
08.03.2026 10:31, Piotr Janus
08.03.2026 9:45, Jerzy Wilczek


























